Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Mogli ukraść choćby i z kuźni Michałowej.
- Kuźnia już od piątku zawarta.
- Kowala trza wypytać, czy mu nie zginęło.
- Tak mogli ukraść, jak mogli przynieść z sobą, wójt to wama mówi, a kowala w chałupie
nie ma, co zaś robić, moja to sprawa z sołtysem! - podniósł głos, krzycząc, by się nie tłoczyli
po próżnicy i do dom szli.
Nikto się go nie ulęknął, jeno że czas się było zbierać do kościoła, to wnet się porozchodzili,
bo już i ludzie z drugich wsi nad płotami ciągnęli gęsiego, i wozy coraz częściej dudniały
na moście.
A kiej się do cna wyludniło, wsunął się do sadu Bylica i nuże dopiero oglądać swojego
pieska, cucić go a przemawiać do niego cichuśko.
Dom też opustoszał, do kościoła poszli, Hanka jeno w łóżku ostała, pacierze se przepowiadając,
a myśląc o Antku, że zaś cicho się zrobiło, bo stary dzieci powiódł na drogę, zasnęła
kwardo.
Już ano stanęło przypołudnie, galancie przygrzane i tak cichuśkie, jaże śpiewy narodu
rozchodziły się z kościoła i brzęczały po szybach, już i przedzwonili na Podniesienie, a ona
cięgiem spała. Zbudził ją dopiero turkot wozów pędzących po wybojach, bo jak to było we
zwyczaju, w drugie święto Wielkanocy, po sumie, ścigali się, któren pierwej dopadnie swojej
chałupy, że ino migały przez drzewa bryki, zapchane ludźmi, i konie prane batami. Ścigali się
tak siarczyście, że Chałupa się trzęsła i wrzawa turkotów i śmiechów wichrem przeleciała.
Chciała się podnieść, obaczyć, ale domowi wracali i Jagustynka, krzątając się kiele obiadu,
jęła opowiadać, jak zwaliło się tylachna narodu, co i połowa nie miała miejsca w kościele, że
wszystkie dwory zjechały, a po sumie dobrodziej zwoływał gospodarzy do zakrystii i cosik z
nimi uredzał, Józka zaś znowuj rozpowiadała o dziedziczkach, jak to były wystrojone.
- Wiecie, a to panienki z Woli to ci takie kupry dźwigają na zadzie, jakby te indory, kiej
se ogony rozczapierzone postawią.
- Sianem se te miejsca wypychają lebo gałganami - pojaśniała stara.
- A w pasie wcięte kiej osy, batem bych je poprzecinał, że ani poznać, kiej te brzuchy
dziewają... Z bliskam wypatrywała.
- Kaj? a pod gorsety wpychają. Powiadała mi jedna dwórka, co za pokojową była w modlickim
dworze, jak to poniektóre dziedziczki się głodzą i pasami na noc ściągają, by ino nie
pogrubieć. Taka moda dworska, aby każda pani cieniuśką się wydawała, niby tyczka, na zadzie
jeno wydęta.
- We wsi inaczej, boć z chudych przekpiwają się parobki.
- Zaśby nie! dzieucha musi być kiej lepa, rozrosła wszędzie, taka, co to jak się człek do
niej przyprze, to jakby do pieca gorącego... - powiedział Pietrek, wpatrzony w Jagusię, wystawiającą
garnki z komina.
-Widzisz go, pokrakę, wypróżnował się, podjadł se mięsem i jakie mu to już smaki na
ozór przychodzą! - zgromiła go Jagustynka.
- Jak taka się przy robocie rucha, to dziw się jej wełniak nie rozpęknie...
Chciał jeszcze cosik trefnego dodać, ale Dominikowa przyszła opatrywać Hankę, i wygonili
go z izby.
Obiad też zaraz podawali na ganku, gdyż ciepło było i słonecznie. Młoda zieleń polśniewała,
trząchając się cichuśko na gałązkach i gmerząc kiej motyle, ptasie świegoty roznosiły
się ze sadów.
Dominikowa zakazała Hance ruszać się z pościeli, a że zaraz po obiedzie nadeszła Weronka

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595