Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

udręki wiecznej i czekania na gorsze...
Źrebak lizał ją po twarzy, że bezwolnie przytulała głowę do jego karku i zanosiła się coraz
boleśniej.
Cóż jej ta po gospodarce, po bogactwie, po ludzkim uważaniu, kiej la siebie nie miała ani
jednej chwili szczęśliwości w całym życiu, nic zgoła! Skarżyła się tak żałośnie, jaże klacz
zarżała ku niej, targając się na łańcuchu.
Zawlekła się do izby i przysadziwszy do piersi rozkrzyczanego chłopaka zapatrzyła się
bezmyślnie w zapocone szyby, zbrużdżone ociekającymi kroplami.
Dziecko jakoś matyjasiło skamląc i popłakując.
- Cicho, maluśki, cicho!... wróci tatulo, przywiezie ci kuraska... wróci, synka na koń wsadzi...
cicho, maluśki: A, a, a! kotki dwa! szare bure obydwa!... Wróci tatulo, wróci! - przyśpiewywała
huśtając go i chodząc po izbie.
- A może i wróci! - potwierdziła sobie przystając nagle.
Płomień ją ogarnął, moc rozprężyła przygięte plecy i taka radość wstąpiła w serce, że się
już rwała do komory rznąć kawał świniny la niego, że już po gorzałkę chciała posyłać la niego,
nawet już ku skrzyni szła, by się przyodziać świątecznie la niego - ale nim to uczyniła,
przypominki słów kowalowych spadły na obolałe serce kiej jastrzębie ostrymi pazurami,
zmartwiała na miejscu, obzierając się jeno po izbie rozpalonym wzrokiem, jakby za ratunkiem,
nie wiedząc znów, co myśleć, co poczynać...
- A jak nie wróci? Jezu! Jezu! - jęknęła chwytając się za głowę,
Bała się tego mówić, a głos ten huczał w niej kiej w studni: gotował się, wrzał i wzbierał
w piersiach krzykiem strachu.
Dzieci jęły się za łby wodzić i krzyczeć, wyciągnęła je za drzwi, zabierając się do narządzania
śniadania, bo już Józka zaglądała do izby wietrząc łakomie, czy zgotowane.
Łzy ustać musiały i boleście przytaić się w duszy, bo jarzmo codziennego trudu w kark
się wpijało przypominając, że robota czekać nie może...
Uwijała się też, jak mogła, choć nogi się pod nią plątały i wszystko leciało z rąk. Jeno
wzdychała żałośnie, łzę jaką puszczając niekiedy, a we świat zamglony tęsknie spoglądając...
- Czy to Jagusia nie wyjdzie do sadzenia? - wrzasnęła Józka przez okno.
Hanka odstawiła gar z barszczem i na drugą stronę pobiegła.
Stary leżał na bok, twarzą do okna, jakby patrząc na Jagnę, czeszącą długie, jasne włosy
przed lusterkiem, na skrzyni ustawionym.
- Czy to dzisiaj święto, że do roboty nie wychodzicie?...
- Z rozplecionymi włosami nie poletę...
- Od świtania, mogłaś je już dziesięć razy zapleść!
- Mogłam, ale nie zapletłam!
- Jagna, wy tak ze mną nie igrajcie!
- Bo co? Odprawicie mnie może albo wytrącicie z zasług? - warknęła hardo nie śpiesząc
się z czesaniem- nie u was siedzę i nie na waszej łasce!
- A ino kaj? co?
- U siebie jezdem, byście sobie to baczyli...
- Niech ociec zamrą, to się pokaże, czy u siebie jesteś!
- Ale póki żyją, to ja waju mogę drzwi pokazać.
- Mnie! mnie! - skoczyła jakby biczem podcięta.
- Przyczepiacie się cięgiem do mnie kiej rzep do ogona! Marnego słowa wam nie mówię,
a wy ino huru buru jak na tego łysego konia...
- Podziękuj Bogu, że gorszegoś nie oberwała! - rozczapierzyła się groźnie.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595