Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Macieju! - rzekł znów Kłąb wstrząsając nim zdziebko.
Chory drgnął, oczy mu się zatrzęsły, obejrzał się na nich.
- Słyszycie? dyć Kłąb jestem, a to Balcerek, wasz kum; poznajecie, co?
Czekali patrząc mu w oczy.
- Sam tu, chłopy! Do mnie! Bij psubratów! bij! - krzyknął z nagła ogromnym głosem,
podniósł ręce jakby w obronie i zwalił się na wznak.
Józka wpadła na krzyk i jęła mu głowę obwalać mokrymi szmatami, ale on już leżał cichy,
a w szeroko otwartych oczach lśnił jakiś strach śmiertelny.
Wyszli pokrótce, sfrasowani i pełni zgrozy.
- Trup ci tam leży, a nie żywy człowiek! - rzekł Kłąb odwracając oczy na chałupę.
Józka znowu skrobała ziemniaki na ganku, dzieci bawiły się pod ścianą, a w sadzie spacerował
Witkowy bociek, zaś wiater przysłaniał gałęziami okno wywarte.
Szli czas jakiś w milczeniu zgrozy, jakby z grobu wyszli.
- Każdemu przyjdzie na to, każdemu - szepnął łzawo Kłąb.
- A każdemu... wola Boża, cóż, nie poredzi... Hale, mógł jeszcze pożyć jaką porę, żeby
nie ten las...
- Pewnie. Zginął, a drugie się z tego pożywią - westchnął.
- Raz kozie śmierć... mało się to naharował?
- I nama też może niezadługo przyjdzie za nim iść.
Patrzeli kwardo we świat, w pola rozkołysane, na bory widne jak na dłoni, na role zieleniące,
na ten dzień jasny, ciepły i zwiesnowy, i dusze im kamieniały w rezygnacji a poddaniu
się woli Bożej.
- Nie zmienić tego człowiekowi, coć mu przeznaczone, nie...
I z tym się rozeszli.
Zaś drudzy tegoż jeszcze dnia i następnych poczęli nawiedzać chorego, jeno co tak samo
nikogo nie poznawał, że w końcu zaprzestali.
- Jemu tylko pacierze o prędkie skonanie potrzebne - powiedział ksiądz.
A że każden miał dosyć swoich turbacji a bied, to i nie dziwota, co wrychle zapomnieli o
nim, zaś jeśli zdarzyło się komu spomnieć, to jakby o nieboszczyku.
Co prawda, to i leżał se chudziaszek w takim opuszczeniu, kieby już do grobu złożony i
trawą porosły.
Komuż ta był w pamięci?
Bywało nieraz, iż całe dni leżał bez kropli wody, może by i pomarł prosto z głodu, gdyby
nie Witkowe dobre serce, któren porywał, co się jeno dało, i niósł gospodarzowi, a nawet
krowy często poddajał kryjomo i mlekiem go poił. Chory bowiem przejmował go dziwnie
frasobliwą troską, aż raz ośmielił się zapytać parobka.
- Pietrek, prawda to, że kto przez spowiedzi zamrze, do piekła idzie?
- Prawda. Przeciek ksiądz zawdy tak mówią w kościele.
- To i gospodarz by do piekieł poszli? - przeżegnał się trwożnie.
- Taki człowiek jak i drugie.
- Hale! gospodarz taki człowiek jak i drugie! hale!
- Głupiś kiej głąb kapuściany! - zaperzył się Pietrek, długo mu tłumacząc, ale Witek nie
uwierzył; swoje on wiedział i zgoła drugie.
Tak ano przechodziły dnie w Borynowej chałupie...
Zaś na wsi kotłowało się kiej w garnku.
Wójtowa bitka to sprawiła, obie bowiem strony szukały świadków, przeciągając naród na
swoją stronę.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595