Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

z okien bijącymi, mrowiły się od ludzi. Jaguś niby to do matki zmierzała, a jęła kręcić
nad stawem, kołować, przystając coraz częściej, bo prawie co krok natykała się na jakąś parę,
mocno splecioną i cicho gwarzącą.
Spotkała i brata z Nastusią: trzymali się wpół całując zapamiętale.
Wlazła też niechcący na Marysię Balcerkównę z Wawrzkiem: gdziesik pod płotem, w
grubym cieniu stojali, przytuleni do siebie i o Bożym świecie nie wiedzący.
Rozpoznała po głosach i drugie, że z każdego cienia nad wodą, spod płotów, zewsząd
roznosiły się szepty, dyszące słowa, upalne westchnienia, jakieś dygoty i szamotania. Cała
wieś zdała się wrzeć ukropem miłowań i lubością, że nawet i te skrzaty ledwie odrosłe, a i to
wodziły się z chłopakami, gżąc się a przeganiając po drogach.
Obmierzło jej to nagle, że wzięła ich wymijać, kierując się prosto do matki, ale przed
domem spotkała się oblicznie z Mateuszem; nie spojrzał nawet na nią mijając kiej to drzewo;
wiódł się z Tereską trzymając ją wpół i cosik jej prawiąc... Przeszli, a ona jeszcze słyszała ich
głosy i przytłumione śmiechy.
Zawróciła nagle i już w dyrdy, jakby goniona przez wszystkie psy, uciekała do chałupy.
A wieczór cichy, wiośniany, pachnący, nabrzmiały radością powitań, przejęty świętą cichością
szczęścia, płynął niepowstrzymanie.
Gdziesik w nocy, w rozpachnionych sadach czy na polu, fujarka zaświergoliła tęskną
nutą, jakby do wtóru tym szeptom i całunkom, i radościom.
Zaś na moczarach żaby zarechotały wielkim chórem, niekiedy jeno przerywanym, a drugie,
we stawie przymglonym kiej oko zasypiające, odpowiadały im przeciągłym, sennym,
coraz cichszym hukaniem... aż dzieci, baraszkujące po drogach, jęły się z nimi przemagać i
krzyczeć przekomarzając:
Reh! reh! reh!
Bocian zdechł!
Ja rada, ty rada, obie my rade!
Rade! rade! rade!... .

ROZDZIAŁ 8

Dzień wstawał cudny, ciepły, a jędrny, niby ten chłop dobrze wyspany, któren ledwie
przecknąwszy na równe nogi się zrywa i szepcąc pacierze, trąc oczy, a ździebko poziewając
za robotą się rozgląda.
Słońce wschodziło pogodnie; czerwone i ogromne, z wolna wtaczało się na wysokie niebo,
jakoby na to pole nieobjęte, kaj w sinych oprzędach mgieł, leżały nieprzeliczone stada
białych chmur.
I wiater się już wałęsał po świecie, kieby ten gospodarz budzący wszystko na świtaniu;
przegarniał zboża pomdlałe, dmuchał we mgły, że rozpierzchały się na wsze strony, targał
obwisłymi gałęziami, kajś na rozstajach huknął, to chyłkiem przebrał się ku uśpionym jeszcze
sadom i rymnął w gąszcze, że z wiśni posypał się ostatni kwiat i kiej śnieg trząsł się na ziemię;
kiej łzy na wody stawu padał.
Ziemia się budziła, ptaki zaśpiewały w gniazdach, drzewa też jęły szemrać niby tym pacierzem
pierwszym; kwiaty się otwierały podnosząc do słońca ciężkie, zwilgocone i senne
rzęsy, a lśniące rosy sypały się gradem perlistym.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595