Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Skubał wąsy i wbił ślepie w dzieciaka, niby się to mu przypatrując.
- Cóż to im powiem? tyla, co i Józka poredzi!
- Dzieuchy przeciek do urzędników nie wyślę, nie przystoi, a powiecie, że ile wiadomo, z
komory niczego nie wynieśli, czy zaś co inszego nie zginęło, to już... Bogu jednemu wiadomo...
i... - strzepnęła pierzynę pokaszlując, by nie pokazać mu twarzy szydliwej, ale on się
jeno ciepnął i wyszedł.
- Świędlerz jucha! - prześmiechnęła się leciuchno.
- Że krótkie były, to się jeszcze urwały! - narzekał Jambroż po czapkę sięgając.
- Józka, urznij im kiełbasy, niech se chrzciny w domu przydłużą.
- Gęś to jestem, bym suchą kiełbasę ćkał?
- Podlejcie se gorzałką, byście nie wyrzekali.
- Mądre ludzie powiadają: rachuj kaszę, kiej ją sypiesz do garnka, paliców przy robocie
nie oglądaj, ale kieliszków przy poczęstunku nie licz...
- Kaj grzysi przydzwaniają, tam pijak do mszy służy!
Przegadywali, nie szczędząc gorzałki, ale nie wyszły i dwa pacierze, kiej sołtys jął oblatywać
chałupy i wołać, by się wszyscy schodzili do wójta przed pisarza i strażników.
Ozgniewało to Płoszkową, że ująwszy się pod boki pysk na niego wywarła:
- A mam gdziesik... za pazuchą... wójtowe przykazy! Nasza to sprawa? prosilim ich? czas
mamy la strażników, co? Nie psy jesteśmy, co na leda gwizd do nogi się zlatują! Potrza im
czego, niech przyjdą i pytają! Jedna droga! Nie pójdziemy! - zawrzeszczała wybiegając na
drogę do gromadki wylękłych kobiet, zbierających się nad stawem.
- Do roboty, kumy, w pola, kto ma sprawę do gospodyń, powinien wiedzieć, kaj nas szukać.
Hale, niedoczekanie ich, byśmy na bele przykaz rzucały wszystko i szły wystawać pod
drzwiami kiej psy, trąby jedne! - krzyczała, srodze zaperzona.
Gospodynią była po Borynach pierwszą, to posłuchały jej rozlatując się kiej spłoszone
kokoszki, że zaś już większość w polach robiła od rana, pusto się zrobiło na wsi, dzieci jeno
kajś niekaj bawiły się nad stawem i staruchy wygrzewały pod słońce.
Juści, że pisarz się zeźlił i sielnie sklął sołtysa, ale rad nierad musiał poleźć w pola... Długo
uganiali się po zagonach rozpytując ludzi, czy kto czego nie wie o pożarze na Podlesiu.
Rychtyk to samo powiedali, co i on wiedział, bo kto by się to wydał z tym przed strażnikami,
co la siebie taił?
Czas jeno stracili do południa, nałazili się po wertepach i zabłocili po pasy, gdyż role
były jeszcze miejscami przepadziste, a na darmo.
Tak byli tym rozgniewani, że skoro przyszli do Boryny opisywać ów podkop, starszy klął
na czym świat stoi, a natknąwszy się w ganku na Bylicę, z pięściami do niego skoczył i krzyczał:
- Ty, mordo sobacza, czemu to nie pilnujesz, że ci się złodzieje podkopują, co! - i już od
maci jął mu wywodzić.
- A pilnuj sobie, od tegoś postanowiony, ja nie twój parobek, słyszysz! - odciął z miejsca
stary, do żywego dotknięty.
Aż pisarz ryknął, by pysk stulił, kiej z osobą urzędową mówi, bo do kozy pójdzie za hardość,
ale stary się rozwścieklił na dobre. Prostował się hardo i groźny, miotający oczyma,
zachrypiał:
- A tyś co za osoba? Gromadzie służysz, gromada ci płaci, to rób, coć masz przez wójta
nakazane, a wara ci od gospodarzy! Widzisz go, łachmytek jeden, pisarek jakiś! Odpasł się na
naszym chlebie i będzie tu ludźmi pomiatał... i na ciebie się znajdzie większy urząd i kara...
Wójt z sołtysem rzucili się go przyciszać, bo srożył się coraz barzej i już kole siebie za
czymś twardym macał drżącymi rękoma.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595