Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

tego, że Lipce mają ziemi za mało, że narodu cięgiem przybywa, gdyż co starczyło za dziadków
la trojga, musi się teraz rozdzielać la dziesięciorga.
- Święta prawda! Juści, że tak! Juści! - szeptali sfrasowani.
- To kupić Podlesie i podzielić! - wyrwał się któryś.
- Kupiłbyś wieś, jeno pieniądze gdzieś! - mruknął Mateusz.
- Czekajta jeno, może się i na to znajdzie jaka rada.
Mateusz się naraz zerwał, buchnął pięścią w stół i zakrzyczał:
- A czekajcie i róbcie sobie, co chcecie, mnie już dosyć i jak się ozgniewam, to rzucę
wieś i do miasta pójdę, tam lepiej ludzie żyją.
- Twoja wola, ale drudzy muszą tutaj ostać i jakoś sobie radzić:
- A bo już wytrzymać nie mogę, jaże diabli człowieka bierą: ciasnota wszędy, że chałupy
dziw się nie rozwalają, tyla w nich siedzi, bieda jaże piszczy, a tu pobok leży ziemia wolna i
prosi się, by ją wziąć... a nie ugryziesz, choćbyś zdychał z głodu, nie ma jej kupić za co i pożyczyć
nie ma od kogo. Żeby to wciórności z takim urządzeniem.
Grzela opowiedział, jak to jest indziej po drugich krajach.
Słuchali wzdychając żałośnie, a Mateusz mu przerwał:
- Cóż nama z tego, że drugie dobrze mają! Pokaż głodnemu miskę pełną i schowaj, niech
się nachla patrzeniem! Dobrze mają: kaj indziej to jest opieka nad narodem, nie tak, jak u nas,
gdzie każden chłop rośnie se jako ta dziczka w czystym polu, że czy zmarnieje, czy też wyrośnie
- co to kogo swędzi?... bele jeno podatki płacił, w rekruty szedł i urzędom się nie przeciwił!
Mierzi mi się już takie życie i do grdyki idzie...
Grzela, wysłuchawszy cierpliwie, zaczął znowu swoje:
- Jest tylko jeden sposób, żeby Podlesie było nasze.
Przysunęli się jeszcze bliżej, bych i słowa nie stracić, gdy naraz taki wrzask wstrząsnął
całą karczmą, jaże szyby zabrzęczały, i muzyka grać przestała. Poleciał tam któryś na przewiady
i opowiadał potem ze śmiechem, co się stało: Dominikowa narobiła takiego piekła,
przyleciała bowiem z kijem po synów, chciała ich bić i siłą do domu zabierać, jeno co się
oparli, matkę z karczmy wypędzili, a teraz Szymek jął pić na umor, zaś Jędrzych pijany do
cna ryczy w kominie.
Nie pytali o więcej, gdyż Grzela zaczął wykładać swój sposób, który był taki: z dziedzicem
się pogodzić i w zamian morgi lasu zażądać po cztery morgi pola na Podlesiu!
Zdumieli się wielce i strasznie rozradowali taką możliwością, a Grzela jeszcze powiadał,
co tak samo się ugodziła jedna wieś koło Płocka, o czym był wyczytał w gazecie.
- Dobra nasza, chłopcy! Żydzie, gorzałki! - krzyknął Płoszka we drzwi.
- Za trzy morgi boru rychtyk by nam wypadło dwanaście pola!
- A nam z dziesięć, cała gospodarka!
- I niechby dodał co niebądź krzaków na opał.
- A za paśniki mógłby dać choć po mordze łąki.
- I nieco budulcu na chałupy! - wołali jeden przez drugiego.
- Jeszcze trochę, a będziecie chcieli, żeby wam dodał po koniu z wozem i po krowie, co?
- przekpiwał Mateusz.
- Cichocie no!... trzeba teraz namawiać, aby się gospodarze zebrali, poszli do dziedzica i
przełożyli, czego chcą: może się i zgodzi.
Mateusz mu przerwał:
- Jak nie ma noża na gardle, to się nie zgodzi: jemu zaraz potrza pieniędzy i Miemcy je
dadzą choćby jutro, niech się tylko zgodzi... A nim się nasi wydrapią po łbach, nim się naredzą,

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595