Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Długi a luby dygot zatrząsł wszystkim, co znowu się budziło do życia zaś gdziesik z ziemie,
ze dna wszelkiego stworzenia buchnął niemy krzyk i jak głucha błyskawica przeleciał
nad światem, jak kiedy człowieczą duszę w twardym śpiku zmora dusi, że targa się, stracha,
zamiera, aże raptem oczy ozewrze na słoneczną światłość i krzykiem szczęsnego oniemienia
dzień wita i to, że między żywymi jest jeszcze, niepomna, jako to nowy dzień trudów a boleści,
jak wczoraj było; jak z jutrem przyjdzie, jak zawdy będzie...
Więc i Lipce jęły się budzić i raźno zrywać na nogi; niejedna głowa rozczochrana wyzierała,
wodząc zaspanymi oczyma po świecie; kajś już się myli przed chałupami, to po wodę do
stawu wypadały rozdziane jeszczek kobiety, ktosik drwa rąbał; wozy też wytaczano na drogę,
dymy niekajś wykwitały z kominów, a tu i owdzie roznosiły się krzyki na leniących się wstawać.
Rano było jeszcze, słońce ledwie co na parę chłopa wyniesło się nad wschodem i z boku
przez mrocznawe sady bodło czerwonymi płomieniami, a już ruchano się wszędy galanto.
Wiater się kajścić zapodział, że w lubej cichości wszystko się syciło rzeźwym, pachnącym
porankiem, słońce grało we wodach i rosy skapywały z dachów sperlonymi sznurkami,
jaskółki śmigały w czystym powietrzu, boćki leciały z gniazd na żer, kokoty piały po płotach
wytrzepując radośnie skrzydłami, a gęsi z gęgotliwym krzykiem wywodziły młode na staw
sczerwieniony. Bydło ryczało po oborach, zaś wszędy przed progami a w opłotkach doili pośpiesznie
krowy i z każdego obejścia wyganiali inwentarz na drogi, że szedł kolebiąco rycząc
przeciągle, a cochając się o płoty i drzewa, zaś owce z zadartymi łbami pobekując cisnęły się
środkiem drogi w tumanie kurzu. Spędzali wszystko na plac przed kościołem, kaj paru starszych
chłopaków na koniach, trzaskając batami a klnąc siarczyście, oganiało rozłażące się
stado i wrzeszczało na opóźnionych.
A kiej ruszyli, stłaczając się na topolowej, bo jaże pod lasem leżały wspólne pastwiska,
przykryła ich kurzawa orosiała i czerwonawo mieniąca się w słońcu, że jeno belki owiec i
pieskowe szczekania rwały się z ciężkich tumanów, znacząc drogę, kaj się podzieli.
Zaś pokrótce za nimi i gęsiarki wypędzały białe, rozgęgane stada, to ktosik cielną krowę
wiódł na miedzę albo konia spętanego prowadził za grzywę na ugory.
Ale i potem niewiele się przyciszyło, że to wieś jęła się szykować na jarmarek. Było to
jakoś w tydzień po powrocie chłopów z kreminału.
Wszystko już w Lipcach wracało z wolna do dawnego, jakoby po tej burzy srogiej, co
szkód narobiła niemałych, że naród, ochłonąwszy z trwogi, wyrzekając a żaląc się na dolę,
imał się po ździebku pracy wetującej.
Juści, co nie szło jeszcze, jak było iść powinno, chociaż chłopy już ujęły rządy w swoje
kwarde ręce, jeszczech się bowiem lenili niecoś poranić, do późna nieraz wylegując się pod
pierzynami; jeszczech niejeden często gęsto do karczmy zaglądał, niby to nowin zasięgając w
sprawie; jeszcze ten i ów pół dnia przewałęsał po wsi i przegadał z kumami, a zaś drugie spychali
jeno co pilniejsze roboty, boć niełacno było po tylim próżnowaniu brać się na ostro - ale
już co dnia przemieniało się na lepsze, co dnia puściej robiło się w karczmie i po drogach i co
dnia gęściej mus chytał za łby i przyginał do ziemie, do ciężkiej, znojnej pracy zaprzęgając.
Że zaś dzisiaj akuratnie wypadał jarmarek w Tymowie, to mało kto do roboty wychodził,
szykując się na niego.
Przednowek wcześniej latoś zawitał i tak ciężki, jaże skwierczało po chałupach, więc co
jeno kto miał jeszcze do przedania, śpiesznie wyprowadzał, zaś drugie szły la zgwarzenia się
ze somsiady, la obaczenia świata i wypicia choćby tego kieliszka.
Każden miał swój frasunek, a kajże się to naród pocieszy, wyżali, skrzepi, a nowin dowie,
jeśli nie na jarmarku lebo na odpuście?...

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595