Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Kuręście dusili... pióra jeszcze ano lecą...
- Inom kogutowi trochę z ogona wyrwał, bo mi potrza la mojego ptaka. Ale nie nasz kogut,
nie, Józia! Gulbasiak skądciś przyniósł... swojego...
- Pokaż! - rozkazała surowo.
Cisnął jej pod nogi na pół żywego ptaka, całkiem oskubanego z piór.
- Pewnie, że nie nasz! - rzekła nie mogąc rozpoznać.- Ale pokaż swojego cudaka.
Wyniósł na jaśnię już całkiem gotowego kogutka: z drzewa był wystrugany i oblepiony
ciastem, w które powtykano piórek, że kiej żywy się widział, bo i łeb z dziobem miał prawdziwego,
na patyk nadziany.
Na desce se stojał czerwono ukraszonej, a tak zmyślnie przyrychtowanej do maluśkiego
wozika, że skoro Witek zaruchał długim dyszelkiem, kogut jął tańcować i skrzydła rozkładać,
do tego zaś zapiał Gulbasiak, jaże się kury z grzęd odezwały.
- Jezu, a tom póki życia takiego cudaka nie uwidziała! - przykucnęła pobok.
- Dobry jest, co? Utrafiłem, Józia, co? - szeptał z dumą.
- Sameś to wystroił? ze swojej głowy?
Dziw ją rozpierał.
- A sam! Jędrek mi jeno koguta żywego przyniósł... a sam, Józia...
- Moiściewy, a to kiej żywy się rucha, choć z drewna. Pokaż go dzieuchom!... dopiero to
będą wydziwiać!... Pokaż, Witek!
- Ni, jutro pójdziemy po dyngusie, to obaczą. Jeszcze sztachetków brak kiele niego, żeby
nie sfrunął.
- To opatrz krowy i do izby przychodź robić, widniej ci będzie...
- Przyjdę, jeno jeszczech na wsi cosik sprawię...
Wróciła przed dom, ale dziewczyny już skończyły zabawę i zaczęły się rozchodzić, bo
noc się robiła, światła zapalali po domach, gwiazdy się też kajś niekaj pokazywały, a chłód
wieczorny zaciągał z pól.
Już wszystkie kobiety powróciły z miasta, a Hanka nie nadjeżdżała.
Józka narządziła sutą wieczerzę: barszcz na kiełbasie i ziemniaki tłusto omaszczone. Zaczęła
ją podawać na ławę, gdyż Rocho czekał, dzieci jeść skamlały, a Jagna raz po raz zaglądała
do izby, kiej Witek wsunął się cichuśko i zaraz przykucnął przed dymiącymi michami.
Dziwnie był czerwony, mało jadł i łyżką po zębach dzwonił, tak mu się ręce trzęsły, a nie
dojadłszy do końca, poleciał.
Złapała go Józka w podwórzu przed chlewem, jak nabierał w połę świńskiego żarcia z
cebratki, a ostro nastawała: co mu się stało?
Wykręcał się, jak mógł, wycyganiał, ale w końcu prawdę powiedział:
- A to odebrałem dobrodziejowi swojego boćka!
- Jezus, Maria, a nie dojrzał cię kto?
- Nie, dobrodziej pojechali, psy poszły żreć, a bociek w ganku stojał! Maciuś to wypatrzył
i przyleciał powiedzieć! Kapotą Pietrkową go przydusiłem, by me nie kujnął, i poniesłem
do schowka. Ino pary z gęby nie puść, moja złociuśka! Za parę niedziel przywiedę go do
chałupy, obaczysz, jak parodował na ganku będzie, a nikto go przeciech nie rozpozna. Nie
wydaj me ino!
- Hale! kiej cię to z czym wydałam? Dziw mi jeno, żeś to się ważył, Jezu!
- Swoje odebrałem. Pedziałem, co nie daruję, i odebrałem... Po tom go pewnie łaskawił,
żeby drugie uciechę miały, juści!... - szepnął i poleciał gdziesik w pole. Niezadługo się jawił z
nawrotem i zasiadł przed kominem wraz z dziećmi do wykończania kogutka.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595