Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Ale ta kradzież tak sturbowała wszystkich, że choć dzień był bardzo cudny, mało kto
wziął się do roboty: łazili powarzeni, łamali ręce użalając się nad Balcerkową, przejmując się
coraz większym strachem o swój dobytek.
Zaś Balcerkowa siedziała przed stajnią, jakby przy tym katafalku, zapuchła z płaczu i ledwie
już zipiąc, wybuchała niekiedy wśród jęków:
- O mój kasztan jedyny, moje konisko kochane, mój parobku najlepszy! A to mu dopiero
na dziesiąty rok szło, samam go od źrebięcia wychowała, jak to dzieciątko rodzone, dyć w
tym samym roku się ulągł co i mój Stacho! A cóż my teraz sieroty poczniemy bez ciebie, co?
Zawodziła tak żałośliwie, iż co miętsi płakali z nią razem rozżalając się nad stratą, gdyż
bez konia to jak przez rąk, zwłaszcza teraz na zwiesnę i kiej chłopów nie było.
Juści, co sąsiadki obsiadły ją, z całego serca pocieszając; a pospólnie wspominały kasztana
chwaląc go niemało.
- Piękny był koń, krzepki jeszcze, kiej dziecko łagodny.
- Skopał mi chłopaka, kumo, ale po prawdzie wałach był przedni.
- Prawda, grudę miał w kulasach i ździebko ślepiał, ale zawdy czterdzieści papierków
daliby za niego.
- A figlował kiej pies, nie ściągał to pierzyn z płotów? co?
- Szukać takiego drugiego, szukać! - wyrzekały bolejąco, niby nad jakimś umarlakiem, a
Balcerkowa co spojrzała na żłób, to ją nowy ryk wstrząsał i nowe żałoście chwytały za gardziel
i ta pusta stajnia, kiej świeży grób, budziła pamięć straty nieodżałowanej i krzywdy.
Uspokoiła się dopiero, kiej powiedzieli, jako sołtys wziął Pietrka od Hanki, księżego Walka,
młynarczyka i pojechali szukać u Cyganów.
- Hale, szukaj wiatru w polu: kto ukradnie, schowa ładnie.
Dobrze już było pod wieczór, kiej powrócili rozpowiadając, że ani śladu nikaj, jakby kamień
rzucił we wodę.
Wójt też się pokazał we wsi i choć już mrok zapadał, zabrał sołtysa na brykę i pojechał
donieść strażnikom i kancelarii, a Balcerkowa z Marysią poszły na sąsiednie wsie szukać na
swoją rękę.
Ale wróciły z niczym, dowiedziały się jeno, że po inszych wsiach również mnożyły się
kradzieże. Bez to na ludzi padło jeszcze cięższe udręczenie, bo strach o dobytek, jaże wójt
ustanowił stróże i w braku parobków po dwie kobiety wespół ze starszymi chłopcami miały
co noc obchodzić wieś i pilnować, a oprócz tego i w każdej chałupie z osobna czuwali,
wszystkie zaś dziewki poszły spać do stajni i obór.
Jednako i to nie pomogło, a trwoga jeszcze barzej urosła, gdyż mimo tych stróżowań zaraz
pierwszej nocy Filipce zza wody złodzieje wyprowadzili maciorę na oprosieniu.
Prosto nie opowiedzieć, co się z tą chudziaczką wyrabiało: tak rozpaczała, że i po dziecku
nie poredziłaby ciężej, boć to był jej dobytek jedyny, za któren rachowała się przeżywić do
żniw; ryczała też tłukąc się o ściany, jaże strach było patrzeć. Nawet do dobrodzieja poleciała
z lamentami, że litując się nad nią, dał jej całego rubla i obiecał prosiaka z tych, co się dopiero
miały uląc na żniwa.
A naród już nie wiedział, co począć i jak zapobiec kradzieżom. Dzień nastał iście pogrzebowy,
że zaś i pogoda się przemieniła, deszczyk siepał od rana i szare, ciężkie niebo
przygniatało świat wszystek, to smutek ogarniał dusze, ludzie chodzili w utrapieniu, wzdychający
i żalni, ze strachem myśląc o nocy najbliższej.
Jakby na szczęście przed samym wieczorem zjawił się Rocho i biegając po chałupach
roznosił nowinę tak dziwną, że zgoła nie do uwierzenia. Oto rozpowiadał radośnie, jako we
czwartek, pojutrze, zjadą się całą hurmą sąsiedzi pomagać Lipcom w polnych robotach.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595