Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Nie mogli zrazu uwierzyć, ale kiej i dobrodziej wyszedłszy na wieś potwierdzał najuroczyściej
- radość buchnęła po ludziach, że już o zmierzchu, kiej deszcz przestał, a ino kałuże
poczerwieniały od zórz przeciekających spod oparów, zaroiły się drogi, rozbrzmiewając weselnymi
krzykami. Zagotowało się po chałupach od gwarów, biegali po sąsiadach rozważać i
dziwować się tej nowinie, zapominając całkiem o kradzieżach i tak się ciesząc serdecznie tą
pomocą niespodzianą, że nawet mało kto pilnował tej nocy.
Nazajutrz, jeno się świt przetarł chyla tyla, cała wieś stanęła na nogi; wyprzątali chałupy;
brali się do pieczenia chlebów, rychtowali wozy, krajali ziemniaki do sadzenia, szli w pola
rozrzucać nawóz, leżący na kupach - a w której chałupie turbowano się wedle jadła i napitku
la tych gości niespodzianych, rozumiano bowiem, jako trza wystąpić godnie, po gospodarsku,
iż bez to niejedna kura i gąska, ostawiona na przedanie, dały gardło, i niemało znowu nabrali
na bróg w karczmie i we młynie, że jak przed wielkim świętem uczyniło się w Lipcach.
A Rocho może najbardziej radosny i wzruszony, cały dzień uwijał się po wsi popędzając
jeszcze tu i owdzie do przygotowań, a tak był jaśniejący i na podziw rozmowny, że kiej zajrzał
do Borynów, Hanka, która znowu leżała czując się chorą, rzekła cicho:
- Oczy się wam świecą kiej w chorobie...
- Zdrowym, jeno radosny, jak nigdy w życiu. Miarkujecie: tyla chłopów się zwali na całe
dwa dni do Lipiec, że najpilniejsze roboty obrobią. Jakże się nie radować?
- Dziwno mi jeno, że tak za darmo, przez zapłaty, za jedno Bóg zapłać chcą robić... tego
jeszcze nie bywało...
- A za Bóg zapłać przyjadą pomagać, jak prawe Polaki a chrześcijany powinny! Juści, co
tak nie bywało, ale i bez to złe panoszy się we świecie. Przemieni się jeszcze na lepsze, zobaczycie!
Naród przyjdzie do rozumu, pomiarkuje, że nie ma się na kogo inszego oglądać, że
nikto mu nie pomoże, jeno on sam sobie, wspierając jeden drugiego w potrzebie! A rozrośnie
się wtenczas po wszystkie ziemie kiej ten bór niezmożony i nieprzyjacioły jego sczezną niby
śniegi! Obaczycie, przyjdzie taka pora! - wołał promieniejąc, a ręce wyciągał gdziesik, jakby
chciał kochaniem objąć wszystek naród i wiązać go miłością w jeden pęk nieprzełamany...
Ale uciekł zaraz, gdyż zaczęła wypytywać, kto sprawił taki cud, że przyjadą z pomocą?
Chodził po wsi, gdyż do późnej nocy świeciło się po chałupach, że to dzieuchy prawie świąteczne
obleczenia szykowały, spodziewając się, iż coś parobków jutro przyjedzie.
A nazajutrz, ledwie świt pobielił dachy, wieś już była gotowa, z kominów się kurzyło,
dziewczyny kiej oparzone latały między chałupami, chłopaki zaś skrabały się po drabinach na
kalenice, patrząc na drogi. Świąteczna cisza padła na wieś. Dzień przyszedł chmurny, bez
słońca, ale ciepły i dziwnie jakoś tęskny. Ptactwo zajadle świergotało po sadach, zaś głosy
ludzkie cichły, ciężko się ważąc w tym nagrzanym wilgotnym powietrzu.
Długo czekali, bo dopiero kiej przedzwonili na mszę, zadudniały głucho drogi, a spod sinych
rzadkich mgieł jęły się wytaczać szeregi wozów.
- Jadą z Woli!
- Jadą z Rzepek!
- Jadą z Dębicy!
- Jadą z Przyłęka!
Wrzeszczeli ze wszystkich stron na wyprzódki biegnąc przed kościół, kaj już pierwsze
wozy zajechały, a wkrótce wszystek plac ludźmi się zapchał i zaprzęgami. Chłopi, świątecznie
przyodziani, zeskakiwali z wasągów rzucając pozdrowienia kobietom nadchodzącym zewsząd,

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595