Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

się zabawiali, jaże go w końcu i zmanili podtykając pod chrapy wiecheć zapalony, że konisko
zestrachane rzuciło się w bok, akuratnie prosto na przywarte opłotki Borynowe. Wywalił
wrótnie i tak się w nie zaplątał orczykami, że go dopadły z bliska i dalejże prać batami, co ino
wlazło.
Kulasy byłby sobie połamał w żerdkach, kieby nie Jagna, która dosłyszawszy krzyki kijem
rozpędziła wisusów i wywiedła go na drogę, ale że koń wystraszony stracił wiatr, nie
wiedząc, w jaką stronę się obrócić, a chłopaczyska czaiły się za drzewami, powiedła go na
plebanię.
Dróżką między księżym ogrodem a Kłębami go poprowadziła, gdy właśnie bryczka organistów
zajechała przed ich dom stojący w głębi. Organiścina już była na siedzeniu, a Jasio
całował się przed progiem z rodziną.
- Konia przywiedłam, bo dzieci go płoszyły... - zaczęła nieśmiało.
- Ojciec, krzyknij na Walka, niech go odbierze! Te, ryfo jedna, konia samego porzucasz,
żeby nogi połamał, co? - gruchnęła na parobka.
Jasio, spostrzegłszy Jagnę, jeno śmignął oczyma po ojcach i rękę do niej wyciągnął.
- Zostańcie, Jaguś, z Bogiem.
- Do klasów to już?
Za serce ją cosik ścisnęło, jakby żal cichy.
- Na księdza go odwożę, moja Borynowo! - napuszała się dumnie.
- Na księdza!
Podniesła zdumione oczy na niego. Siadał właśnie na przednim siedzeniu, plecami do
koni.
- Będę dłużej patrzał na Lipce! - zawołał ogarniając przytulającym spojrzeniem opleśniałe
dachy ojcowej chałupy i te sady, lśniące rosami a kwiatami obwalone.
Konie ruszyły truchcikiem.
Jagna poszła w trop tuż za bryczką. Jasio krzyczał jeszcze cosik do sióstr, buczących pod
domem, a patrzał jeno na nią jedną: w jej modre, zwilgotniałe oczy, kieby ten dzień majowy
bardzo cudne; na jej głowę jasną, oplecioną warkoczami, co jak grubachne postronki leżały
potrójnie nad białym czołem, zwisając jeszczek półkoliście kiele uszu, na jej twarz bialuchną i
tak śliczną, iż do róży polnej podobną.
Ona zaś szła prawie bezwolnie, jakby urzeczona jego oczyma jarzącymi, wargi się jej
trzęsły, że zębów zawrzeć nie mogła, serce lubo dygotało, a oczy szły za nim pokornie, zgoła
truchlejąc z dziwnej słodkości...
Jakby ją sen zmorzył nagły i tym pachnącym kwiatem niepamięci zasypywał... Dopiero
kiej bryka skręciła ku topolowej, rozerwały się ich oczy, puściły te parzące ogniwa i rozprysnęły
się tak doszczętnie, jaże uderzyła się pojrzeniem o pusty świat i przystanęła nagle.
Jasio machał czapką na pożegnanie. Wjeżdżali już w mrok topoli.
Rozglądała się dokoła, oczy trąc, jakby ze snu wyrwana.
- Jezu, taki to by ślepiami do samego piekła zaprowadził...
Otrząsnęła się jakby z tych parzących, spojrzeń Jasiowych.
- Organistów syn, a kiej dziedziców się widzi... I księdzem ostanie, może jeszcze do Lipiec
go dadzą!...
Obejrzała się; bryka już zniknęła, turkot jeno dochodził i głosy pozdrowień zamienianych
z przechodzącymi.
- Taki mleczak, dzieciuch prawie, a niech spojrzy, to jakby kto drugi wpół objął, jaże ciągotki
bierą i w głowie się mąci...
Wzdrygnęła się oblizując czerwone wargi, a przeciągając się prężąco, z lubością...

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595