Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Zaś nazajutrz było tak samo, poznawał ludzi, rozmawiał przytomnie, to całe godziny leżał
kiej trup. Siedziała przy nim kowalowa nieodstępnie, a Jagustynka chciała go okadzać.
- Dajcie spokój, jeszcze ogień zaprószycie.
Burknął niespodzianie, a gdy w południe przyleciał kowal i zaglądał mu w przywarte
oczy, to ozwał się znowu z dziwnym prześmiechem:
- Nie frasuj się, Michał... już teraz wam dojdę... niezadługo dojdę...
Odwrócił się do ściany i więcej nić nie powiedział, ale że widać było, jako słabnie i coraz
barzej zapada, to go już pilnowali, a głównie Jagusia, z którą też wyprawiały się jakieś dziwności.
Przestała raptem dbać o matkę, zdając ją całkiem na Jędrka, i kamieniem zaległa przy
mężu.
- Sama ich przypilnuję, to moje prawo! - rzekła Hance i Magdzie z taką mocą, iż się nie
przeciwiły, ile co każda dosyć miała swojej roboty.
I już się nie ruszyła z chałupy, jakiś głuchy strach trzymał ją kieby na uwięzi, że nie poredziła
odbieżyć chorego jak przódzi.
A cała wieś była na łąkach, sianokosy szły nieprzerwanie, od samego świtania, skoro jeno
pierwsze zorze niebo zrumieniły, cały naród tam ciągnął, zaś rzędy chłopów, rozdzianych
do koszuli kiej te siodłate bociany, obsiadły łęgi, ostrzyły żeleźca i, błyskając kosami, całe
dnie siekły zapamiętale, całe dnie też jeno słychać było brzęki kos nakuwanych i przyśpiewki
dzieuch grabiących.
Zielone, puszyste równie łąk roiły się od ludzi a pobrzęków i gwarów, migotały pasiaste
portki, czerwone wełniaki niby makowe kwiaty płonęły w słońcu, piesneczki się rozlegały
hukliwie, dzwoniły kosy, buchały śmiechy wesołe i wszędy szła ochotna, siarczysta robota, a
pod każden wieczór, kiej sczerwienione słońce kłoniło się nad bory i powietrze zawrzało
krzykiem ptactwa, kiej wszystkie zboża i trawy jaże się trzęsły od muzyki świerszczów, a
moczary zagrały żabimi rechotami, kiej buchnęły zapachy, jakby cała ziemia była trybularzem,
toczyły się po drogach ciężkie, opasłe wozy ze sianem, wracali ze śpiewami kosiarze, a
na pożółkłych, zdeptanych wycinkach rozsiadały, się gęsto kopice i stogi, kiej te kumy podufałe
przysiadając do cichej pogwary, a między nimi brodziły boćki, czajki kołowały z żałosnym
kwileniem i białe mgły wpełzały od bagnisk.
Przez otwarte okna Borynowej chałupy wciskały się te wszystkie głosy ludzi i pól, weselne
głosy życia i trudu wraz z kadzielnymi woniami zbóż i łąk, i słońca, jeno Jagusia była
głucha na wszystko.
W izbie cicho było i martwo, przez krze, osłaniające od żarów, siał się zielonawy, senny
mrok, brzęczały muchy i Łapa, warujący przy gospodarzu, ziewnął niekiedy i szedł się połasić
do Jagny, siedzącej całe godziny bez ruchu i myśli, zgoła do słupa podobnej.
Maciej już nie mówił, nie jęczał, leżał spokojnie i tylko cięgiem włóczył oczyma; te jasne
ślepie, błyszczące kiej szklane gały, chodziły za nią z takim uporem i tak na wskroś przewiercały
kiej zimne noże,
Na próżno się odwracała, na próżno chciała zapomnieć, patrzyły z każdego kąta, w powietrzu
się unosiły i świeciły jednako strasznie i tak ciągnące nieprzeparcie, że dawała się na
ich wolę, patrząc w nie kieby w przepaście nieprzejrzane.
A niekiedy, jakby wyrywając się ze strasznego snu, błagała żałośnie:
- Dyć tak nie patrzcie, bo mi duszę wywleczecie, nie patrzcie!
Musiał dosłyszeć, gdyż drżał nieco, twarz mu się kurczyła w jakimś niemym krzyku,
oczy patrzyły jeszcze straszniej i po sinych policzkach toczyły się ciężkimi kroplami łzy.
Uciekała wtedy na świat, strach ją wyganiał.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595