Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Bywajcie zdrowi!
- Odpłacim się jeszcze w sposobną porę!
- A zawdy w niedzielę zajeżdżajcie do nas kiej do krewniaków!
- Ojców pozdrówcie! A kobiety nam swoje przywieźcie!
- W potrzebie się któren znajdzie, z całej duszy pomożem!
- Ostajta z Bogiem i niech wama plonuje, ludzie kochane! - krzykali czapami trząchając
do się i rękoma wymachując.
Dziewczyny i co ino było dzieci szły przy wozach odprowadzając ich za wieś. Największą
kupą tłoczyli się na topolowej, gdyż tamtędy aż z trzech wsi jechali. Wozy toczyły się
wolno, rozmawiali wesoło buchając częstym śmiechem i baraszkując.
Mrok się już sypał, zorze gasły, jeno wody kajś niekaj gorzały czerwono, mgły się zwijały
na łęgach i wieczorna, zwiesnowa cichość przędła się po ziemiach. Żaby jęły gdziesik
daleko a zgodnie rechotać...
Doprowadzili się do rozstajów i tam żegnali się wśród śmiechów i krzykań, ale nim jeszcze
konie ruszyły z kopyta, kiej któraś z dziewczyn zaśpiewała za nimi:
Dasz, Jasiu, na zapowiedzie!
Słuchaj ino, tatuś jedzie,
Dudni na moście -
da dana!
Dudni na moście!
A chłopaki im na to odwracając się z wozów:
Teraz, Maryś, takie ziąby -
Zskrzytwiałyby dziewosłąby ;
Dam w Wielkim Poście...
da dana!
Dam w Wielkim Poście!...
Dzwoniły młode głosy po rosie i we wszystek świat się niesły radosne.

ROZDZIAŁ 7

Chłopy wracają!
Piorunem ta wieść runęła i kiej płomień rozniesła się po Lipcach!
Prawda-li to? I kiedy? I jak?...
Nikto jeszcze nie wiedział.
To jeno pewne było, że stójka z gminy, któren jeszcze przed wschodem leciał do wójta z
jakimś papierem, rzekło tym Kłębowej, wypędzającej właśnie gęsi na staw, ta się w ten mig
rzuciła z nowiną do sąsiadów, zaś Balcerkówny rozkrzyczały od siebie najbliższym chałupom,
że nie wyszło i Zdrowaś, a już całe Lipce zerwały się na nogi trzęsąc radosną wrzawą,
aż się zakotłowało w izbach.
A rano było jeszcze, tyle co się świt przetarł i majowy, wczesny dzień wstawał, jeno że
jakiś poczerniały i mokry; deszcz mżył kiej przez gęste sito i pluskał cichuśko po rozkwitających
sadach.
- Chłopy wracają! Chłopy wracają! - rwał się krzyk nad wszystką wsią, przez, sady leciał
hukliwie, z każdej chałupy bił kiej dzwon radosny, z każdego serca buchał płomieniem i z

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595