Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

wiada, kaj się rozwiewa...
I ty się masz panem wszystkiego świata, człowieku?...
A bych ci kto raje dawał - opuścić je musisz.
Bych ci kto wszystkie moce dawał - śmierć ci je wydrze.
Bych ci kto rozum przyznał największy - próchnem ostaniesz.
I nie przemożesz doli, mizeroto, nie przezwyciężysz śmierci, nie...
Boś ano bezbronny, słaby i płony jako ten listeczek, którym wiater żenie po świecie.
Boś ano, człowieku, w pazurach śmierci, jako ten ptaszek z gniazda podebrany, co se
piuka radośnie, trzepoce, przyśpiewuje, a nie wie, że go wnet zdradna ręka przydusi za gardziel
i lubego żywota zbawi.
O duszo, po cóż dźwigasz człowieczego trupa, po co?
Tak ci ano czuł naród, tak ci medytował i w sobie rozważał, a patrzył smutnie po ziemiach
zielonych, włóczył tęsknymi oczami po świecie i wzdychał ciężko z onych niewypowiedzianych
boleń, aż twarze kamieniały i dusze się trzęsły.
Ale i to zarówno wiedzieli, co jedyna człowiekowa dufność w Panajezusowej łasce, a jedyna
ucieczka duszy w Jego świętym miłosierdziu.
- “Secundum magnam misericordiam Tuam...”
Ciężkie, łacińskie słowa padały kiej grudy przemarzłej ziemi, jaże bezwolnie pochylali
głowy, jakby pod nieubłaganą kośbą śmierci, ale szli niepowstrzymanie; szli kwardzi a zrezygnowani,
szarzy i mocni kiej te głazy widne na miedzach, gotowi już na wszystko a nieulękli,
ugorom i zarazem tym bujnym, okwieconym polom podobni, i tym drzewom równi w sile i
kruchości - drzewom, w które piorun mógł trzasnąć leda chwila i w ręce śmierci podać, a one
hardo pną się ku słońcu i śpiewają głęboką, radosną pieśń życia...
Szli wsią całą ciżbiąc się i przepychając, ale każden tak był zatopiony w smutkach, że
jakby szedł sam w pustce niezmiernej i opuszczeniu, a każden zapatrzył się gdziesik i jakby
widział przez oczy zaszklone łzami ojców swoich, dziadów i pradziadów, niesionych tam, na
smętarz, już widny przez grube pnie topoli...
Dzwony wciąż biły i ponura pieśń huczała coraz jękliwiej, smętarz już był niedaleko, wyrastał
ze zbóż kępami drzew, krzyżów i mogił, a zdawał się otwierać, kieby ten straszny, nigdy
nie zapełniony dół, w któren z wolna a nie- powstrzymanie spływa cały świat, że już niejednemu
się widziało, jako w tym zadeszczonym powietrzu i ze stron wszystkich biją dzwo-
ny, jarzą się światła, czernieją rozwiane chorągwie i płyną śpiewania, że z każdej chałupy
wynoszą trumny, że wszystkimi drogami ciągną żałobne pochody, a każden człowiek płacze
kogoś, zawodzi, a tak szlocha, jaże wszystkie niebo i ziemia wzbiera żałosnym jękiem i spływa
szmerem nieustannych, gorzkich jak piołun łez...
Pochód już skręcał na dróżkę ku smętarzowi, kiej go dopędził dziedzic, wysiadł z powozu
i poszedł pobok trumny w srogiej ciasnocie, gdyż dróżka była wąska, gęsto brzózkami
obsadzona i zboża stały ze stron obu.
A kiej księża skończyli śpiewać, Dominikowa trzymająca się Jagny, zgarbiona i na wpół
ślepa, zawiedła po swojemu: “Kto się w opiekę”.
Juści, co przywtórzyli skwapnie i gorąco, jakby czepiając się zestrachanymi duszami tej
pieśni serdecznej.
I już tak rozśpiewani, a pełni jakowejś dufności weszli na smętarz.
Co najpierwsi gospodarze dźwignęli trumnę, a nawet sam dziedzic jął wspierać w pośrodku,
i ponieśli ją żółtymi drożynami wskroś okwieconych mogił, traw i krzyżów, za kaplicę,
kaj w gąszczach leszczyn i bzów czekał już grób świeżo wybrany.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595