Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

twarzy i głowie, kopać w zajdy i krzyczeć wniebogłosy. Oganiał się jeszcze kiej od muchy
uprzykrzonej, nie przestając szukać pieniędzy, jaże dostawszy gdziesik w słabiznę, otrząchnął
się z taką złością, że padła na izbę jak długa, ale w ten mig się zerwała i chyciwszy pogrzebacz
runęła znowu na niego. Nie chciał tej bitki z matką, to się jeno obraniał jeszcze, jak
mógł, usiłując jej odebrać żelazo. Wrzask napełnił izbę. Jędrek, zanosząc się od płaczu, biegał
dookoła nich i skamlał żałośliwie:
- Matulu, laboga!... Matulu!...
Jagna, wszedłszy właśnie na to, rzuciła się ich rozbrajać, ale na darmo, bo co Szymek się
uchylił i w bok uskoczył, matka dopadała go znowu kiej ta suka rozjuszona i prała, kaj popadło,
że już rozwścieczony z bólu oddawać zaczął. Sczepili się kiej psy i taczając się po izbie,
tłukli się o ściany i sprzęty ze strasznym wrzaskiem.
Ludzie już zaczęli nadbiegać ze wszystkich stron, próbując rozdzielić - cóż, kiej przypięła
się do niego niby pijawka i biła z oszalałą zapamiętałością.
Aż trzasnął ją pięścią między oczy, chycił za boki i rzucił kiej ocipką na izbę; potoczyła
się i niby kloc całym ciężarem padła na rozpaloną blachę, pomiędzy gary pełne wrzątku, komin
się rozwalił i wszystko się zapadło...
Juści, co zaraz ją wywlekli z rumowiska, ale chociaż była strasznie poparzona, nie bacząc
na ból ni na tlące się kiecki, porywała się jeszcze na niego.
- Wynoś mi się, wyrodku przeklęty!... Wynoś się!... - ryczała nieprzytomnie.
Musieli przez moc gasić ogień na niej i przytrzymywać, bych chociaż twarz spaloną obwalić
zmoczonymi szmatami, alić i tak się wydzierała.
- Żebych cię moje oczy więcej nie widziały... żebych cię...
Szymek zaś, ledwie już dychający, zbity i okrwawiony, jeno patrzał na matkę wytrzeszczonymi
ślepiami, strach go ułapił za gardziel, trząsł się cały, słowa nie mogąc wykrztusić ni
wiedząc, co się dzieje.
A ledwie się niecoś uspokoiło, gdy naraz stara wyrwała się kobietom z rąk, skoczyła za
komin do drąga z obleczeniem i zdzierając z niego Szymkowe rzeczy, jęła je wyrzucać przez
okno do sadu...
- Precz z moich oczu! Nic tu twojego, moje wszyćko, ani jednego zagonu ci nie dam, ani
łyżki strawy, choćbyś zdychał z głodu! - wrzeszczała ostatkami sił i zmożona wreszcie przez
srogie boleście padła z rozdzierającymi jękami.
Ponieśli ją na łóżko.
Ludzi się naszło, że zapchali izbę, w sieniach się już gnietli, a i przez okno wtykali głowy.
Jagna już głowę traciła, c nie wiedząc, co poczynać, bo stara już prosto ryczała z bólu...
Jakże, toć całą twarz i szyję miała wrzątkiem oblane, ręce popieczone, włosy spalone i oczy,
że ledwie widziała.
Szymek siadł w sadku pod ścianą chałupy, brodę wsparł na pięściach i jakby zastygł,
okrwawiony, w siniakach cały i w tych krzepnących już soplach krwie na twarzy, nasłuchiwał
jeno matczynych jęków.
- Mateusz przyleciał wkrótce i ciągnąc go za rękę rzekł:
- Chodź do mnie. Nic tu teraz po tobie...
- Nie pódę! Gront mój po ojcach, to na swoim ostanę, nie ustąpię! - gadał z ponurą zaciętością,
bezwolnie chytając się pazurami za węgieł.
Nie pomogły prośby ni molestowania, z miejsca się nie ruszył i zaprzestał odpowiadać.
Mateusz przysiadł pobok, nie wiedząc, co z nim począć, zaś Jędrek, zebrawszy właśnie
powyrzucane kapoty, portki i koszule, związał je w płachtę i położył przed bratem nieśmiało.
- Pódę z tobą, Szymek, we świat, pódę! - skamlał rzewliwie popłakując.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595