Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

wygrażał.
A za łąkami weszli na szeroki wygon graniczny, w gąszcz smukłych jałowców, rosnących
z kraja, jakby na straży pól rodnych. Wygon był szeroki, a kręcił tędy i owędy kiej rzeka
zieloną falą traw gęsto nabitych kwiatuszkami, że nawet w starych koleinach mrowiły się
żółte mlecze i białe stokrotki. Kajś rozwalały się wielkie kamionki, obrosłe w ciernie, że trzeba
je było potem obchodzić, a gdzie znów stojały samotnie dzikie grusze, całe we kwiatach i
pszczelnym brzękiem rozśpiewane i tak bardzo cudne i święte, jako te Hostie unoszące się
nad polami, jaże się klękać chciało przed nimi a całować ziemię, co je na świat wydała.
A gdzie znowu brzózka się pochylała, przyodziana w bieluśkie gzło i cała owionięta zielonymi,
rozplecionymi warkoczami, a tak czysta i drżąca w sobie, kiej ta dziewczyna do
pierwszej komunii stająca.
Podnosili się z wolna na wyniosłość, obchodząc lipeckie pola od północy, wzdłuż młynarzowych
ról, szumiących żytem.
Ksiądz szedł za krzyżem, za nim cisnęły się kupkami dziewczyny i co młodsze kobiety,
zaś w końcu, w pojedynkę albo i po parze w rządku, wlekły się staruchy z Agatą, kusztykającą
daleko za wszystkimi. Dzieci jeno plątały się na bokach, chroniąc się księżych oczu, bych
śmielej baraszkować.
Aż wynieśli się na równię, kaj i cichość stanęła większa, wiater ustał zupełnie, choręgwie
zwisły, a naród się rozwlókł na staje, że jako te kwiaty widniały kobiety wśród zieleni, zaś
płomyki świec drżały skrami niby złotawe motyle.
Niebo wisiało wysokie i czyste, tylko niegdzie leżała jakaś biała chmura, kieby owca na
modrawych, nieobjętych polach, przez które niesło się ogromne, rozgorzałe słońce, zalewając
świat ciepłem i blaskami.
Jeno pieśń się wzmogła: huknęli z całej mocy i tak rozgłośnie, jaże ptaki uciekały z
drzew pobliskich; czasem kuropatka wystraszona furknęła spod nóg albo i zajączek wyrywał
się gdziesik spod kotyry i gnał na oślep.
- Oziminy dobrze idą - szepnął ksiądz.
- Ba! wczoraj już piętkę w życie znalazłem.
- A któż to tak spaprał?... - połowa gnoju na skibach.
- Ziemniaki którejś komornicy, jakby w krowę przyorywała.
- Przecież brona wszystko wywlecze. Paskudziarze juchy!
- Dyć to parobek dobrodziejów przyorywał - wtrącił cicho kowal.
Dobrodziej się rzucił, ale zamilkł i przyśpiewując narodowi, chodził oczyma po tym nieobjętym
rozlewie pól rodnych, co pogarbione i miejscami ździebko wzdęte, jako te piersi
matki karmiącej, zdały się dychać w słodkim wzbieraniu, bych co ino przypadnie do rozwartego
łona, pożywić się mogło i przytulić, i o doli srogiej zapomnieć.
Hej! szeroko niesły się oczy, i daleko, i przestrono, że cała procesja zdała się jeno ciągiem
mrówek wśród zbóż, a głosy ludzkie tyle ważyły nad polami, co te skowronkowe świergotania.
Słońce się przetaczało ku zachodowi, że już pozłociały zboża, okwiecone drzewa rzucały
cienie, zaś lipecki staw wybłyskiwał rozgorzałą szybą z obrzeży sadów, spienioną bielą
kwiatów przytrząśniętych. Wieś leżała niżej, jakby we dnie michy wielgachnej, a tak przysłoniona
drzewami, że ino kajś niekaj dojrzał szarą stodołę; jeden kościół, co się wynosił białymi
murami ponad wszystko i złotym krzyżem na niebie świecił.
Zaś po prawej ręce idących rozlewały się równie, niby te nieprzejrzane wody szarozielone,
z których wynosiły się wsie gęstymi kępami drzew okwieconych, krzyże przydrożne i
drzewa samotnie rosnące. Oczy się tam niesły jak ptaki, ale nie sięgnęły w kołującym locie

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595