Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Ja od początku zawdy mówiłem jedno, że nie dziś, to jutro Miemcy się wynieść muszą!
- mówił Mateusz wy - skrzybując garnczek.
- Ksiądz tak samo utwierdza! - przywtórzyła Hanka.
- A tak będzie, jak się spodoba dziedzicowi - warknął kłótliwie Kobus rozciągając się pod
drzewem.
- Jakże, to nie zlękli się waszych wrzasków i nie uciekli? - wtrąciła się po swojemu Jagustynka,
ale któryś rzekł:
- Kowal powiadał wczoraj, jako dziedzic pogodzi się z nami.
- Jeno mi dziwno, że Michał teraz ze wsią trzyma.
- Węszy on w tym jakąś dobrą sztuczkę la siebie - syknęła stara.
- I młynarz też się pono wstawiał we dworze za wsią.
- Wszystkie za nami, dobrodzieje juchy - mówił Mateusz. - Powiem wam, laczego naszą
stronę trzymają: kowalowi dziedzic obiecał dobrą oberchapkę za zgodę z Lipcami, młynarz
się zlęknął, że Niemcy mogą postawić wiatrak na górce koło figury, zaś karczmarz też pomaga
narodowi ze strachu o siebie, dobrze on wie, że kaj Miemce siądą, tam się już żaden Żydek
nie pożywi.
- To i dziedzic boją się chłopów, kiej o zgodę zapobiega?...
- A zgadliście, matko, ten się najwięcej boją, zarno waju wyłożę...
Przerwał Mateusz, gdyż od wsi pokazał się Witek pędzący.
- Gospodyni, a to prędko chodźcie! - wrzeszczał już z dala.
- Co się stało? ogień czy co? - zerwała się trwożnie.
- A to... to gospodarz czegoś krzyczą!
Poleciała co tchu, nie rozumiejąc zgoła, co się tam stało:
A oto co było. Maciej już od samego rana był jakiś dziwny, matyjasił, mamrotał cięgiem,
zrywał się z pościeli, to szukał czegoś koło siebie, że Hanka odchodząc na łąki przykazała
Józce pilniejsze na niego baczenie. Dziewczyna często zaglądała do niego, leżał spokojnie, aż
dopiero w czasie obiadu zaczął wrzeszczeć wniebogłosy.
Gdy Hanka przyleciała, jeszcze siedział na literkach i wołał:
- Kajście mi buty zapodzieli! - dawajcie prędzej.
- Zaraz przyniesą z komory, zaraz... - uspakajała wylękła, gdyż wydawał się całkiem
przytomny i groźnie toczył oczami.
- Zaspałem, psiachmać - przeziewnął szeroko: - Już biały dzień, a wy śpita. Kuba niech
brony szykuje, siać pojedziem - rozkazywał.
Stali przed nim, nie wiedząc, co począć, gdyż naraz przechylił się i leciał bezwładnie na
ziemię.
- Nie bój się, Hanuś... zemgliło me... Antek w polu, co? W polu? - powtarzał, kiej go
znowu ułożyli na pierzynie.
- Juści... od świtania... - jąkała bojąc się przeciwić.
Rozglądał się bystro i cięgiem gadał, ale co jedno słowo rzekł do rzeczy; to dziesięć całkiem
płanych i znowu jął się gdziesik wyrywać, chciał się ubierać i o buty wołał, to chwytał
się za głowę i tak przeraźliwie jęczał, jaże się na drogi rozchodziło. Hanka rozumiejąc, jako
na koniec już mu przychodzi, kazała go przenieść do chałupy i przed wieczorem posłała po
księdza.
Przyszedł wkrótce z Panem Jezusem, ale go jeno świętymi olejami namaścił.
- Więcej mu już nie potrzeba, lada godzina uśnie... - powiedział.
Na odwieczór naszło się narodu, bo zdawał się konać, że Hanka już mu gromnicę wtykała,
ale się jakoś uspokoił i zasnął.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595