Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Lipce martwiały równo, jako te pola okólne, co wyczerpane, szare, odarte w odpocznieniu
leżały i cichości tężenia; jako te drzewiny nagie, poskręcane, żałobne, drętwiejące z wolna
na długą, długą zimę...
Jesień to była, rodzona matka zimy.
Ino się tym pokrzepiano, że nie ma jeszcze pluchy, że drogi nie bardzo rozmiękły i może
wytrzyma pogoda do jarmarku, na któren całe Lipce się wybierały, jakby na odpust jaki.
Bo jarmark miał być na świętą Kordulę, walny i ostatni już przed Godami, więc się nań
wszyscy szykowali należycie.
Już na parę dni przedtem deliberowano po wsi, co by się sprzedać dało, czy z inwentarza,
czy z ziarna abo też z drobnego przychówku. A że na zimę szło, to i kupować trza było niemało
i z przyodziewku, i ze sprzętów, i z różnych różności gospodarskich, z czego i różne
turbacje poszły, i swary, i kłótnie po chałupach, boć wiadomo przeciech, że u nikogój się nie
przelewa a o grosz gotowy coraz to trudniej.
A tu i rychtyk w ten czas i płacić przychodziło podatki, to gminne składki i spłaty różne
między sobą, a często i przednówkowe pożyczki, a jak niejeden to i zasługi służbie - tyla tego
razem, że niektóren, choćby i z półwłókowych, ciężko wzdychał i kalkulował, a nic nie wychodziło
bez wyprowadzenia na jarmark konia abo i krowy, a już o biedniejszych to i nie ma
co rzec.
Więc też i jaki taki wyprowadzał krowinę przed oborę, wycierał jej ognojone boki wiechetkiem
i na noc przyrzucał koniczyny, to gotowanego jęczmienia z kartoflami. byle jeno
wypęczniała ździebko; któren znów przysposabiał stare, poślepłe całkiem wywłoki, żeby
chyla tyla do koni były podobne na ten przykład. Insze znowu młóciły zawzięcie dnie całe,
żeby zdążyć na jarmark.
I u Borynów sposobiono się raźnie; stary z Kubą domłócał pszenicy, a Józka z Hanką, co
im ino czasu ostawało, to podpasały maciorę i te gąski wybrane z ostawianych na chowanie,
Antek zaś z Witkiem, że to leda dzień spodziewano się deszczów; jeździli do boru po susz na
ogień i po ściółkę, z której co poszło do obory, a resztę zwalali pod chałupę do ogacenia
ścian.
I tak ta przyspieszona robota trwała aż do późna w noc ostatnią przed jarmarkiem; dopiero
gdy pszenica już we worach leżała na wozie wtoczonym do stodoły i wszystko było przyrządzone
na jutro - siedli wszyscy razem do wieczerzy w Borynowej izbie.
Na kominie buzował się wesoły ogień ze świerczyny, potrzaskujący cięgiem, a oni jedli
wolno i w milczeniu, ze to po spracowaniu nikomu się odzywać nie chciało, aż dopiero kiedy
skończyli i gdy już kobiety posprzątały miski i garnki z ławy, Boryna rzekł, coś niecoś przysuwając
się do komina:
- Przed świtaniem trza ruszyć!
- Juści, że nie później - odrzekł Antek i zabrał się do smarowania uprzęży, Kuba strugał
bijak do cepów, a Witek obierał kartofle na rano i raz w raz poszturchiwał Łapę, któren leżał
obok i wybierał sobie pchły zębami.
Cichość się uczyniła, że ino ogień trzaskał i świerszcze za kominem poskrzypiwały niekiedy,
a z drugiej strony domu dochodził plusk wody i szczękanie mytych garnków.
- Kuba, ostaniesz to w służbie dłużej, co?
Kuba spuścił ośnik, którym strugał, i zapatrzył się w ogień tak długo, aż Boryna mu
przypomniał.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595