Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Juści, co pole wymierzają, jeno że to nie omentry.
- Kupce pewnikiem, niej wyglądają na chłopów.
- Na Miemców patrzą.
- Pewnie: kapoty granatowe, faje w zębach i portki na cholewach.
- Rychtyk, podobni do Olendrów z Grunbacha.
Szeptali oczy wytrzeszczając ciekawie, ale jakiś głuchy niepokój zaczął przejmować
gromadę, że nawet nie spostrzegli, jak kowal wyniósł się cichaczem i prawie chyłkiem, bruzdami,
przebierał się ku dziedzicowi.
- Podleski folwarek kupują czy co?
- Już we święta powiadali, co dziedzic ogląda się za kupcami.
- Ale niech ręka boska broni od miemieckich somsiadów!
Poniechali rozważań, bo skończyło się nabożeństwo ksiądz wsiadał na bryczkę wraz z
organistami.
Naród się rozbił na kupy i z wolna pociągnął do wsi, rozwlekli się po drodze, to miedzami
szli gęsiego, jak ta komu bliżej było do chałupy.
Słońce już zaszło i mroczało nad ziemiami, na zielonkawym zaś niebie rozżarzały się zorze
ogniste. Z łąk za młynem ruszały się białe opary, rozwłócząc kieby przędzę na wszystkie
niziny. W cichości, jaką się przyodziewał świat, jeno bociek klekotał gdziesik rozgłośnie.
Bo nawet głosy ludzkie pogasły i cała procesja wsiąkała z wolna w pola, że jeno gdzieniegdzie
czerwieniał wełniak, lebo białe kapoty mgliły się w zapadających, modrawych cieniach.
A pokrótce wieś jęła się napełniać i rozbrzmiewać, bo już wszystkimi stronami a gwarnie
walili, każden zaś chłop krzyżem świętym witał dawno nie widziane progi, a nie-jeden na
ziem rymnął przed obrazami, w głos rycząc szczęścia
Ponowiły się witania, a babie i dziecińskie jazgoty, a opowiadania, przerywane wybuchami
gorących całunków i śmiechów.
Kobiety, rozognione i jakby oszalałe z wrzasku, jęły usadzać swoich nieboraków przed
michami, podtykając im jadło i niewoląc ze wszystkiego serca.
Że i krzywd zapomnieli, i pamięci bied, i długich miesięcy rozłąki się zbyli, bo każden z
całego serca cieszył się powrotem i swoimi, które raz po raz obłapiał i do serca przyciskał, a o
różności wypytywał.
Kiedy zaś już sobie podjedli do sytu, ruszyli gospodarki oglądać i radować się dobytkiem,
że choć już dobrze ściemniało, a łazili po obejściach i sadach, lewentarze poklepując
albo i tykając palcami obwisłe pod kwiatem gałęzie, kieby te kochane, dziecińskie głowiny.
Że już i nie opowiedzieć, jakim weselem rozgorzały Lipce.
Tylko u jednych Borynów było zgoła inaczej.
Dom ostał prawie pusty, Jagustynka poleciała do swoich, Józka też z Witkiem poniesła
się, kaj ludniej było i weselej, że jedna Hanka chodziła po ciemnej izbie pohuśtując na ręku
dziecko kwilące i już puszczając wodze żalom i bolesnym, palącym łzom.
Jeno że i w tym nie ostała dzisiaj sama jedna, bo ano Jaguś tak samo ciskała się w mrocznym
obejściu, rychtyk tymi samymi smutkami szarpana i tak samo tłukąc się kiej ten ptak o
klatkowe pręty.
Tak się już bowiem spletło dziwnie.
Jagna przyleciała jeszcze przed drugimi, a chociaż mroczna była kiej noc i rozeźlona,
rzuciła się do roboty, robiła, co ino jej wpadło pod oczy, za wszystkich; wydoiła krowy, napoiła
cielaka, nawet świniom żarcie poniesła, jaże Hanka zdumiała się, ledwie wierząc własnym
oczom. A ona nie bacząc na nikogo pracowała, jakby się chcąc zarobić i tak umęczyć,

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595