Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Jambroż uwijał się i śpieszył aż do potu z obrządzaniem umarłego, już byli łóżko wynieśli
do sadu i pościele porozwieszali po płotach, gdy jął wołać na Hankę, aby przyniesła jałowcowych
jagód do wykadzenia izby.
Jeno nie dosłyszała i ocierając te jakieś ostatnie łzy, co same skapywały, cięgiem już patrzyła
na drogę, spodziewając się leda chwila Antka.
Godziny jednak przechodziły, a jego nie było, w końcu chciała już posyłać do miasta
Pietrka na przewiady.
- Konia jeno zmacha i niczego się nie przewie... juści - tłumaczył Bylica, któren był właśnie
nadszedł z Weronką.
- Przeciech urzęda cosik wiedzą?
- Juści... wiedzą... ale raz, co dzisia zamknięte, bo niedziela, zaś po drugie, co się przez
smarowania nikaj nie dociśnie.
- Dyć już nie wstrzymam - skarżyła się przed siostrą.
- Jeszcze się nim nacieszycie, jeszcze się wama da we znaki - syknął kowal poglądając na
Jagusię, siedzącą pod ścianą.
- By ci ten zły ozór skołczał - mruknęła.
- Po dybkach ciężą kulasy, to niełacno pośpieszać - dorzucił urągliwie, zeźlony daremnym
poszukiwaniem pieniędzy.
Nie odrzekła, wyglądając znowu na drogę.
Właśnie przedzwaniali na sumę i Jambroż zbierał się do kościoła, przykazując Witkowi
wysmarowanie sadłem Borynowych butów, gdyż się tak zeschły, co nie sposób było wzuć mu
je na nogi.
Kowal wraz z Mateuszem ponieśli się kajś na wieś, a Weronka zabrawszy ojca i Hanczyne
dzieci też poszła, w chałupie ostały się jeno same kobiety i Witek, któren ociągliwie smarował
buty, sielnie je nagrzewając przed kominem, a co trochę leciał spojrzeć na gospodarza
lub na Józkę chlipiącą coraz ciszej.
Na drogach ustał wszelki ruch, ludzie już przeszli do kościoła, zaś u Borynów zrobiło się
całkiem cicho, tyle jeno, co przez wywarte drzwi a okna głos Jagaty, odmawiającej litanię za
umarłego, roznosił się kiej to ptasie ćwierkanie wraz z kłębami jałowcowego dymu, jakim
Jagustynka wykadzała izby i sienie.
Pokrótce i nabożeństwo snadź się rozpoczęło, gdyż od kościoła jęły się rozkrążać w
przypołudniowej cichości śpiewy a organowe granie tym jakimś górnym, dalekim, a słodkim
trzepotem.
Hanka, nie mogąc sobie nikaj naleźć miejsca, poszła jaże na przełaz, bych odmówić pacierze.
- I pomarli se ano, pomarli! - rozmyślała żałośnie, przesuwając ziarna różańca, ale pacierz
jeno niekiedy przychodził na wargi, boć w głowie i sercu miała jakoby ten kołtun zwity
zmyśleń przeróżnych a strachań niemałych.
- Trzydzieści dwie morgi, a paśniki, a las, a budynki, a lewentarze, tylachne gospodarstwo!
- westchnęła ogarniając z lubością szerokie pola i ten cały świat Boży.
- Żeby tak pospłacać i ostać na wszystkim! Być, jak ociec byli! - Pycha ją rozparła z nagła,
hardo spojrzała w samo słońce, prześmiechnęła się znacząco i z sercem pełnym słodkich
nadziei jęła szeptać słowa różańca.
- Ale od półwłóczka nie ustąpię; pół chałupy też moje i tych krów mlecznych nie popuszczę
z garści - wyrzekła nieco żalnie.
Zamodliła się znowu na długą chwilę, powłócząc rozełzawionymi oczami po ziemiach,
stojących we słońcu kieby w tej złotawej przyodziewie; wykłoszone, bujne żyta gmerały

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595