Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Długo nauczał wykładając wszystko dokumentnie, jaże kajś niekaj oczy kleiły się śpikiem,
a po kątach już na dobre drzemali, ale pod koniec zwrócił się prosto do narodu i wychylony
z ambony, jął sielnie wytrząchać pięściami a krzyczeć, jako co dnia, co godzina i na
każdym miejscu Jezus umęczon jest przez grzechy nasze, zabit przez złoście, bezbożności a
nieposłuszeństwo prawom boskim, jako każden człowiek krzyżuje Go w sobie, nie pomnąc na
Jego rany ni krew świętą, wylaną dla naszego zbawienia!
Ryknął ci na to cały naród i płacze, szlochania kiej wicher rozniesły się jękiem wstrząsającym
po kościele, aż przestał mówić. Dopiero kiej przycichli, zaczął znowu, ale już radośnie
i krzepiąco, o Zmartwychwstaniu Pańskim powiadać. O onej zwieśnie, jaką Pan w dobroci
swojej czyni co rok człowiekowi grzesznemu i czynić będzie aż do owej pory, kiej Jezus powróci
znowuj na świat, by sądzić żywe i pomarłe, by harde poniżać, grzeszne w ogień piekielny
na wiek wieków spychać, a sprawiedliwe po prawice swojej sadzać w chwale wiekuistej!
Jako przyjdzie ten czas, iże wszelka niesprawiedliwość ustanie, wszelka krzywda weźmie
zapłatę, a płakania cierpiących ustaną i zło panować nie będzie...
I tak gorąco to mówił, tak poczciwie, że każde słowo kiej słodkość lało się w serca i kieby
słońce rozpalało w duszach, że dziwna błogość przejmowała wszystkich, jeno lipeckie
ludzie zatrzęsły się z żalu i przypomnienia krzywd tak boleśnie ścisnęły dusze, jaże ryknęli
wraz z płaczem, krzykiem, szlochaniem i walili się krzyżem na podłogę, tym jękiem żalnym,
tym skrzybotem serdecznym wołając o zmiłowanie i poratunek...
Zakotłowało się w kościele, płacz się podniósł powszechny i krzyki, ale wnet pomiarkowali
drudzy i jęli podnosić lipeckie kobiety, usadzać je a krzepić dobrymi słowy, a dobrodziej
poczciwy ocierając łzy rękawem wołał, że Pan Jezus doświadcza tych, których miłuje, iż chociaż
zawinili, kara rychło się skończy, bych jeno dufali w miłosierdzie Pańskie, a lada dzień
powrócą wszystkie chłopy...
Uspokoili się po tych słowach, ulżyło im galanto i dufnuść wstąpiła w serca.
A gdy wnet potem ksiądz zaintonował u ołtarza pieśń Zmartwychwstania, kiej organy
wtórem huknęły z całej mocy, kiej dzwony zaśpiewały na cały świat, a dobrodziej z Przenajświętszym
Sakramentem jął zstępować ku narodowi w sinym obłoku kadzideł i dzwonnej
wrzawie, pieśń buchnęła ze wszystkich gardzieli, zakolebała się ciżba, palący wicher uniesienia
osuszył łzy i porwał dusze, iż naraz społem, kiej ten bór człowieczy, rozchwiany i śpiewający
jednym, ogromnym głosem, ruszył procesją za proboszczem, któren monstrancję
dzierżył przed sobą, że jakoby słońce złociste, słońce promieniejące rozgorzało nad głowami,
płynąc z wolna skroś gęstwy nieprzeliczonej, wskroś świateł jarzących, w kadzielnych dymach
ledwie dojrzane, śpiewaniami opowite i przez oczy wszystkiego narodu, i przez serca
wszystkie z miłością niesione...
Obchodzili kościół we środku a wolniuśko, noga za nogą, cisnąc się w strasznej ciasnocie
i śpiewając z całej mocy, a organy wciąż grały, a dzwony bezustannie biły...
Alleluja! Alleluja! Alleluja! Huczał kościół, aż mury się trzęsły, śpiewały serca wszystkie
i gardziele, a te głosy płomienne i ogniem nabrzmiałe niby żar-ptaki rwały się z krzykiem
wesela ogromnym, kołowały pod sklepieniami, kiejby poślepłe w upale, i w noc wiośnianą
płynęły, na słońca się gdziesik niesły, we wszystek świat, kaj jeno uniesieniem dusze człowiecze
sięgają...
Prawie przed północkiem skończyło się nabożeństwo i ludzie jęli się śpieszno na świat
wywalać. Tylko Hanka ostała jeszcze, bo się tak rozmodliła gorąco, tak ją ano słowa księże
przejęły otuchą, a te śpiewy radosne, nabożeństwo i pamięć tego, czego to dzisiaj dopięła, tak
ją ukrzepiły, iże całą radość składała pod Jezusowe nogi, zapomniawszy w pacierzu o całym

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595