Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- srożył się w sobie.
Obiad się dopiero dogotowywał, skrzyczał więc Nastkę za mitrężenie i zajrzał do Tereski.
Właśnie krowę doiła w sadzie; podniosła na niego oczy dziwnie smutne, ledwie co obeschłe
z płaczu.
- Czegoś to buczała?
Tłumaczyła się cicho, miłującymi oczyma ogarniając twarz jego.
- Wymion byś lepiej pilnowała, strzykasz ano mlekiem na wełniak.
Kwardy był dzisiaj i przez dobroci, że łamała sobie głowę, co mu się stało, sprawując się
już kiej trusia, gdyż za każdym odezwaniem złością pryskał i ślepiami toczył.
Niby to czegoś po sadzie szukał i kole domu, a głównie przyglądał się jej kryjomo dziwując
się coraz barzej:
- A gdzież to miałem oczy? Takie to cherlawe i wymiękłe... Ni to z pierza, ni z mięsa!
Gnat rozkwaszony. Cyganicha prosto. Ni postury, ni...
Prawda, jedne oczy to miała piękne, równe może Jagusinym, ogromne, jasne kiej niebo i
czarnymi brwiami opięte, a ilekroć spotkał się z nimi, odwracał głowę i klął z cicha:
- Wytrzeszcza ślepie niby cielak, kiej ogon podniesie!
Niecierpliwiło go to patrzenie i w sroższy gniew wprowadzało.
- Na złość na cię nie spojrzę, ślepiaj se psu w ogon! Nie przeciągniesz me.
Razem jedli obiad, ale ni razu do niej się nie ozwał, ni nawet spojrzał w jej stronę. Nastce
jeno przygadywał co trocha:
- Pies by się nie chycił za taką kaszę: jak uwędzona!...
- Bogać ta, ździebko jeno przypalona i kiej cie w zęby kłuje...
- Nie przeciwiaj się! Muchami ją zmaściłaś, więcej ich niźli skwarków.
- Już mu muchy szkodzą! jaki przebierny! nie strujesz się!
Zaś przy kapuście wyrzekał na stare sadło.
- Mazią od woza omaścić, też gorsze by nie było.
- Poliż osi, to obaczysz, ja ta nie probantka! - odpowiadała twardo.
Czepiał się bele czego i piekłował. Że Tereska cały czas się nie odzywała, to zaraz po
obiedzie wziął się i do niej, dojrzał bowiem jej krowę cochającą się o węgieł.
- Obrosła gnojem kiej skorupą: nie możecie to jej wycierać, co?
- Mokro w oborze, to się wala.
- Mokro! Są w lesie kolki, są; czekacie jeno, by wam kto nagrabił i do chałupy przyniósł.
Dyć odparzy sobie kłęby w tym gnoju, zgnije! Tyla bab w chałupie, a porządku ani za grosz! -
wrzeszczał, ale Tereska ustępowała mu pokornie, nie śmiejąc się już bronić, a jeno prosząc
ślepiami o pomiłowanie.
Cicha przecież była jak zawsze, uległa i pracowita jak mrówka, nawet rada, że wziął nad
nią górę i kwardo panuje. A właśnie on i bez to srożył się coraz barzej. Gniewały go jej kochające,
lękliwe oczy, gniewał chód cichy, gniewała twarz pokorna, gniewało i to, że cięgiem
plątała się kole niego. Miał już ochotę krzyknąć, by mu z oczu ustąpiła.
- Żeby to morówka wziena, psiakrew! - buchnął wreszcie i zabrawszy porządki ciesielskie,
nawet nie wytchnąwszy przypołudnia, poszedł do Kłębów, kaj miał jakąś robotę przy
chałupie.
Siedzieli tam jeszcze przy michach, na dworze.
Zakurzył papierosa siedząc pod ścianą.
Kłęby pogadywali o powrocie z wojska Grzeli Borynowego.
- Wraca to już? - zapytał spokojnie.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595