Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

zbiegali uspokajać.
Nawet ksiądz, snadź przez nią podmówiony, wzywał ich do się, a do zgody i posłuszeństwa
napominał. Wysłuchali cierpliwie, w ręce go ucałowali, a za nogi, jak przystało, z pokorą
podjęli, ale się nie przemienili.
- Nie dziecim, wiemy, co nama robić. Niech matka pierwsza ustąpi! - tłumaczyli się
przed ludźmi. - Cała wieś się z nas prześmiewała...
A Dominikowa jaże pożółkła ze złości a zmartwienia, bo w żaden sposób zmóc się nie
dawali, a przy tym miasto w kościele przesiadywać i po kumach, jak przódzi, musiała teraz
robić kole gospodarstwa, Jagusię cięgiem przyzywała do pomocy. Ale i córka nie szczędziła
jej zgryzot i wstydu. Paczesiowa trzymała wójtową stronę, nawet świarczyła przeciwko Kozłom,
gdyż była przy bitce i opatrywała wójtów.
Pietr też często wieczorami zaglądał do niej, niby to na poredy, a głównie, bych Jagusię
wywołać i prowadzić się z nią na ogrody.
Na wsi się nic nie ukryje, dobrze wiedzą, z czego się kurzy i kaj, to i zgorszenie z tych
grzesznych jamorów rosło coraz barzej i dobrzy ludzie już nieraz ostrzegali starą.
Mogła to zapobiec, kiej Jagna mimo próśb i błagań robiła jakby na złość. Wolała bowiem
grzech najcięższy i obmowy ludzkie niźli przesiadywanie w tej obmierzłej chałupie mężowej.
Złe ją porwało i niesło, a nikto nie był mocen powstrzymać.
Hance to nawet szło na rękę i nawet często o tym rozpowiadała przed ludźmi.
- Niech się zabawia, póki wójtowi nie wzbronią tracić gromadzkie. Dyć jej niczego nie
żałuje i zwozi z miasta, co ino może, we złoto by ją oprawił. Niech se używają i końca patrzą.
Co mi tam do nich!
Juści, mało to ją własnych zmartwień żarło! Nie żałowała pieniędzy la adwokata, a jeszcze
nie wiada było, kiej się Antkowa sprawa odbędzie i co go czeka. A on tam chudziaczek
schnął w kreminale i Bożego zmiłowania wyglądał. W chałupie też się z wolna rozprzęgało.
Mogła to dopilnować wszystkiego? Parobek się rozzuchwalał coraz barzej, snadź przez kowala
podmawiany, że tak robił, jak mu się podobało, a nieraz, kiej do miasta pojechała, cały
dzień się przewałęsał po wsi. Groziła mu potem, że niech jeno Antek powróci, a z nim się
często porachuje.
- Wróci! Jeszcze na to nie przyszło, bych zbójów puszczali! - odkrzykiwał zuchwale.
Jaże cierpła z gniewu, bić by jeno ten pysk niepoczciwy, ale poredzi mu to? Jeszcze ją
sponiewiera, a któż to się za nią upomni, kto wesprze? Trza było wszystko znieść i w sobie
schować na później, do sposobnej pory, bo jeszcze pójdzie i wszystko na jej ręce spadnie; już
i tak ledwie mogła wydolić robocie. Zapadała przeto na zdrowiu coraz więcej. Jakże, i żelazo
w końcu rdza przeźre, i kamień jeno do czasu wytrzyma, a nie dopiero słaba kobieta!
Któregoś dnia pod koniec maja ksiądz z organistą pojechali na odpust, zaś Jambroży tak
się spił z Niemcami, które często zaglądały do karczmy, że nie było komu przedzwonić na
Anioł Pański ni kościoła otworzyć.
Zebrali się przeto odprawiać nabożeństwo pod cmentarz, kaj pobok bramy stojała mała
kapliczka z figurą Matki Boskiej. Każdego maja przystrajały ją dziewczyny w papierowe
wstęgi a korony wyzłacane i polnym kwieciem obrzucały, broniąc od zupełnej ruiny, gdyż
kapliczka była odwieczna, spękana i w gruz się sypiąca, że nawet ptaki już się w, niej nie
gnieździły, a jeno niekiej, w czas słót jesiennych, pastuch jaki schronienia szukał. Smętarne
drzewa, lipy staruchy, brzozy wysmukłe i te, pogięte krzyże osłaniały ją nieco od burz zimowych
i wichrów.
Zeszło się sporo narodu i jak się naprędce dało, przybrali kapliczkę w zieleń, a kwiaty,
ktosik śmieci wygarnął, ktosik żółtym piaskiem wysypał, że nawtykawszy w ziemię u stóp

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595