Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

borów, kieby te czarne chmury wynoszące się ze ziemi, zaś poniektóre drzewiny, samotnie
stojące, puszyły się czubami w rozbielonym powietrzu niby pęki czarnych piór; już nawet
przyleciał pierwszy wiater, zatarmosił sadami i jął przedmuchiwać we śpiące pod przyźbami.
Ale jeszcze mało kto przecknął i ozwierał oczy. W słodkim dośpiku leżało wszystko leniąc
się ździebko, jak to zwyczajnie bywa po święcie czy jarmarku.
A wrychle i sam dzień się podniósł, jeno co jakiś mgławy i smutny, słońca jeszcze nie
było, ale skowronki już przedzwaniały swoje pacierze, głośniej zabełkotały wody i poruszyły
się zboża bijąc chrzęstliwymi kłosami o miedze i drogi, już niegdzie po zagrodach rwały się
tęskliwe beki owiec, kajś znowu jazgotliwie zagęgały gęsi, to koguty się wydzierały rozgłośnie,
gdzie nawet wołania się rozlegały, skrzypy wrótni, końskie rżenia, ruch i skrzęt wstawań,
że cała wieś się budziła imając się z wolna pracy codziennej, jeno u Borynów wciąż
było jeszcze cicho i spokojnie.
Zaspali ano z onych smutków i ciężkich turbacji, jaże na dwór roznosiły się chrapania.
Wiater buchał co trochę w otwarte drzwi a okna i tłukł się po izbach świszcząc przeciągle
i na darmo rozwiewał nieboszczykowi włosy i targał światłem ostatniej świecy.
Nie poruszył się juści Boryna, nie przecknął, nie porwał się do roboty ni drugich do niej
zapędzał, leżał se martwy, cichy, na kamień już zakrzepły i na wszystko już głuchy.
Wiatr już z niemałą mocą zawiał i rymnął w sad, że wszystko wokół jęło się chwiać,
szeleścić, trząchać, kołysać i jakby zaglądać w Borynową siną twarz; patrzył w niego dzień
mgławy, zaglądały rozchwiane drzewa, zaś one wysmukłe, gibkie malwy kiej dzieuchy chyliły
się przez okna w pokłonach głębokich, a ze dworu raz po raz wpadała z brzękiem
pszczoła, to motyl leciał wprost na światło, to jaskółka zbłądziła świergocąc lękliwie, to nie-
sły się muchy, przypełzały żuczki i wszelaki Boży stwór, a wraz z nimi spływał do izby cichy
brzęk i szum, i trzepot, i ćwierkania, kieby ten jeden głos żywej, serdecznej żałości:
- Pomarł! Pomarł! Pomarł!
I co jeno żyło, trzęsło się, łkało i zanosiło, jakby w przytłumionym; srogim lamencie; aż
ścichło z nagła i trwożnie, wiater ustał, wszystko przytaiło dech i padło na twarz w proch
ziemi, bo oto ze świtowych szarości wzeszło słońce czerwone i ogromne, wyniesło się nad
świat, ogarnęło go władnym, żywiącym okiem i skryło się w skołtunione chmurzyska.
Poszarzało na świecie, a nie wyszło i Zdrowaś, jął sypać drobny, ciepły deszcz rzęsistymi
kroplami, że wnet wszystkie pola i sady rozdzwoniły się sypkim, nieustającym szmerem.
Ochłodło znacznie, zapachniały drogi, ptaki zaczęły śpiewać z całej mocy, a w tej szarej,
rozdrganej kurzawie, jaka przysłoniła świat, piły spragnione zboża, piły liście pomdlałe, piły
drzewa, piły wyschnięte gardziele strug i ziemie spieczone, piły długo i z lubością, dysząc
jakby z dziękczynieniem.
- Bóg zapłać, bracie deszczu! Bóg zapłać, siostro chmuro! Bóg zapłać!
Właśnie ten deszcz zacinający przebudził Hankę śpiącą pod samym oknem, że się pierwsza
zerwała na nogi.
Pobiegła z krzykiem do stajni.
- Pietrek! Wstawaj! Deszcz pada! Koniczynę trza lecieć kopić, bo na nic przemięknie!
Witek, wałkoniu jeden, krowy wyganiaj! Na wsi już przepędzili! - wołała ostro wypuszczając
z chlewów gęsi, które z radosnym gęgotem leciały taplać się w kałużach.
Zajrzała do krów i świnie wypędzała na podwórze, gdy przyleciał kowal; ułożyli, co było
potrza kupić na jutrzejszą stypę, wziął pieniądze i miał zaraz jechać do miasteczka, ale już z
bryczki przywołał ją i rzekł cicho:
- Hanka, dajcie mi połowę, to ni pary nie puszczę, żeście starego podebrali. Zróbmy po
dobremu.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595