Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

pomieścili przy stole. Jedna łojówka kopciła się w mosiężnym świeczniku, wiszącym u puła-
pu. Grzela puścił flaszkę w kolejkę, przepili raz i drugi, ale jakoś nikto nie zaczynał, z czym
przyszli: jaże Mateusz rzucił drwiąco:
- Zaczynaj, Grzela, to kiej wrony na deszczu tak siedzita!
Nie zdążył Grzela zacząć, gdy wszedł kowal i witał się szukając, kaj by przysiąść.
- Smolipysk jucha, zawdy tam wzejdzie, kaj go nie posiali! - buchnął Mateusz. - W twoje
ręce, Michał! - dodał zaraz, tłumiąc gniew.
Kowal wypił i nadrabiając miną ozwał się żartobliwie:
- Nie łasym cudzych sekretów, a nic tu, widzę, po mnie...
- Rzekłeś! Dobrze wama z Miemcami w piątki na sperce z kawą, to jeszcze lepiej będzie
dzisiaj, we święto...
- Powiadasz Płoszka bele co, jakbyś się napił... - odburknął.
- Powiedam, co wiadomo, że co dnia z nimi hańdryczysz.
- Kto mi robotę daje, temu robię, nie przebieram.
- Robotę! co inszego ty z nimi obrabiasz - rzekł ciszej Wachnik.
- Jakeś i z dziedzicem nasz las obrabiał - dodał groźnie Pryczek.
- Widzi mi się, co na sąd trafiłem... cie! jak to wszystko wiedzą.
- Dajta mu spokój, robi swoje bez nas, to i my weźmy się do swojego przez niego - powiedział
Grzela patrząc mu ostro w ślepie rozbiegane.
- Kiejby was strażnik dojrzał przez okna, pomyślałby, co się zmawiacie na kogo! - niby
to drwił, ale wargi mu się ze złości trzęsły.
- Może i tak, jeno nie na ciebie: za małaś figura, Michał.
Nacisnął czapkę i wyszedł trzaskając drzwiami.
- Przewąchał cosik i na zwiady przyleciał.
- Gotów teraz iść słuchać pod okno.
- O sobie jeszcze co takiego usłyszy, że mu się odechce.
- Cichojta no, chłopcy! - zaczął Grzela uroczyście. - Mówiłem już wama, co Podlesie nie
przedane jeszcze Miemcom, ale leda już dzień mogą pojechać do aktu, a nawet mówili, co na
przyszły czwartek.
- Dyć wiemy i trzeba na to zaradzić! - zawołał niecierpliwie Mateusz.
- Radź, Grzela: na książce umiesz, gazetę czytujesz, to ci łacniej.
- Bo jak Miemce kupią i zasiędą o miedzę, to będzie jak w Górkach: powietrza prosto
zbraknie do dychania w Lipcach i z torbami pójdziemy albo do Hameryki.
- A ojce jeno się we łby skrobią, wzdychają i zaradzić nie poredzą.
- I z gospodarek nam nie ustąpią! - rzucali jeden po drugim.
- Wielka rzecz Miemcy! siedziały takuśko w Liszkach a nasi ich wykupili co do jednego,
że zaś w Górkach było inaczej, to same chłopy winowate: piły, procesowały się cięgiem i
torby se wygrały.
- To i z Podlesia możem wykupić i przegnać! - wołał Jędrek Boryna, stryjeczny Antka.
- Łacno mówić: teraz nie ma za co kupić; chociaż tylko po sześćdziesiąt rubli morgę
sprzedają, a potem to znajdziesz z jakie tysiąc złotych za to samo?...
- Żeby ojce wydzieliły każdemu, co jego, a prędzej by poredził.
- Bo pewnie, juści! Zaraz bym wiedział, co robić! - zawrzeszczeli.
- O głupie, głupie! To starzy z całego ledwie się przeżywią, a wy na działach chcecie nazbijać
pieniędzy! - przerwał im Grzela.
Zmilkli naraz, bo juści taką prawdę rzekł, jakby obuchem zwalił w ciemię.
- Bieda nie z tego, że ojcowie nie chcą wam popuścić gospodarek - mówił dalej - a jeno z

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595