Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Nie pora dzisiaj, szkoda czasu, bo chłopy drugi raz nie przyjadą pomagać!
Tłumaczył i sam też z pola nie zeszedł aż do samego końca; sutannę podkasał, kijem się
wspierał, że to tęgie brzucho musiał dźwigać, i chodził niestrudzenie, niekiedy jeno przysiadając
po miedzach, by pot obetrzeć z łysiny a odzipnąć.
Radzi mu byli serdecznie, iż pod jego okiem robota jakby szła prędzej i lekciej, chłopy
zaś za honor sobie miały, co im sam dobrodziej ekonomuje.
Słońce już czerwone i pełne nad bory się zwieszało, ziemie gasły, a dale jęły modrzeć,
kiej pokończywszy co najpilniejsze roboty zaczęli ściągać do wsi; śpieszyli się, bych jeszcze
za widoku do dom zdążyć.
Wielu i za wieczerzę dziękowało, przegryzając jeno co niebądź naprędce, a insi z pośpiechem
brali miski wczas narządzone; konie, już założone do wozów, rżały przed domami.
Ksiądz się znowu pokazał na wsi wraz z Rochem, obchodził wszystkich i każdemu chłopu
z osobna raz jeszcze dziękował za poczciwą pomoc Lipczakom.
- Bo co dasz potrzebującemu, jakbyś samemu Jezusowi dawał! No, mówię wam, że choć
nieskorzy jesteście dawać na mszę, choć o potrzebach kościoła nie pamiętacie, choć już od
roku wołam, że dach mi zacieka na plebanii, co dzień modlić się za was będę, za waszą poczciwość
Lipcom okazaną... - wołał ze łzami, całując chylące mu się po drodze głowy.
Właśnie byli kiele kowala, skręcali na drugą stronę wsi, kiej im zastąpiły drogę zapłakane
komornice z Kozłową na przedzie.
- A to dopraszam się dobrodzieja, szlim pytać: czy to nam chłopy pomagać nie będą?
Zaczęła hardo, podniesionym głosem.
- Bo czekalim, że i na nas przyjdzie kolej, a oni już odjeżdżają...
- I my sieroty ostaniem przez żadnego wspomożenia... wraz mówiły.
Ksiądz zafrasował się, srodze poczerwieniawszy.
- Cóż wam poradzę?... nie wystarczyło dla wszystkich... i tak całe dwa dni poczciwie
pomagali... no, mówię... - bełkotał latając po nich oczyma.
- Juści! pomagali, ale gospodarzom, bogaczom jeno... zaszlochała Filipka.
- Nama jako zapowietrzonym nikto się nie pokwapił wspomóc...
- Nikogój głowa nie zaboli o nas, sieroty...
- Żeby choć kilka pługów do ziemniaków to i tego nie! - szeptały łzawo.
- Moiście... odjeżdżają już... no... zaradzi się jakoś... prawda, że i wam ciężko... i wasi
mężowie z drugimi... no mówię, że się zaradzi.
- A o czym to będziem czekać tej pomocy?... a jak się jeszcze i tego ziemniaka nie wsadzi,
to już ino postroneczka szukać! - zawiedła Gulbasowa.
- No, mówię, że się zaradzi... Dam wam swoich koni, choćby na cały dzień, jeno mi ich
nie zgońcie... młynarza też uproszę, wójta, Boryny, może dadzą...
- Może! Czekaj tatka latka, jaż kobyłę wilcy zjedzą! Chodźta, kobiety, nie skamlajta po
próżnicy!... żebyśta nie potrzebowały, to by wama dobrodziej pomogli... La gospodarzy jest
wszystko, a ty, biedoto, kamienie gryź i łzami popijaj! Owczarz jeno stoi o barany, bo je
strzyże, a z czegóż to nas oskubie, cheba z tych wszy! - wywierała pysk Kozłowa, jaże ksiądz
zatkał uszy i poszedł.
Zbiły się w kupkę i rzewnymi łzami płakały, w głos wyrzekając, a Rocho utulał je, jak
umiał, obiecując poczciwie pomoc jaką wyjednać. Odwiódł gdziesik pod płot, bo już zaczęli
się rozjeżdżać na wszystkie strony, drogi zaczerniały od koni a ludzi, zaturkotały wozy i ze
wszystkich progów leciały gorące słowa dziękczynień:
- Niech wama Bóg zapłaci!

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595