Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

konia i bryki, sama zaś zajęła się przygotowaniem święconego. Józka. tymczasem z
niemałym piskiem pucowała dzieci, sama się też we świąteczne szmaty przyodziewając, a
pod studnią na podwórzu Pietrek z Witkiem domywali się do czysta; tylko stary Bylica zabawiał
się z pieskiem na ganku, często nosem pociągając, czy już krają kiełbasy.
Wedle zwyczaju nie rozpalono ognia w kominie, kontentując się zimnym święconym.
Właśnie je była Hanka przynosiła z ojcowej izby, rozdzielając po talerzach, że każdemu po
równo wypadło po kawale kiełbasy, szynki, sera, chleba, jajek i placka słodkiego.
Dopiero kiej się i sama ogarnęła, zwołała wszystkich do jadła i nawet poszła po Jagusię;
przyszła ci zaraz sielnie zestrojona i tak piękna, że kiejby zorza się widziała, a modre oczy
niby gwiazdy jarzyły się spod lnowych, gładko przyczesanych włosów. Ale wszyscy zarówno
byli w szmatach świątecznych, że ino grały w oczach wełniaki i gorsety, a i Witek, choć boso,
w nowym był spencerku ze świecącymi guzikami, co je był uprosił od Pietrka, któren dzisiaj
wystąpił w całkiem nowej przyodziewie: w granatowym żupanie i portkach pasiastych żółtozielonych,
wygolił się do czysta, włosy obciął, jak drugie, równo nad czołem i koszulę na
czerwoną wstążkę zawiązał, że skoro wszedł, zdumieli się przemianą, a Józka jaże w ręce
zaklaskała:
- Pietrek ci to? a to by cię rodzona nie poznali!
- Burkową skórę zrzucił i parobek kiej świeca... - zauważył Bylica.
Prześmiechnął się ino parob tocząc oczyma za Jagusią a robiąc grdyką, gdyż Hanka,
przeżegnawszy się, przepijała gorzałką do każdego i niewoliła zasiadać do stołu. Zajęli ławki,
że nawet Witek, choć nieśmiało, przysiadł na kraju.
I pojadali z wolna, w cichości smakując święconego, że to bez tyle tygodni niezgorzej się
wypościli. Kiełbasy czujne były, czosnkiem dobrze przyprawione, gdyż po izbie rozniesły się
zapachy, jaże psy się wierciły między ludźmi skamlając żałośnie.
Nikto się nie ozwał, póki pierwszego głodu nie zapchali tęgo pracując, że ino w onej uroczystej
cichości spożywania glamania się rozchodziły, przysapki a bulgoty gorzałki, bo Hanka
nie żałowała nikomu, sama jeszcze przyniewalając do picia.
- Rychło to pojedziem? - ozwał się pierwszy Pietrek.
- Zaraz choćby, po śniadaniu.
- Jagustynka chciała się z wami zabrać do miasta - wtrąciła Józka.
- Przyjdzie na czas, to pojedzie, czekać nie będę.
- Obroków to wziąć?
- Na jeden popas, wieczorem wrócimy.
I znowuj jedli, aż niejednemu ślepie wyłaziły z onej lubości, twarze czerwieniały i sytność
rozpierała serca gorącem i głęboką radością. Wolniuśko pojedali nadziewając się z rozmysłem,
by jak najwięcej zmieścić i jak najdłużej czuć w gębie smakowitości. Dopiero kiej
Hanka się podniesła, wzięli się też dźwigać od mich z dobrą już wagą w kałdunach, a Pietrek
z Witkiem, czego byli nie dojedli, do stajni ponieśli z sobą.
- Szykujże zaraz konie! - zarządziła Hanka i przyrychtowawszy la męża toboł święconego,
co go ledwie uniesła, odziewać się jęła do drogi.
Już ano konie czekały przed chałupą, kiej wpadła zadyszana Jagustynka.
- Mało co nie czekałam na waju!...
- Toście już po święconym? - westchnęła żałośnie pociągając nosem.
- Znajdzie się jeszcze la was, siadajcie, przegryźcie coniebądź...
Juści, nie potrza było wygłodzonej biedoty przyniewalać, przypięła się do jadła kiej wilk
i zmiatała, co ino było na podorędziu.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595