Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

A w izbie zrobiło się jakoś sennie i smutno. Jaguś poszła na swoją stronę, zaś Rocho siedział
przed domem razem z Bylicą, któren już żydy woził, tak go śpik morzył.
- Idźcie do dom, bo tam na was czeka pan Jacek!- szepnął mu Rocho.
- Na mnie czeka... pan Jacek... dyć lecę... na mnie?... no... no - jąkał zdumiony, całkiem
wytrzeźwiawszy, i poszedł.
A Rocho na przyźbie ostał, pacierz szeptał, wpatrzony w noc, w owe nieprzejrzane dalekości
nieba, kaj się aż trzęsło od gwiezdnych migotów, dołem zaś, nad ziemiami wynosił się
już srodze rogaty miesiąc i bódł ciemności.
W chałupach światła gasły posobnie, kiej oczy snem zwierane; milczenie, przejęte cichuśkim
dygotaniem listeczków i głuchym, dalekim bełkotem rzeczki, rozlewało się dokoła.
Tylko jeszcze u młynarzów gorzały okna i zabawiali się do późna.
W izbie Borynów już przycichło, spać wszyscy legli gasząc światło, że ino koło garnków
z wieczerzą ustawionych w kominie żarzyły się węgle, a świerszcz poskrzypiwał gdzieś w
kącie, ale Rocho wciąż siedział na dworze oczekując na Hankę, że dopiero koło samego północka
zadudniły kopyta na moście koło młyna i wkrótce wtoczyła się bryka.
Hanka była dziwnie smutna i milcząca, że dopiero kiej zjadła wieczerzę i parobek poszedł
do stajni, odważył się pytać:
- Widzieliście męża?
- Całe popołudnie z nim przesiedziałam! Zdrowy jest i dobrej myśli... kazał was pozdrowić...
I drugich chłopów też widziałam... mają ich puścić, jeno nikto nie wie kiedy... U tego,
co ma na sądach Antka bronić, też byłam... Nie mówiła tego, co jej kamieniem zaciężyło na
sercu, a jeno takie różności drugie, Antka się nie tyczące, aż rozpłakała się nagle, i choć przysłoniła
twarz rękoma, łzy pociekły przez palce.
- Przyjdę rano... odpocznijcie sobie: strząśliście się mocno... by wam nie zaszkodziło.
- A niechbym już raz zdechła i więcej nie cierpiała! - wybuchnęła.
Pokiwał głową i wyniósł się bez słowa, jeno przed chałupą pieski cosik rozszczekane
gniewnie przyciszał do budy zapędzając.
Ale Hanka, choć się zarno do dzieci przyłożyła, usnąć nie mogła mimo utrudzenia. Jakże!...
toć Antek ją przyjął kiej tego psa uprzykrzonego... Święcone ze smakiem jadł, te kilkanaście
złotych wziął, nie pytając, skąd miała, i nawet się nie użalił nad jej umęczeniem daleką
drogą!...
Opowiadała mu, co i jak się robi w gospodarce - nie pochwalił, a naprzeciw niejednemu
ze złością przyganiał... O całą wieś rozpytywał, a o dzieciach ni wspomniał... Szła ku niemu z
tym sercem wiernym i kochającym, utęskniona wielce łask jego; żoną mu przeciech ślubną
była i matką jego dzieci, to jej nawet nie przyhołubił, nie pocałował, nie zatroskał się o jej
zdrowie... Kiej obcy się widział i kiej na obcą sobie spoglądał, nie bardzo słuchając jej rozpowiadań,
że już w końcu i mówić nie mogła, żal ją dusił, łzy zalewały, to jeszcze krzyknął,
by mu z bekami nie przyjeżdżała! Jezus kochany, dziw, że trupem nie padła... To za tę ciężką
służbę kole jego dobra, za pracę nad siły, za te cierpienia wszyćkie - nic w zapłacie: ni jednego
słowa łaski, ni jednego słowa pociechy!
- Jezu, wejrzyj miłościwie, wspomóż, bo nie zdzierżę! - jęczała cisnąc głowę w poduszki,
bych dzieci nie rozbudzić, a każda kostka w niej z osobna się trzęsła płakaniem, żałością, poniżeniem
i strasznym poczuciem krzywdy! Nie mogła sobie popuścić duszy tam przy nim ni
potem z powrotem przy ludziach, więc teraz dopiero oddawała się rozpaczy, teraz pozwalała

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595