Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

kole Jagusi, w oczy jej zaglądał podając usłużliwie, na co jeno spojrzała, i cięgiem, ją zagadując,
ale że go zbywała bele czym, jął rozpytywać Jagustynkę o Mateusza, o Stacha Płoszkę
i drugich.
- Jakże, widziałam wszystkich, spólnie se siedzą, a pokoje mają dworskie zgoła, wysokie,
widne, z podłogą, jeno że z tą żelazną pajęczyną w oknach, bych się im na spacer nie zachciało.
A przekarmiają ich też niezgorzej. Grochówkę im przynieśli w połednie, spróbowałam:
kieby na starym bucie zgotowana i smarowidłem od woza omaszczona. Na drugie zaś
prażonych jagieł im postawili... no, Łapa by kulas na nie podniósł, a nie powąchał nawet. Za
swoje się żywią, któren zaś nie ma grosza, pacierzem se to jadło doprawia - opowiadała urągliwie.
- Rychło zaczną puszczać?
- Powiedały, że już na Przewody niektóre wrócą! - szepnęła ciszej obzierając się trwożnie
na Hankę, a Jagnę jakby coś podrzuciło z miejsca, że uciekła z izby, jeść nie skończywszy,
stara zaś o Kozłowej zaczęła mówić.
- Późno wróciły i z niczym, przetrzęsły się jeno po kiełbasach i dworowi się napatrzyły!
Powiedają, że czymś innym pachnie niźli chałupą!... Dziedzic im powiedział, co nikomu poradzić
nie może bo to sprawa komisarza i urzędu, a kiejby nawet mógł, też by się nie wstawił
za żadnym Lipczakiem, boć przez nich sam jest szkodny najbarzej! Wiecie, że to las mu
sprzedawać wzbronili, a kupce go teraz po sądach włóczą. Klął pono siarczyście i krzyczał, że
kiej on przez chłopów ma iść z torbami, to niech całą wieś zaraza wytraci!... Kozłowa już z
tym od rana po chałupach lata i pomstą odgraża.
- Głupia, co mu ta zrobi pogrozą!
- Moiście, a bo to wiada, kiej kto komu miętkie miejsce wymaca, że i najlichszy... -
urwała porywając się podtrzymać Hankę, lecącą na ścianę.
- Laboga! By to prędzej nie przyszło przed czasem - szeptała wystraszona ciągnąc ją do
łóżka, bo jej w ręku zemglała, pot kroplisty wystąpił na jej twarz, żółtymi plamami okrytą.
Leżała ledwie dychając, stara zaś octem wycierała jej skronie i dopiero kiej chrzanu pod nos
nakładła, Hanka oprzytomniała otwierając oczy, zgudka ją jeno chyciła.
Rozeszli się do obrządzeń gospodarskich, Witek tylko ostał i upatrzywszy sposobną porę,
jął prosić gospodyni, aby go puściła z kogutkiem.
- A idź, przyodziewy jeno nie ściarachaj i sprawuj się dobrze! Psy uwiąż, by za wami na
drugie wsie nie poleciały! Kiedyż pójdzieta?
- A zarno no kościele.
Jagustynka wraziła głowę przez okno i zapytała:
- Kaj to psy, Witek? Wyniesłam im jeść, wołam i ni jednego!
- Prawda, dyć i w oborze rano nie były! Łapa! Burek! na tu! - nawoływał wybiegając
przed dom, ale się nie odezwały.
- Musiały na wieś polecieć, bo suka Kłębów się goni... objaśnił.
Nikomu do głowy nie przyszło myśleć, kaj się psy podziały - zwyczajna przeciech rzecz.
Dopiero po jakimś czasie Józka posłyszała gdziesik w podwórzu jakby głuche skamlenie, a
nic tam nie nalazłszy, pobiegła w sad myśląc, że to Witek się rozprawia z jakimś psem obcym.
Zdziwiła się nie dojrzawszy nikogo, sad był pusty i to skomlenie ucichło; ale powracając
natknęła się na Burka; leżał nieżywy pod szczytową ścianą - łeb miał rozwalony.
Narobiła takiego wrzasku, że się wszyscy zlecieli.
- Burek zabity! Złodzieje pewnie!
Trwoga powiała nad nimi.
- A dyć nie co insze, w imię Ojca i Syna! - krzyknęła Jagustynka dojrzawszy naraz kupę

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595