Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Pan Jezus wiedział, na co świńtucha stworzył!- szepnęła, podjadłszy nieco. - Jeno to
dziwna, że choć mu za życia w błocie legać pozwalają, to po śmierci radzi go w gorzałce moczą!
- prześmiewała po swojemu.
- Pijcie na zdrowie a prędko, bo czas nagli.
I może w pacierz pojechały. Hanka już z bryki nakazywała Józce, by nie zapominała o
ojcu, tak że dziewczyna zaraz nadrobiła różności na talerz i poniesła. Nie ozwał się na jej zagadywania
ni nawet spojrzał na nią, ale co mu wetknęła w zęby, zjadł chciwie, patrząc wciąż
martwym wzrokiem jak zawdy. Może by nawet i więcej pojadł, ale Józce się przykrzyło i
poleciała na dwór patrzeć, jak prawie z każdej chałupy wyjeżdżały lub wychodziły kobiety z
tobołkami, że kilkanaście wozów toczyło się do miasta i nad rowami ciągnęły rzędem kobiety,
czerwono przyodziane, z węzełkami na plecach.
A kiej się rozwiały ostatnie turkoty, padła na wieś dziwnie smutna cichość i pustka; dzień
się powlókł wolno, głuche milczenie zaległo drogi, ni gwarów zwyczajnych w taką porę, ni
śpiewań, ni ludzi, tyle jeno, co tam nieco dzieci uwijało się nad stawem śmigając kamieniami
na gęsi.
Słońce szło w górę, jasnością zalewając świat, ciepło się podnosiło, że już muchy brzęczały
po szybach, jaskółki zapamiętale chlustały wskroś przejrzystego powietrza, staw mienił
się w ogniach, drzewa zaś, kiejby spławione w zieleni, polśniewały świeżyzną rozlewając
miodne zapachy; z pól ogromnych, opłyniętych niebieskością, bił niekiedy chłodnawy, ziemią
przejęty ciąg i skowronkowe śpiewania; wszystek świat tchnął zwiesnową cichą lubością, a
od wsi, ledwie widnych w dalekościach, słoneczną pożogą przemglonych, niesły się czasami
jędrne krzykania i huki pistoletowych strzelań!
Jeno w Lipcach było pusto i żałobnie kiejby po pogrzebie, tyle co wypuszczone do picia
bydło łaziło, kiej chciało, cochając się o drzewa i porykując ku polom zieleniejącym. Pustką
zarówno stojały opłotki, jak i. sienie powywierane, jeno miejscami na słonecznej stronie wy-
grzewali się pod białymi ścianami, gdzie zaś dziewczyny czesały się w oknach otwartych, a
staruchy rozsiadłe na progach przeiskiwały dzieci.
I tak oto przechodziły godziny cichości sennej i smutnej, niekiej wiater zatrząsł drzewinami,
że poszumiały cichuśko ważąc się ku chatom i lękliwie jakby poglądając w puste izby,
to wróble stado z wrzaskiem przenosiło się z sadu na drogę albo zaszarpały się krótkie krzyki
dzieci, odganiających wrony od kurczątków.
Mój Jezu, nie tak było przódzi w ten dzień, nie tak!...
Słońce się już wspinało ku południowi, nad kominy, kiej Rocho przylazł do Borynów,
zajrzał do chorego, pogadał z dziećmi i zasiadł w ganku na słońcu. Poczytywał cosik na
książce i bacznie wodził oczyma po drogach. A wkrótce nadeszła kowalowa z dziećmi i odwiedziwszy
ojca, przysiadła na przyźbie.
- Wasz w domu? - zapytał Rocho po długiej chwili.
- Gdzie zaś!... do miasta zabrał się z wójtem.
- Cała wieś tam dzisiaj.
- Juści, pocieszą się nieco święconym, chudziaki.
- Wyście to z matką nie pojechali? - pytał Jagny wychodzącej.
- A cóż tam po mnie! - wyszła w opłotki spoglądając tęsknie na pola.
- Nowy wełniak ma dzisiaj! - szepnęła z westchnieniem Magda.
- Po matuli, nie poznajecie go to, co? A i korale wszystkie zawiesiła, i bursztyny te wielgachne
też po matusi! - pouczała ją Józka żałośnie. - Jeno chustkę na głowie ma swoją...

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595