Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

bo po kolacji nikto w izbach nie ostał ni na progach siadał, jak zwyczajnie: wszyscy
do sąsiadów szli kupiąc się przed opłotkami, a z cicha poredzając.
Wieś była kiej wymarła; nie rozlegały się śmiechy ni śpiewki, jak zawdy w ciepły wieczór,
bo wszystkie szeptem raili strzegąc się dzieci i dzieuch i wszystkich przejmowało jednakie
oburzenie i zgroza.
U Hanki też się zebrało na ganku parę kum: przyleciały się nad nią użalać i co nowego o
Jagnie dowiedzieć. Poczynały z różnych stron, ale Hanka odrzekła smutnie:
- Wstyd to i obraza boska, ale i niemałe nieszczęście.
- Pewnie, a jutro cała parafia będzie o tym wiedziała.
- I zaraz powiedzą, że co najgorsze, to w Lipcach się staje.
- I na wszystkie lipeckie kobiety wstyd padnie.
- Bo wszyćkie takie święte, że niechby je kto tak przyniewalał, to samo by zrobiły! - zaszydziła
Jagustynka.
- Cichocie, nie pora na prześmiechy! - zgromiła ją Hanka wyniośle i już ani słowem się
nie ozwała.
Jeszcze ją dusił wstyd, ale gniew, co ją zrazu chwycił na Jagnę, już się kajś zapodział, że
skoro kumy się porozchodziły, zajrzała na drugą stronę, niby to do Macieja, ale dojrzawszy
Jagusię śpiącą w ubraniu przywarła drzwi i po omacku rozebrała ją starannie.
- Niech Bóg broni takiej doli! - myślała potem z dziwną litością i jeszcze parę razy tego
wieczora zaglądała do niej.
Jagustynka musiała cosik zmiarkować, bo rzekła jakby niechcący:
- Jagna bez grzechu nie jest, ale wójt najwinniejszy.
- Prawda, i jemu powinni zapłacić za wszystko, jemu! - przytwierdzała tak zajadle Hanka,
jaże Pietrek spojrzał na nią dziękczynnie.
I dobrze utrafiły, bo do późna w noc stary Płoszka i Kozły latały po wsi podburzając ludzi
przeciw niemu. Płoszka nawet do chałup zachodził i niby to żartami gadał:
- Udał się nam wójt, w całym powiecie nie najdzie większego chwata!
A że jakoś nie bardzo mu basowali, do karczmy pociągnął. Było już tam kilku pomniejszych
gospodarzy, postawił im gorzałki raz i drugi, aż kiej się podcięli, swoje jął wykładać:
- Wójt nam się sprawia? co?
- Nie pierwszyzna mu przecież! - rzucił ostrożnie Kobus.
- Trzymam o nim swoje i nie puszczę z gęby, trzymam! - mruczał podpiły zdziebko Sikora
wspierając się ciężko na szynkwasie.
- Trzymaj se i co drugiego w zębach: nikto ci nie wydziera! - buchnął Płoszka i już cicho
jął podjudzać na wójta prawiąc, jaki to zły przykład la ludzi daje, jaki wstyd przez niego i
różne różności.
- Trzymam i o tobie swoje, jeno ci nie powiem - mruczał znowu Sikora.
- Zwalić go z urzędu, to jedyna rada, zaraz mu trąba zmięknie! - prawił stawiając nową
kwaterkę. - Posadzilim go na wójtostwie, to mocnim i zesadzić! To, co dzisiaj zrobił, wstyd la
całej wsi, aleć gorsze robił, z dziedzicem zawdy trzymał na szkodę gromady, szkołę chce w
Lipcach stawiać, Miemców na Podlesie to on pono dziedzicowi naraił. A hula cięgiem, pije,
stodołę sobie postawił, konia przykupił, mięso co tydzień jada i herbatę pija - za czyje to pieniądze?
co? Juści, nie za swoje, jeno za gromadzkie...
- To trzymam, co świńtuch jest wójt, ale i ty byś swojego ryja chciał wsadzić do koryta! -
przerwał mu mamrot Sikory.
- Spił się i bele co powiada:

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595