Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Ale nikogój nie było i czytał, póki wieczór nie zamroczył ziemi, a potem powiadał jeszcze
różności, gdyż srodze się rozciekawili. Noc ich okrywała, iż ledwie się znaczyli na białej
ścianie chałupy; wieczór się stawał ciemny i chłodny, gwiazdy nie wzeszły, głucha cichość
ogarniała świat, jeno co woda bełkotała kajściś i psy warczały.
Zbili się w kupę, że Nastuś z Józką, Weronka z dziećmi, Jagustynka, Kłębowa i Pietrek
prawie u nóg Rochowych przysiedli, a Hanka nieco z boku na kamieniu.
Rozpowiadał o całym polskim narodzie historie różne, to przypowieście święte, to
cudeńka takie o świecie, że kto by je ta pojął i zapamiętał!
Zasłuchali się, nie ważąc odsapnąć ni poruszyć się z miejsc i całą duszą pijąc te słowa
miodne, jak wyschła ziemia pije dżdże rosiste i ciepłe.
On zaś, prawie niewidny la oczu, uroczystym, cichym głosem powiadał:
- “Po zimie zwiesna przychodzi każdemu, któren jej czeka w pracy, modlitwie a gotowości.”
- “Dufajcie, bo pokrzywdzone zawżdy górę wezmą.”
- “Ochfiarną krwią i trudem trza posiewać człowieczą szczęśliwość, a któren posiał,
wzejdzie mu i czas żniwny miał będzie.”
- “Ale kto jeno o chleb powszedni zabiega, do stołu Pańskiego nie siądzie.”
- “Kto ino wyrzeka na złe, nie czyniąc dobra, ten gorsze zło rodzi.”
Długo powiadał, a tak mądrze, że nie spamiętać, i coraz ciszej a rzewliwiej, że zaś go noc
całkiem okryła, to się zdawało, jakoby ten głos święty z ziemie wychodził albo że to głos pomarłych
pokoleń Borynowych, co w noc tę Zmartwychwstania Bóg je na świat odpuścił i
prawią teraz ze zmurszałych ścian, z drzew pochylonych, z gęstej nocy, ku przestrodze a
opamiętaniu rodzonych.
Dusze się wszystkie ważyły na tych słowach, bijących w serca jak dzwon, i niesły się w
omroczone utęsknienia, w niepojęte dziwy marzeń.
Nikto nie dosłyszał nawet, że psy zaczęły w całej wsi ujadać, ktoś krzyczał na drogach i
zadudniały bieganiny.
- Podlesie się pali! - zawrzeszczał jakiś głos przez sad.
Wybiegli na drogę.
Prawda była: dworskie budynki na Podlesiu stały w ogniu, płomienie kiej czerwone krze
wybuchały z ciemności.
- A słowo ciałem się stało! - szepnęła Jagustynka Kozłową wspominając.
- Kara boska przychodzi.
- Za naszą krzywdę! - krzyżowały się w ciemnościach głosy.
Drzwi chałup trzaskały, ludzie w dyrdy a na pół odziani wpadali na drogi, a coraz większą
kupą cisnęli się na most przed młynem, skąd widać było najlepiej, że może w jakiś pacierz
cała wieś już się stłoczyła.
Pożar zaś urastał co chwila, folwark stojał na wzgórzu pod lasem, więc chociaż o parę
wiorst od Lipiec, widać było jak na dłoni wzmaganie się ognia. Na czarnej ścianie lasu roiły
się ogniste jęzory i wybuchały krwawe, skłębione chmury. Nie było wiatru i ogień wynosił się
coraz wyżej, budynki płonęły kiej smolne szczapy, czarne dymy waliły słupami, a krwawy,
zwichrzony brzask rozlewał się w ciemnościach rzeką ognistą i chwiał się już nad borem.
Przeraźliwe ryki rozdarły powietrze.
- Wołowina się pali, nie uratują wiele, bo jedne drzwi.
- Stogi się teraz zajmują!
- Już stodoły w ogniu! - wołali strwożeni.
Ksiądz nadbiegł, kowal, sołtys, a w końcu i wójt skądciś się zjawił, ale choć pijany, że

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595