Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

powietrze trzęsło się i mieniło w oczach kiej wrzątek - na burzę się zbierało.
Już z dobrą godzinę ciągnęła się procesja i choć już ustawali ze spieki, a choć i sam proboszcz
spotniały był i czerwony kiej burak, ale obchodzili z wolna, posobnie wszystkie ołtarze,
przed każdym wysłuchując Ewangelie i śpiewając nowe pieśnie.
A czasami, kiej naród ździebko ustawszy milknął, że ino tupot nóg się rozlegał, w onej
cichości nagłej skowronki było słychać na polach, kukułka gdziesik kukała zawzięcie i jaskółki
świegotały pod strzechami, zaś dzwony bimbały bezustannie; biły z wolna, a długim,
mocnym i gorącym głosem.
I chociaż naród znowuj śpiewał, chociaż chłopy nie żałowały gardzieli, kobiety wydzierały
się cieniuśką nutą, dzieci piskały po swojemu, a małe dzwonki jazgotały i od ciężkiego
tupotu dudniała wyschła ziemia - a głosy dzwonów wynosiły się nad wszystkim, śpiewały
czysto i górnie, śpiewały niebosiężnie jakimś złocistym, głębokim głosem, przejętym radością
i weselem, a tak krzepko i rozgłośnie, jakby kto walił młotami we słońce, iż wszystek świat
zdał się kolebać i rozdzwaniać.
Zaś kiej skończyli przed ołtarzami, to jeszcze długo trwało nabożeństwo w kościele, długo
huczały organy i rozlegały się śpiewania.
A ledwie co wysypali się przed kościół, bych nieco ochłonąć pod drzewami, grosz jaki
dziadom wysupłać i zmówić się ze znajomkami, kiej pociemniało z nagła, daleki grzmot zahuczał
i suchy, palący wiater zakręcił, że drzewa się zatargały i kurz się podniósł na drogach.
Ludzie z bliższych wsi jęli na gwałt wyjeżdżać.
Ale zrazu ino drobny deszcz przekropił, gorący i rzadki, że jeszcze parniej się stało i
duszniej, zaś słońce paliło niemiłosierniej, a żaby nukały ciszej i senniej, jeno co jakoś pomroczało,
dale się przyćmiły, zahuczały znowu grzmoty i na posiniałym wschodzie jęły migotać
blade, krótkie błyskawice.
Burza szła od wschodniej strony, kieby sierpem nadciągały ciężkie, granatowe płachty
chmur, opite deszczem czy gradem, krótki a hukliwy wiater wyrywał się przodem, świszcząc
po czubach drzew i szarpiąc zbożami, ptactwo z wrzaskiem uciekało pod dachy, nawet psy
gnały do chałup, bydło wyrywało z pól, a po drogach już się kręciły słupy kurzawy, zaś
grzmoty rozlegały się coraz bliżej.
A nie wyszło i dwóch pacierzy, kiej słońce jęło się zatapiać w rudych, paskudnych tumanach
i przeświecało kiejby zza szyby przepalonej, grzmoty już zahurkotały nad wsią i uderzył
taki wicher, że dziw drzew nie powyrywał, jaże gałęzie i snopki z dachów w cały świat porwał,
a pierwsze pioruny trzasnęły gdziesik w bory; całe niebo w mig posiniało niby wątroba,
słońce zgasło, zawyły wichry i pioruny jęły bić jeden za drugim, grzmoty zatrzęsły ziemią i
ognie błyskawic ozdzierały schmurzone niebo, oczy wyżerając blaskami.
Domy dygotały od huków, a wszelkie stworzenie przyczaiło się w strachu.
Na szczęście, że burza przewaliła się stronami, pioruny biły gdziesik daleko, wichura
przeszła nie poczyniwszy szkód, niebo zaczęło się już wyjaśniać, gdy przed nieszporami lunął
rzęsisty deszcz i poszła taka nawałnica, że w mig położyła zboża, rzeka wezbrała, a ze
wszystkich rowów, miedz i bruzd waliła spieniona woda.
Uspokoiło się dopiero pod sam wieczór, deszcz przeszedł i na zachód słońce się wykryło
zza chmur czerwoną i promienistą kulą...
Lipce ożyły znowu, ludzie jęli wywierać drzwi i wyłazić na świat, i dychać z lubością
ochłodzonym powietrzem; pachniało wszyćko po deszczu, a już najbarzej młode brzózki i te
mięty po ogródkach; przemiękła ziemia jakby się rozpaliła w słońcu; gorzały kałuże po drogach,
błyszczały liście i trawy, paliły się spienione wody, spływające z radosnym bełkotem do

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595