Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Antek, Antek! - wołała za nim żałośnie, ale ani się odwrócił.
Obwinęła chłopaka i popłakując szła miedzami z powrotem do domu; ciężko jej było na
sercu - ani pogadać ani wyżalić się przed kim na dolę swoją. A to człowiek żyje cięgiem jak
ten samson, że nawet do sąsiadów pójść nie pójdzie i pogadaniem serca nie ucieszy. Dałby jej
Antek kumy! Nic, ino siedź w chałupie a haruj, a zabiegaj, a jeszcze słowa dobrego nie usłyszysz!
Inne do karczmów chodzą a na wesela... a ten Antek... bo to mu dogodzić można?...
Czasem taki, że i do rany przyłóż... to znowu całe tygodnie ledwie bąknie jakie słowo i ani
spojrzy... nic, jeno medytuje a medytuje... Prawda, że ma i o czym! Bo i ten ociec nie mógłby
to już gront im odpisać, nie czas to staremu iść na wycug? A dyć dogadzałaby mu, że i rodzonemu
nie byłoby u niej lepiej...
Chciała przysiąść do Kuby, ale przypiął się plecami do brogu i udawał, że śpi, choć mu
słońce świeciło prosto w oczy, dopiero gdy zniknęła za węgłem stodoły, podniósł się, otrzepał
ze słomy i wolno jął się przebierać pod sadami ku karczmie... paliła go ano ta złotówka...
A karczma stała na końcu wsi, za plebanią, na początku topolowej drogi.
Ludzi było mało co; muzyka czasem pobrzękiwała, ale nikto nie tańcował jeszcze, za rano
było, i młodzi woleli gzić się w sadzie albo wystawać na podjeździe i pod ścianami, gdzie
na świeżych, żółtych jeszcze belkach siedziało sporo dziewczyn i kobiet, a w wielgiej izbie z
czarnym, okopconym pułapem pusto prawie było, małe przepalone szybki przesiewały czerwone
przedzachodnie światło tak słabo, że ino smuga leżała na powybijanej podłodze, a w
kątach mrok zalegał. Jakieś ludzie siedzieli za stołami pod ścianą, ale rozeznać nie rozeznał,
kto taki?
Jeden Jambroży z brackim od światła stojał pod oknem z buteleczką w garści - przepijali
gęsto do siebie i pogadywali...
Basy buczały jako ten bąk, kiej się wedrze do izby ze dworu i lecący huczy... a czasem
skrzypka z nagła zapiskała cienko jakoby ptaszek wabiący abo i bębenek zahurkotał i pobrzękiwał...
ale wnet cichość zalegała.
Kuba poszedł prosto do szynkwasu, za którym siedział Jankiel w jarmułce i w koszuli
tylko, bo ciepło było, pogłaskiwał siwą brodę, kiwał się i wyczytywał w książce, przykładając
oczy prawie do samych kart.
Kuba się namyślał, przestępował z nogi na nogę, przeliczał pieniądze, podrapywał się po
kołtunach i stał tak długo, aż Jankiel spozierał na niego i nie przestając się kiwać i modlić,
brzęknął raz i drugi kieliszkami...
- Półkwaterek, ino krzepkiej! - zarządził wreszcie.
Jankiel w milczeniu nalewał i lewą rękę wyciągał po pieniądze...
- W szkło? - zapytał, zgarnąwszy do opałki zaśniedziałe miedziaki.
- Juści, że nie w but!...
Usunął się na sam koniec szynkwasu, wypił pierwszy kieliszek, splunął i jął poglądać po
karczmie; wypił drugi, przyjrzał się buteleczce pod światło, stuknął nią mocno.
- Dajcie no drugi i machorki! - rzekł śmielej, bo błoga ciepłość go przejęła po gorzałce i
dziwna moc rozlała mu się po kościach.
- Zasługi dzisiaj Kuba odebrał?
- Gdzieby... Nowy Rok to?
- Może dolać araku?
- Ale... nie chwaci... - Przeliczył pieniądze i żałośnie spojrzał na flaszkę araku.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595