Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

ziemi wywalonej i dół wielki pod przyciesiami.
- Podkopali się do ojcowej komory!
- Jama, że konia by przewlókł!
- A zboża pełno w dole.
- Jezu, a może tam jeszcze są zbóje! - zakrzyczała Józka.
Rzucili się na Borynową stronę, Jagusi już nie było, stary ino leżał twarzą do izby, w komorze
zaś, zawdy mrocznej, widno było, światło buchało dziurą, że łacno dojrzeli, jako
wszystko było pomieszane kiej groch z kapustą, zboże powysypywane zalegało ziemię razem
ze szmatami, pościąganymi z drągów; nawet motki przędzy i wełna leżały potargane i zwichlone.
Nie sposób było na razie zmiarkować, czego brakowało.
Ale Hanka od razu pomiarkowała, że to kowalowa być musi robota; gorąc ją przejął na
myśl, iż kiejby się jeden dzień opóźniła, nalazłby pieniądze i zabrał... Nachyliła się nad dołem
kryjąc przed ludźmi kuntentność, a sprawdzając cosik sobie za stanikiem.
- Czy aby nie brak czego w oborze? - rzekła, niby tknięta podejrzeniem.
Na szczęście, nic nigdzie nie brakowało.
Dobrze były drzwi pozawierane! - ozwał się Pietrek i skoczył naraz do ziemniaczanego
dołu, odwalił z wejścia ocipkę wielgachną i wyciągnął stamtąd Łapę skowyczącego.
- Juści, że złodzieje go tam wrzucili, ale to dziwne, pies zły i dał się...
- I nikto w nocy nie słyszał szczekania!
Dali znać o sprawie sołtysowi, rozniosło się też migiem po wsi, że w dyrdy lecieli oglądać,
wyrzekać a deliberować. Sad zapełnił się ludźmi, cisnęli się kiej do konfesjonału, kużden
głowę wtykał do dołu, powiadał swoje i Burka pilnie oglądał.
Zjawił się i Rocho, a uspokoiwszy rozpłakaną i wrzeszczącą Józkę, która każdemu z
osobna opowiadała, jak to było, poszedł do Hanki, leżącej znowu na łóżku, ale jakoś dziwnie
spokojnej...
- Zląkłem się, byście tego zbytnio do serca nie wzięli!- zaczął.
- I... niczego chwała Bogu nie wziął... zapóźnił się... - przyciszyła głos.
- Miarkujecie, kto?...
- Dałabym głowę, że kowal.
- To chyba na cosik upatrzonego polował?
- Juści... jeno że mu się wypsnęło, do waju tylko mówię...
- Juści, za rękę trza by złapać albo świadków mieć... No, na co się to człowiek waży la
grosza!...
- Nawet przed Antkiem się nie wygadajcie, moi drodzy! - prosiła.
- Wiecie, żem nieskory do zwierzeń, a łacniej przecież zabić człowieka niźli go urodzić.
Znałem go, że krętacz, ale o taką rzecz bym nie posądził.
- Jego stać na najgorsze, znam ja go dobrze...
Wójt nadszedł z sołtysem i wzięli oglądać szczegółowo, wypytując się Józki o wszystko.
- Żeby Kozioł nie siedział, myślałbym, co to jego sprawka... - szepnął wójt.
- Cichojcie, Pietrze, bo Kozłowa ku nam zmierza - trącił go sołtys.
- Spłoszyli się, że nic pono nie unieśli.
- Pewnie, strażnikom trza by dać znać... nowa robota diabli nadali, że człowiek świąt nawet
zażyć spokojnie nie może...
Sołtys naraz się schylił i podniósł żelazny, okrwawiony pręt.
- Tym ci zakatrupili Burka!
Żelazo przechodziło z rąk do rąk.
- Pręt, z jakiego zęby do bron kują.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595