Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Chociaż to jeno z Kozłami była sprawa, ale wójt nie zaspał i tęgo zabiegał. Górę też
wziął zaraz z miejsca, bo więcej niźli połowa wsi za nim się opowiedziała. Znali go jak zły
szeląg, ale wójtem był przeciech, mógł w niejednym poredzić, ale i mógł dobrze sadła zalać
za skórę, to i namową, przypochlebstwem a gorzałką przysposobił sobie świadków, jakich mu
było potrza.
Kozioł leżał ciężko chory i księdza z Panem Jezusem sprowadzali do niego. Powiedali ta
różnie o tej chorobie, bąkając w sekrecie, co jeno udaje, by wójt jeszcze lepiej beknął na sądach.
Ale Bóg wie, jak to tam było. Wiedziano jeno dobrze, że sama Kozłowa całe dnie latała
po ludziach pomstując a wyrzekając. Opowiadała, co już przedała maciorę z prosiętami na
lekowanie męża i prawie co dnia wylatywała umyślnie przed wójtów krzycząc wniebogłosy,
jako już Bartek umiera, Boga i ludzi sprawiedliwych wzywając na świarczenie i poratunek.
Biedota jeno i co tkliwsze kobiety stanęli po ich stronie, a nawet jeden z pomniejszych
gospodarzy, Kobus, że to człowiek był niespokojny i swarliwy. Ale reszta ni słuchać nie
chciała, w żywe oczy się wypierając, jakoby co niebądź widzieli, zaś niejeden radził jeszczek,
by z wójtem nie zadzierali, bo niczego nie wskórają.
Nowe z tego wychodziły historie, że to Kobus miał ozór niepowściągliwy, łacno się z
pięściami ponosił, a baby też w słowach nie przebierały.
Więc jeno wrzaski z tego szły i gniewy, bo cóż? mogli to poredzić gospodarzom i wójtowi?
Nawet już Żyd się z nich prześmiewał i na bórg dawać nie chciał.
A nie przeszedł i tydzień, dość już wszystkie miały tej sprawy i tych jazgotów lamentliwych,
że już słuchać przestali.
Aż tu nowa pomoc im przyszła i we wsi znowu się zakotłowało.
Oto Płoszka zmówił się z młynarzem i wraz otwarcie a głośno stanęli po stronie Kozłów...
Juści, szło im akuratnie o nich co o ten śnieg łoński - swoje w tym mieli zamysły i la siebie
jakieś wygody rychtowali.
Płoszka był chłop sielnie ambitny, skryty, a we swój rozum i bogactwa dufający, zaś
młynarz, wiadomo, co la grosza dałby się powiesić, kutwa i zdzierus.
Wojna się też wnet zawiązała między stronami cicha i zawzięta, boć przy ludziach w
oczy świarczyli sobie przyjacielstwo, witali jak i przódzi, a nawet nieraz i do karczmy pod
ręce się wiedli.
Co mądrzejsi wnet się pomiarkowali, jako tej spółce nie o sprawiedliwość chodzi, nie o
krzywdy Kozłów, a o coś inszego, może i o wójtostwo.
- Pożywił się jeden, niech się ta pożywią i drugie!- powiadali starzy kiwając głowami.
I tak czas schodził, że męt we wsi był coraz większy.
Aż tu któregoś dnia gruchnęło po chałupach:
- Niemcy w karczmie popasają!
- Na Podlesie pewnikiem ciągną - rzekł ktoś domyślnie.
- Niech jadą z Bogiem!... co wama do nich? - przekładał drugi.
Ale jakaś niespokojna, trwożna ciekawość owładnęła ludźmi. Przez sady krzykali se tę
nowinę, w opłotkach stawali gadać o niej, a insze zaś już do karczmy się przebierały na przewiady.
Jakoż prawdę rzekli, pięć bryk stojało na podjeździe, a wszystkie na żelaznych osiach, na
żółto i niebiesko malowane, budami płóciennymi nakryte, spod których wyzierały kobiety i
różny sprzęt gospodarski, zaś w karczmie przed szynkwasem z dziesięciu Niemców popijało.
A tęgie były juchy, rozrosłe i brodate, w granatowe kapoty przyodziane, ze srebrnymi
łańcuchami na spaśnych brzuchach, a pyski to jaże się im świeciły od dobrego jadła. Szwargotali
cosik ze Żydem.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595