Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

I powiedła wszystkich za przełaz do okopywania ziemniaków, jeno Józka ostała pilnować
dzieci, a i bez to, co była jakaś chora i nie mogła się jeszcze utulić w żałości, Łapa też przy
niej warował nieodstępnie i ten Witkowy bociek, któren stojał w ganku na jednej nodze kieby
na stróży.
Zaś deszcz nie przestawał ani na chwilę, padał drobny, gęsty i ciepły, że ustały śpiewać
ptaki, a wszelaki stwór przyległ w cichości, cały świat z wolna oniemiał i jakby się zasłuchał
w ten trzepot rosisty, brzękliwy i nieustanny, a jeno kajś niekaj zawrzeszczały gęsi, taplające
się po sinych, spienionych kałużach.
Dopiero o samym zachodzie wyjrzało rozognione słońce i zapaliło czerwone ognie w rosach
i kałużach.
- Pogoda na jutro pewna! - powiedali, ściągając, z pól.
- Niechby jeszcze padało, czyste złoto, nie deszcz.
- Ziemniaki były już na ostatnich nogach.
- A bo to owsów nie przypiekło!
- Wszystkiemu pójdzie na zdrowie.
- Żeby se tak popadał chociaż ze trzy dni - wzdychał któryś.
Jakoż i padał tak równo, rzęsiście i spokojnie do samej nocy, że z lubością wystawali pod
chałupami, na przechłodzonym, pachnącym powietrzu, zaś Gulbasiaki skrzykiwały dzieuchy i
chłopaków, bych lecieć za wieś, na wyżnie, palić sobótkowe ognie, gdyż to była wigilia
świętego Jana, ale co ćma była i plucha, to mało kto dał się pociągnąć, że tylko kajś niekaj co
tam pod lasem rozbłysnął jakiś słaby ogieniek.
Witek już od zmroku przyniewalał Józkę, aby z nim leciała na Sobótki, ale mu powiedziała
żałośnie:
- Nie polete, co mi tam zabawy, co mi tam już wszystko...
Dyć ino zapalim, przeskoczym ogień i przylecim - prosił gorąco.
- Siedź w chałupie, bo powiem Hance! - zagroziła.
Ale poleciał i powrócił dopiero po kolacji, głodny i utytłany w błocie jak nieboskie stworzenie,
gdyż deszcz nie ustawał ani na chwilę i padał przez całą noc, aż dopiero przestał nazajutrz
o dużym dniu, właśnie kiedy już ludzie ciągnęli na żałobne nabożeństwo.
Słońce się jednak nie pokazało; świat się był omglił szarawą kurzawą, w której jeszczek
barzej rozzieleniły się pola i sady, a wody wlekły się niby te srebrnawe przędziwa. Powietrze
było rzeźwe, chłodnawe i pachnące, rosy kapały obficie za leda powiewem, ptaki darły się
kieby oszalałe, psy ujadały wesoło przeganiając się po drogach wraz z dziećmi, a wszelaki
głos leciał górnie i radośnie, nawet ziemie, opite wodą i nabrzmiałe mocą, zdały się wrzeć
niepowstrzymanym rostem.
Zaś w kościele ksiądz odprawił żałobną wotywę i wraz z proboszczem słupskim i organistą,
zasiadłszy naprzeciw siebie w ławach przed wielkim ołtarzem, jęli wyciągać łacińskie
pieśnie.
Boryna leżał wysoko na katafalku, obstawiony w biały las świec płonących, a dokoła klęczała
kornie cała wieś, zamodlona i zasłuchana w te długie, lamentliwe pieśnie, co nabrzmiewały
niekiedy takim strasznym krzykiem, jaże włosy powstawały i bolesna lutość ściskała
serca; to niekiedy cichły w przejmujących, żalnych jękach, aż dusze mdlały struchlałe i same
łzy ciekły z oczów; albo też znowu podnosiły się jakieś cudne i niebosiężne, kieby te głosy
śpiewań janielskich i wiecznej szczęśliwości, że naród wzdychał ciężko, obcierał oczy, a często
gęsto i poniektóre płaczem buchały serdecznym.
Ciągnęło się to z dobrą godzinę, a kiej skończyli, rumor powstał, podnosili się z klęczek i
Jambroż jął brać świece od katafalku i rozdawać je ludziom, ksiądz też jeszcze prześpiewał

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595