Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Chmurno było na świecie i ciemno, choć spokojnie; młyn jeno turkotał zawzięcie, a po
chałupach prawie do północka świeciło się w oknach, że kładły się światła na drogach, a kajś
niekaj aż na stawie się trzęsły wraz z wodą: majstrowali ano świąteczne przyodziewy i kończyli
jeszcze roboty.
Sobota zaś przyszła całkiem ciepła i mgłami rzadkimi otulona, ale tak jakoś weselnie
było na świecie, że naród, chociaż po ciężkiej pracy wczorajszej, żwawo się podnosił do nowych
utrudzeń i turbacji.
A przed kościołem wnet się zatrzęsło od przekrzyków i biegów, bo jak to było we zwyczaju
odwiecznym, w każdą Wielką Sobotę zebrali się zaraz rankiem chować żur i grzebać
śledzia, jako tych najgorszych trapicieli przez Wielki Post. Nie było parobków ni starszych, to
zmówiły się na to same chłopaki, jeno z Jaśkiem Przewrotnym na czele, porwali gdziesik
wielki garnek z żurem, do którego jeszcze dołożyli różnych paskudności.
Witek dał się namówić i poniósł garnek na plecach w siatce od serów, drugi zaś chłopak
wlókł pobok na postronku śledzia, wystruganego z drzewa. Żur ze śledziem szły w parze
przodem, a za nimi całą hurmą reszta, grzechocąc, kołatając a wrzeszcząc, co ino gardzieli
starczyło. Jasiek wiódł wszystkich, bo chociaż głupawy był i niemrawa, ale do psich figlów
głowę miał i sprawność. Obeszli w procesji cały staw i koło kościoła skręcali już na topolową
drogę, kaj się to miał odbyć pochowek, gdy wtem Jasiek walnął łopatą w garnek, że rozleciał
się w kawałki, a żur z onymi różnościami polał się po Witku.
Uciecha zapanowała, że aż przysiadali na drodze, ale Witek się zeźlił i prosto z gołymi
rękoma rzucił się na Jaśka, pobił się i z drugimi; aż wyrwawszy się poleciał z rykiem do chałupy.
Dołożyła mu jeszcze Hanka od siebie za zniszczony całkiem spencerek i w las pognała
po borowinowe gałązki i wąsy zajęcze.
Jeszcze się z niego ześmiał Pietrek, a i Józka nie pożałowała, pilnie wysypując szerokie
opłotki, aż do drogi, piaskiem, przywiezionym spod cmentarza, bo tam był najżółciejszy; wysypała
też cały zajazd przed gankiem i ścieżka pod okapem, że jakby opasała chałupę w żółtą
wstęgę.
A w Borynowej izbie już się wzięli szykować święcone.
Izba była wymyta i piaskiem wysypana, okna czyste i ściany, a obrazy omiecione z pajęczyn,
Jagusine zaś łóżko pięknie chustką przykryte.
Hanka z Jagusią i Dominikową, choć nie mówiły prawie z sobą, ustawiły pod szczytowym
oknem, w podle Borynowego łóżka, duży stół, nakryty cieniuśką, białą płachtą, której
wręby oblepiła Jagusia szerokiem pasem czerwonych wystrzyganek. Na środku, z kraja od
okna, postawili wysoką Pasyjkę, przybraną papierowymi kwiatami, a przed nią na wywróconej
donicy baranka z masła, tak zmyślnie przez Jagnę uczynionego, że kiej żywy się widział:
oczy miał ze ziarn różańcowych wlepione, a ogon, uszy, kopytka i chorągiewkę z czerwonej,
postrzępionej wełny. Dopiero zaś pierwszym kołem legły chleby pytlowe i kołacze pszenne z
masłem zagniatane i na mleku, po nich następowały placki żółciuchne, a rodzynkami kieby
tymi gwoździami gęsto ponabijane; były i mniejsze, Józine i dzieci, były i takie specjały z
serem, i drugie jajeczne cukrem posypane i tym maczkiem słodziuśkim, a na ostatku postawili
wielką michę ze zwojem kiełbas, ubranych jajkami obłupanymi, a na brytfance całą świńską
nogę i galanty karwas głowizny, wszystko zaś poubierane jajkami kraszonymi, czekając jeszcze
na Witka, by ponatykać zielonej borowiny i tymi zajęczymi wąsami opleść stół cały.
A tyle co skończyły, sąsiadki jęły z wolna znosić swoje na miskach, niecułkach a donicach
i ustawiać je na ławie pobok stołu, gdyż ino w kilku chałupach co przedniejszych gospodarzy
zbierać się ze święconym ksiądz nakazywał, że mu to czasu brakowało chodzić po

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595