Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

I sama też legła rychlej niźli zazwyczaj, ale długo w noc nie zasnęła i posłyszawszy zajadłe
naszczekiwania piesków wyjrzała na dwór.
U Jagny jeszcze się świeciło.
- Późno, gazu szkoda, za darmo go nie dają! - warknęła w sieni.
- Palcie i wy choćby całą noc! - odpowiedziała jej przez drzwi.
Tak się znowu zeźliła, że dopiero po pierwszych kurach zadrzemała.
A wczesnym rankiem, na samym świtaniu, Józka, choć śpioch był największy, pierwsza
się zerwała z łóżka przypominając jazdę po zakupy i biegnąc budzić chłopaków, żeby konie
szykowali, a nawet potem hardo się postawiła, kiej Hanka przykazała Pietrkowi założyć do
wozu gniadą.
- Ja w deskach i ślepą kobyłą nie pojadę! - wrzeszczała z płaczem. - Cóżem to dziadówka,
by mnie w gnojnicach wozili? Wiedzą przeciek w mieście, czyjam córka! Ociec by nigdy
na to nie pozwolili...
Narobiła tyle piekła, że postawiła na swoim i wyjechała bryką i parą koni, z parobkiem
na przednim siedzeniu, jak to gospodynie zazwyczaj jeździły.
- A czerwonego kup, a złocistego i jakie ino będą papiery! - wołał za nią Witek z ogródka,
gdzie już równo ze świtaniem rozbijał na zagonikach pecyny i spulchniał ziemię, gdyż
Hanka jeszcze dzisiaj zamierzała tam posiać rozsadę. A gdy gospodyni dłużej się nie pokazywała
z chałupy, leciał na drogę i z drugimi chłopakami grzechotał pod płotami, że to od
rana dzwony umilkły, jak to było we zwyczaju w kużden Wielki Czwartek.
Pogoda się ustalała podobna wczorajszej; smutniej jeno było jakoś na świecie i jakby ciszej.
W nocy przyszedł ziąb, to ranek podnosił się osiwiały rosami, przemglony a chłodny, że
już na dużym dniu, a jeszcze świegotały jaskółki na dachach pokulone i rozgłośniej krzyczały
gęsi wypędzone nad staw, ale wieś, skoro jeno rozedniało, wstała od razu na równe nogi.
Jeszczech do śniadań było daleko, a już powstał rwetes i krętanina, dzieci zaś wypędzane
z chałup, by nie przeszkadzały, nosiły się po drogach, grzechocąc a klekotając w kołatki.
Nawet mało która poszła na mszę, odprawiającą się dzisiaj bez grania i dzwonienia.
Szła już bowiem ostatnia pora, bych się zabierać do porządków świątecznych, a głównie
do wypieku chlebów i zaczyniania na placki a owe wymyślne kukiełki, toteż prawie w każdej
chałupie okna i drzwi stały szczelnie poprzywierane by ciast nie zaziębić, buzowały się ognie,
a z kominów biły dymy w pochmurzone niebo.
Po oborach zaś ryczały inwentarze, żłoby ogryzając z głodu, świnie pyskały w ogródkach,
drób się wałęsał po drogach, a dzieci robiły, co chciały, za łby się wodząc i po drzewach
łażąc za wronimi gniazdami, gdyż nie było komu przeszkodzić, bo wszystkie kobiety tak się
zajęły rozczynianiem i toczeniem bochenków, otulaniem w pierzyny dzież i niecek z ciastem,
wsadzaniem do pieców, że jakby o całym świecie zapomniały, tym się jedynie frasując, by
zakalec nie wlazł do placka albo się nie spaliły.
A wszędzie szło to samo: u młynarza, u organistów, na plebanii, u gospodarzy czy komorników,
bo żeby najbiedniejszy i choćby na bórg albo za tę ostatnią ćwiartkę, a musiał sobie
narządzić jakie takie święcone, żebych chocia raz w rok, na Wielkanoc, podjeść se do
woli mięsiwa i onych smakowitych różności.
Że zaś nie wszędzie mieli szabaśniki do wypieku, to w sadach między chałupami gęsto
krążyły dzieuchy z naręczami szczap, a niekiedy ukazywały się nad stawem kobiety umączone,
rozbabrane i kieby na procesji owe feretrony, ostrożnie dźwigające wielgachne stolnice i
niecki pełne placków, ponakrywanych poduszkami.
Nawet w kościele szła robota: parobek księży zwoził z lasu świerczaki, a organista wespół
z Rochem i Jambrożym jął przystrajać grób Panajezusowy.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595