Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Hanka, choć jeszcze z łóżka, rządziła wszystkim tak zmyślnie i kwardo, że nawet Jaguś
musiała z drugimi stawać do roboty, i o wszelkiej rzeczy równą pamięć miała: o lewentarzu, o
chorym, kaj orać i co gdzie siać, o dzieciach, gdyż Bylica już od chrzcin nie przychodził, zachorzał
pono. Juści, że całe dni leżała w samotności, tyle jeno ludzi widując, co w obiad i
wieczorem, albo Dominikową, zaglądającą do niej raz w dzień; żadna z sąsiadek nie pokazywała
się, nawet Magda, a o Rochu to jakby słuch za- ginął: jak pojechał wtenczas z proboszczem,
tak i nie powrócił. Strasznie mierziło się jej to leżenie, więc aby rychlej ozdrowieć i sił
nabrać, nie żałowała sobie tłustego jadła ni jajków, ni mięsa, nawet przykazała zarznąć na
rosół kokoszkę, nie nieśną po prawdzie, ale zawdy wartałą ze dwa złote.
Toteż tak prędko zmogła chorobę, że już w Przewody wstała, postanawiając iść na wywód
do kościoła; odradzały jej kobiety, ale się uparła i zaraz po sumie poszła z Płoszkową.
Chwiała się jeszcze na nogach i często wspierała na kumie.
- Jaże mi się w głowie kołuje, tak zwiesną pachnie.
- Dzień, dwa i wzwyczaicie się.
- Tydzień dopiero, a zmiany na świecie za cały miesiąc.
- Na bystrym koniu zwiesna jedzie, że nie przegoni.
- Zielono też, mój Jezu, zielono!
Juści, sady wisiały nad ziemią kiej ta chmura zieloności, że ino kominy z niej bielały i
dachy się wynosiły. Po gąszczach ptastwo świergotało zapamiętale, dołem zaś od pól ciepły
wiater pociągał, aż się burzyły chwasty pod płotami, a staw marszczył się i pręgował.
- Tęgie pąki wzbierają na wiśniach, ino patrzeć kwiatu.
- By mróz nie zwarzył, to owocu będzie galanto.
- Powiadają, że kiedy chleb nie zrodzi, sad dogodzi!
- Ma się na to w Lipcach, idzie po temu!... - westchnęła smutnie, spoglądając łzawo na
nie obsiane pola.
Prędko się uwinęły z wywodem, bo dzieciak się rozkrzyczał, a i Hanka poczuła się tak
utrudzoną, że zaraz po powrocie do izby przyległa nieco na pościeli, ale nie odzipnęła jeszcze,
kiej Witek z krzykiem wleciał:
- Gospodyni, a to Cygany do wsi idą!
- Masz diable kaftan, tego jeszcze brakowało. Zawołaj Pietrka drzwi pozamykać, bych
czego nie porwały.
Przed dom wyszła zatrwożona wielce.
Jakoż wkrótce rozleciała się po wsi cała banda Cyganek, obdartych, rozmamłanych czarnych
kiej sagany, z dziećmi na plecach, a uprzykrzonych, że niech Bóg broni; łaziły żebrząc,
wróżyć chciały i do izb gwałtem się cisnęły. Z dziesięć ich było, a narobiły wrzasku na całą
wieś.
- Józka, spędź gęsi i kury w podwórze, dzieci przywiedź do chałupy, jeszcze ukradną! -
siadła w ganku pilnować, a dojrzawszy jakąś Cyganichę zmierzającą w opłotki, poszczuła ją
psem. Łapa się rozsrożył i nie puścił, że czarownica pogroziła kijem i cosik na nią mamrotała.
- Hale, gdzieś mam twoje przekleństwa, złodziejko!
- Nie urzekłaby, gdybyście ją puścili - szepnęła Jagna z przekąsem.
- Aleby co ukradła. Takiej nie upilnuje, choćby jej na ręce patrzał, a chcecie wróżenia, to
gońcie se za nimi.
Snadź trafiła w przytajone chęci, bo Jagna poniesła się na wieś i całe to niedzielne popołudnie
łaziła za Cygankami. Nie poredziła wyzbyć się jakiejś głuchej obawy ni przezwyciężyć
ciekawości wróżby, że po sto razy zawracała do chałupy i niesła się znowu za nimi, aż dopiero

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595