Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

już całkiem odpędzała od siebie, na kogo innego rachując. Józka ugaszczała je, jak ino mogła,
plackiem jajecznym a kiełbasą.
Nastusia rej wiedła, jako najstarsza i że to najbardziej się przekpiwała z chłopaka, co to
był niezguła, a siarczystego parobka chciał udawać. Stojał właśnie przed wszystkimi, w pasiastych
portkach, w nowym spencerku i w kapelusie na bakier, ujął się pod boki, a ze śmiechem
powiadał:
- Musita o mnie stoić, bom sam jeden parobek we wsi!
- Nie bój się, za krowami dyrdać ma kto jeszcze!
- Pokraka jedna, do skrobania ziemniaków sposobny!
- Dzieciom nosy obcierać! - wrzeszczały jedna przez drugą, rozgłośnym śmiechem wybuchając,
ale Jasiek się nie stropił, strzyknął śliną przez zęby i rzekł:
- O takie głupie skrzaty nie stoję!... Gęsi wama paść jeszcze!
- Sam łoni za krowim ogonem tańcował, a tera parobka udaje...
- I co dnia portki gubił, tak przed bykiem uciekał.
- Ożeń się z Magdą od Jankla, ta ci pasuje w sam raz.
- Żydowskie bachory niańczy, to i tobie nos będzie umiała ucierać.
- Albo z Jagatą, to ją na odpusty poprowadzisz - rzucały w niego szydliwie.
- A jakbym do której z wódką posłał, to by się do Częstochowy ochfiarowała i wszystkie
piątki suszyła z radości! - odpowiedział.
- A pozwoli ci to matka, kiejś w chałupie potrzebny do mycia garnków i macania kur! -
zawołała Nastka.
- Bo się ozgniewam i pójdę do Marysi Balcerkówny!
- Idź, już tam Marysia czeka na cię z pomietłem albo czymś gorszym...
- A niech cię jeno dojrzy, to zaraz pieski pospuszcza.
- I nie zgub czego po drodze! - śmiała się Nastuś pociągając go ździebko za portki, bo
miał wszystką przyodziewę kiejby na wyrost.
- Po dziadku dodziera buciarów.
- Kamizelę ma ze wsypy, co ją to świnie podarły.
Leciały słowa kiej grad wraz ze śmiechem; śmiał się zarówno i skoczył, by Nastkę wpół
ująć, ale mu któraś podstawiła nogę, że runął jak długi pod ścianę, nie mogąc powstać, bo go
wciąż popychały.
- Dajta mu spokój, jakże... - przyciszała Józka pomagając mu wstać, bo choć niedojda,
gospodarskim był synem i jej powinowatym przez matkę.
A potem zabawiali się w ślepą babkę.
Jaśka na nią obrały i zawiązawszy mu oczy, ustawiły go wprost ganku rozbiegając się naraz
z krzykiem na wsze strony kiej wróble. Pogonił za nimi z rozczapierzonymi rękoma natykając
się co trocha na płoty i ściany; kierował się za śmiechami, ale niełacno którą przychwycił,
bo śmigały kole niego kiej jaskółki, potrącając w przelocie, że zatętniało przed chałupą,
jakby to stado źrebaków przeganiał po grudzi, a piski, wrzawa, śmiechy się zatrzęsły, aż na
całą wieś się rozlegało.
Mrok już gęstniał, zorze się dopalały i zabawa trwała w najlepsze, kiej naraz w podwórzu
buchnął wrzask kurzy.
Józka poleciała tam w te pędy.
Witek stojał pod szopą chowając cosik za siebie, a Gulbasiak przywarował za pługami, że
mu ino łeb się bielił.
- Nic, Józia... nic... - szeptał pomieszany.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595