Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

od gadań i lamentów.
Tylko jedne chłopaki, co się były zeszły na most, wzięły Gulbasiaka rozpytywać podrobno
i prześmiewały się z całej historii.
- To ci kokot z wójta, no! to chwat! - śmiał się Wachnik Adam.
- Odpokutuje jeszcze za te jamory: kobieta łeb mu obedrze!
- I z pół roku nie przypuści do siebie.
- Po Jagusi to i nieśpieszno mu będzie do swojej.
- Psiachmać, la Jagny każden by się ważył na wszystko...
- Jeszcze by! kobieta kiej łania, że nie wiada, czy nalazłby śliczniejszą w jakim dworze:
ledwie spojrzy na człowieka, a już ciągotki biorą.
- Miód, nie kobieta, nie dziwno mi też, co Antek Boryna...
- Dajta spokój, chłopaki! Gulbasiak łże jedno, Kozłowa drugie, a baby przez zazdrość
jeszcze dokładają, zaś po prawdzie to nie wiadomo, jak było... Na niejedną pyskują, choć najpoczciwsza
- zaczął mówić Mateusz jakimś smutnym i wielce strapionym głosem, ale nie
skończył, gdyż się zjawił między nimi Grzela, wójtów brat.
- Cóż? Pietr śpią jeszcze? - pytali ciekawsi.
- Brat mój rodzony, ale kto tak robi, psem mi jest od dzisiaj! Ale ta ścierwa wszystkiemu
winowata! - wybuchnął wściekłością.
- A nieprawda! - wrzasnął naraz Pietrek, parobek Borynów, przedzierając się z pięściami
do Grzeli - któren tak szczeka, łże jak pies!
Zdumieli się tą niespodzianą obroną, a on wytrząchając pięściami krzyczał:
- Wójt jeno winien! To ona mu korale zwoziła? ona go do karczmy ciągała? ona po całych
nocach w sadzie warowała, co? Dobrze wiem, jak przyniewalał i kusił; A może i jakich
kropli jej zadał, by mu się nie oparła!
- Obrońca zapowietrzony! nie ciep się tak, bo obertelek zgubisz.
- Dowie się, co ją bronisz, to ci zasługi podniesie.
- Albo jakie portki po Macieju ochfiaruje!
Aż się pokładali ze śmiechów i przekpiwań.
- Chłop za nią nie stanie się upomnieć ani kto drugi, to ja bronił będę... A będę, psiakrew,
i niech jeszcze usłyszę złe słowo, pięści nie pożałuję... Pyskacze juchy, kieby się to przytrafiło
z którego siostrą albo kobietą, to by mordy stulili!
- Zawrzyj i ty pysk, parobie jeden! nie twoja sprawa, pilnuj se końskich ogonów! -
gruchnął na niego Stacho Płoszka.
- I bacz, byś czego przódzi nie oberwał - dodał Wachnik.
- A od gospodarzy ci zasie, kołtunie jeden! - dorzucił jeszcze któryś na odchodne.
- Gospodarze parszywe, dziedzice ścierwy! Ja służę, ale kryjomo ćwiartek nie wynoszę
do Żyda ni z komory niczegój nie porywam! Jeszcze me nie znacie! - krzyczał za odchodzącymi
śpiesznie, bo nijako się im zrobiło, że nie odzywając się już na jego wrzaski, porozchodzili
się po chałupach.
Wieczór się już zrobił, jeno że jakiś wietrzny i dziwnie jasny; dawno bowiem było po zachodzie,
a na niebie jeszcze leżały szerokie zatoki zórz krwawych, kieby mrowiska porozrywane,
i wzbierały z wolna wielgachne chmurzyska. Jakiś niepokój rozwiewał się nad światem,
wiater pohukiwał wysoko, że tylko co najwyższe drzewa szarpały się wierzchołkami;
ptaki jakieś z wrzaskiem przeciągały niedojrzane, gęsi też nie wiada czemu krzyczały po
obejściach, a psy ujadały kiej wściekłe, wybiegając aż na pola. Zaś w chałupach też było podobnie,

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595