Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Juści, byka mają kupować.
- A mało to już ma różnego dobra? co?
- Kto ma dosyć, to chciałby jeszczek więcej - mruknęła dziewka.
Tereska zmilkła, zrobiło się jej strasznie żałośnie, że to ludzie mają wszystkiego po grdykę,
a ona ledwie się, pożywi, głodując często.
- Gospodyni idą! - zawołała dziewka, ruchając mocno koziełkiem w kierzance, jaże
śmietana wypryskiwała wokoło.
- To twoja sprawka, próżniaku!... umyślnie puściłeś konie w koniczynę! - rozległ się w
sadzie jazgotliwy głos organiściny. - Nie chciało ci się na ugór pędzić. Jezus, że to na nikogo
się spuścić nie można! Ze dwa pręty koniczyny spasione! Czekaj, powiem zaraz, a wuj takie
ci fryko sprawi, darmozjadzie jeden, że popamiętasz.
- Wygnałem na ugór, sam spętałem i na lince przywiązałem do kołka! - tłumaczył się
płaczliwie Michał.
- Nie cygań. Wuj się z tobą rozmówi, no...
- Ja nie wygnałem, mówię ciotce.
- A kto? ksiądz może? - wrzeszczała urągliwie.
- Zgadła ciotka: ksiądz wypasł swoimi końmi - podniósł głos.
- Wściekł się!... - przywrzyj pysk, żeby się nie rozniesło!
- Nie przywrę, w oczy mu powiem, bo widziałem. Ciotka na mnie krzyczy, a to ksiądz
wypasł: Poszedłem do dnia po konie: gniady leżał, a klacz się pasła; były tam, gdzie je zostawiłem
na noc. Dosyć zostawiły śladów, można sprawdzić, jeszcze gorące. Rozpętałem je i
wsiadłem na gniadego, a tu widzę, że w naszej koniczynie jakieś konie. Świtało dopiero, dostałem
się przegonem pod księży ogród, żeby im drogę zastąpić, wyłażę na dróżkę Kłębową, a
tu proboszcz stoi z brewiarzem, rozgląda się dokoła i raz po raz popędza je batem coraz głębiej
w koniczynę, to...
- Cicho, Michał! Słyszane to rzeczy, żeby sam ksiądz... Dawno już mówiłam, że to siano
w przeszłym roku... cicho, tam jakaś kobieta stoi.
Potoczyła się naprzód śpiesznie, właśnie i organista krzyczał spod pierzyny na Michała.
Tereska oddała jej węzełek z jajkami, a podejmując za nogi, prosiła nieśmiało o przeczytanie
listu od męża.
Kazała jej zaczekać.
A dopiero w parę dobrych pacierzy zawołano ją do izby. Organista rozmamłany całkiem,
w gaciach jeno, popijając kawę jął czytać.
Słuchała z zamierającym sercem, bo właśnie mąż jej zapowiadał swój powrót na żniwa,
razem z Kubą Jarczykiem z Wólki i z Grzelą Borynowym. List był poczciwy, troskał się o
nią, wypytywał o wszystko, co się dzieje w domu, przesyłał pozdrowienia znajomym i buchał
radością powrotu, a w końcu Grzela dopisywał prosząc, by zawiadomiła jego ojca o powrocie.
Chudziaczek nie wiedział, co się stało z Maciejem.
Zaś Tereskę te ciepłe, poczciwe słowa prażyły kiej baty i do ziemi przyginały. Mocowała
się, bych nie poznali po niej, bych zdzierżyć spokojnie tę wieść straszną, ale zdradliwe łzy
same jakoś pociekły rozpalonymi paciorkami.
- Jak się to cieszy z powrotu chłopa! - szepnęła urągliwie organiścina.
Teresce jeszczech rzęsistszy grad posypał się z oczu. Uciekła biedota, aby krzykiem nie
wybuchnąć, i długo się tuliła kajś w opłotkach.
- Co ja teraz pocznę, sierota? co? - wyrzekała z bezradną żałością.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595