Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Rozpowiadał uciesznie, jaże chłopaki kładły się ze śmiechu, jeno Kłębianki podniesły
wrzask na niego, że stary krzyknął:
- Cichojta! skrzeczą kiej te sroki na deszcz.
Nie zaraz się uspokoili, więc by przerwać te przekpinki, zapytał:
- Byłeś to, Mateusz, przy wójtowej wojnie?
- Nie. Mówili, co Kozłom sielnie się dostało.
- Że już lepiej nie można. Strach, jak wyglądali! Wójt se pozwolił, no!...
- Gromadzki chleb tak go roznosi, to i bryka.
- Głównie, co się nikogo nie boja. Któż to mu stanie na sprzeciw? Drugi za taką sztukę
dobrze by zapłacił, ale jemu włos z głowy nie spadnie. Z urzędnikami się zna, to w powiecie
mocen wszystko, co ino zechce...
- Bośta barany, że dacie takiemu przewodzić nad sobą! Poniewiera i wynosi się nad
wszystkie, a oni go dziw po nogach nie całują!
- Sami go wybralim nad sobą, to i uważać musim.
- Kto go wsadził, ten i zesadzić rmoże.
- Dyć nie krzycz, Mateusz, jeszcze się, rozniesie.
- A doniesą mu, to będzie wiedział. Niech me ino zaczepi!
- Maciej chory, to kto mu inszy poredzi? Każden się waguje iść na pierwszego, bo każden
ledwie swoim biedom wydoli - szepnął stary podnosząc się z ławy.
Podnieśli się wraz i drudzy.
Kto po jadle legł odpoczywać, kto na drogę wychodził kości przeciągnąć i pasa odpuścić,
a kto, jak dzieuchy, do stawu poszły myć garnki a chłodzić się i rajcować. Mateusz zabrał się
zaraz do obciesywania podpór do chałupy, zaś Kłąb fajkę zapalił i na progu przysiadł.
- Kto jeno o drugich stoi, tego bieda wydoi! - mruknął pykając smacznie.
Słońce wisiało nad samą chałupą, przypołudnie zrobiło się nagrzane, ciepłem wiało od
pól. Sady stojały w cichości, między drzewinami mieniło się od słońca, okwiat cichuśko słał
się na trawy, pszczoły brzęczały po jabłoniach, staw polśniewał wskroś gałęzi, nawet ptactwo
pomilkło. Przedpołudniowa, słodka senność siała się po świecie.
Że Kłąb, aby nie zadrzemać, powlókł się do dołu z ziemniakami.
Zaś potem cosik ostro pykał przygasłą fajkę i spluwał, odrzucając głową włosy, opadające
mu na twarz.
- Obejrzałeś, co? - zapytała żona wychylając się ze sieni.
- Juści... żeby tak raz w dzień warzyć, starczyłoby ziemniaków do nowych!
- Hale, raz na dzień! Młode i zdrowe, to i źreć potrzebują.
- Nie dociągniem. Tyla narodu. Dziesięć gąb, a brzuchy mają kiej ćwiercie. Trza będzie
cosik zaradzić.
- O jałówce myślisz, co? To ci zapowiadam, że przedać jej nie pozwolę. Rób se, co
chcesz, a bydlątka nie dam. Zapamiętaj sobie.
Zatrzepał rękoma, kiejby od osy uprzykrzonej, i gdy odeszła, jął znowu fajkę zapalać.
- Psiachmać baba... Potrza, to i jałówka nie ołtarz!
Słońce prażyło prosto w oczy, cienie były jeszcze maluśkie, to się jeno odwrócił plecami
i pykał coraz wolniej i rzadziej. Popuścił pasa, bo mu coś ziemniaki ciążyły, słońce przypiekało,
gołębie gruchały we strzesze i cichuśki szmer liści tak rozbierał, że jął się kiwać i żydy
wozić po ścianie.
- Tomaszu! Tomaszu!
Ozwarł oczy, Agata siedziała pobok, trwożnie poglądając.
- Ciężki macie przednówek - mówiła cicho. - Byście chcieli, to mam parę groszy, wygodziłabym

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595