Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

poszła przynaglać dziewczyny do pośpiechu.
Kapustę mieli ano dzisiaj sadzić.
Dzień zrobił się był jak i wczorajszy, śliczny, słoneczny i prawdziwie majowy. Wiater
jeno przyszedł baraszkujący i swywolił po polach, że zboża chlustały po zagonach kiej wody
rozkołysane. Sady się chwiały z poszumem, gęsto trzęsąc okwiatem, a pełne, ciężkie kiście
bzów i czeremchy rozwiewały zapachem. Powietrze szło rzeźwe, przejęte ziemią i kwiatami.
Spod leśnych pastwisk śpiewy się niesły z wiatrem. W kuźni dzwoniły młoty. Od samego
rana pełno już było na drogach gwarów i ludzi. Kobiety ciągnęły na kapuśniska dźwigając w
przetakach i koszach rozsadę, a rozpowiadając w głos o wczorajszym jarmarku i wójtowej
sprawie.
Że pokrótce, jeszcze nim rosa obeschła, na czarnych kapuśniskach, pociętych jeno bruzdami
pełnymi wody polśniewającej w słońcu, zaroiło się od czerwieni.
Kłębowa z córkami też tam pociągnęła, zaś Kłąb z Mateuszem i chłopakami wzięli się do
podpierania chałupy.
Ale skoro słońce zaczęło przypiekać, stary zdał robotę na synów i wywoławszy Balcerka,
poszli odwiedzać Borynę.
- Piękny czas, kumie - rzekł Kłąb przyjmując tabakę.
- Galanty. Byle jeno za długo nie przypiekało.
- Stronami przechodzą deszcze, toż i nas nie ominą.
- Robactwo jaże się roi na drzewach, na suszę się ma.
- A jarzyny spóźnione, mogłoby przypalić. Może Pan Jezus nie dopuści... Cóż ta na jarmarku?
dowiedzieliście się co o koniu?
- I... dałem starszemu trzy ruble, przyobiecał.
- Że to przezpieczności nie ma żadnej!... człowiek pod strachem cięgiem żyje jak ten zając,
a nikto nie poradzi.
- A wójt kiej malowany - szepnął ostrożnie Balcerek.
- Trza będzie pomyśleć o nowym - rzucił Kłąb.
Balcerek spojrzał na niego, ale stary dodał gorąco:
- Już wstyd przez niego na wieś idzie. Słyszeliście o wczorajszym?
- I... bitka każdemu przytrafić się może, zwyczajnie... Drugie miarkuję: byśmy za te jego
rządy nie dopłacili.
- Sam się nie rozporządza: dyć i kasjer pilnuje, i pisarz, i urząd...
- Psy mięsa pilnują! Warują, a w końcu ty, chłopie, dopłać, bo nie dopilnowali.
- Bogać ta inaczej! Wiecie ta co nowego?
Balcerek jeno splunął i ręką machnął; nie chciał gadać, chłop był mrukliwy i przez babę
zahukany, to i barzej strzegący języka.
Doszli też do Borynów.
Józka skrobała ziemniaki na ganku.
- Idźcie, ojciec ta sami leżą. Hanusia na kapuśnisku, a Jagna robi u matki.
W izbie pusto było, przez otwarte okno zaglądały kiście bzów i słońce siało się przez
zieleń.
Stary siedział na łóżku. Wychudły był, siwa broda jeżyła mu się na żółtej twarzy kiej
szczeć, głowę miał jeszcze obwiązaną, ruchał cosik sinymi wargami.
Pochwalili Boga, nie odrzekł ni się poruszył.
- Nie poznajecie to nas? - ozwał się Kłąb za rękę go biorąc.
Jakby nic nie wiedział, nasłuchiwał niby tego świegotania jaskółek lepiących gniazda pod
strzechą lebo tego szmeru gałęzi szorujących po ścianach i w okno niekiedy zaglądających.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595