Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Bóg jeszcze łaskaw!
- Cud się stał prawdziwy.
- Mogło co do jednego wydusić, jak te gąski Płoszkowej.
- Że i żywa noga mogła nie wyjść! - powiadały jedna przez drugą.
- A w inwentarzu macie jaką stratę? co? W inwentarzu, mówię!
- Bóg jakoś ustrzegł, w sieni było wszystko, a ona w całości ostała.
Ksiądz zażywał tabakę rozglądając łzawymi oczyma tę kupę rumowisk, która jeno ostała
z chałupy, boć dach się zwalił do cna i razem z sufitem runął do środka, że przez wygniecione
szyby widać było tylko kupy połamanego drzewa i przegniłej słomy z poszycia.
- Macie szczęście, bo mogło wszystkich przygnieść... no, no!
- A niechby przygniotło, niechby nas wszystkich zabiło, to już bym na ten upadek nie
patrzała, to już bym tego biedowania i marnacji nie dożyła... O Jezu mój, Jezu! Bez niczego
ostałam z tymi sierotami... A kaj się teraz podzieję? co pocznę? - zaryczała znowu drąc się za
włosy rozpacznie.
Ksiądz rozłożył bezradnie ręce przestępując z nogi na nogę.
- Suszej będzie! - szepnęła któraś nieśmiało podsuwając mu kawał deski, bo w błocie po
kostki stojał, przestąpił na nią i zażywając tabaki rozmyślał, co by tu powiedzieć na pocieszenie.
Hanka zajęła się gorliwie siostrą i ojcem, a reszta ciżbiła się przy dobrodzieju wlepiając
w niego oczy.
Ze wsi nadchodziło coraz więcej kobiet i dzieci, że ino błocko chlupało pod trepami, a
przyciszone, trwożliwe głosy poszemrywały w zwiększającej się kupie, to płacz dzieciński
albo Weronczyne, słabnące już szlochanie, zaś na twarzach, ledwie widnych spod nasuniętych
na czoło zapasek, żal się taił i leżała troska chmurna jako to niebo wiszące nad głowami, a nie
po jednym policzku łzy skapywały gorące...
Ale w sobie byli wszyscy spokojni, z poddaniem się znosząc ten dopust Boży. Jakże?
gdyby tak kużden człowiek jeszcze cudze biedy brał w serce, to bych mu na swoje mocy nie
starczyło, a przy tym: odrobi to, kiej się już złe stanie? zapobieży?...
Ksiądz naraz przystanął do Weronki i rzekł:
- A najpierw to Panu Bogu powinniście podziękować za ocalenie...
- Juści, prawda i choćby prosię przedam, a na mszę zaniesę...
- Nie potrzeba, schowajcie pieniądze na pilniejsze potrzeby, ja i tak zaraz po świętach
mszę odprawię na waszą intencję.
Ucałowała mu gorąco ręce i za nogi obłapiła w serdecznym dziękczynieniu za dobrość i
miłosierdzie, on zaś przeżegnał ją błogosławiący i za głowę ścisnął, a dzieci tulące mu się z
piskiem do kolan przytulił poczciwie i kiej ten najlepszy ociec popieszczał...
- Tylko dufności nie traćcie, a wszystko się na dobre obróci. Jakże to było?
- Jak? Poszlim spać zaruteńko z wieczora, bo gazu nie było w lampce, a i drew brakowało
na opał. Wiało juści sielnie, aż chałupa trzeszczała, ale się nic nie bojałam, bo nie takie
wichry przetrzymała. Nie spałam zrazu, tak cugi przez izbę wiały, ale musiałam potem zadrzemać.
Aż tu naraz kiej nie huknie, kiej się nie zatrzęsie, kiej cosik nie rypnie w ściany!
Jezus!... myślałam, że wszystek świat się przewala. Skoczyłam z łóżka i ledwiem co dzieci
zgarnęła w naręcze, a tu już wszystko trzeszczy, łamie się, na głowę leci... ledwiem co do
sieni zdążyła i chałupa się za mną zapadła... Jeszczem i myśli nie zebrała, kiej i komin obalił
się z hukiem... Na dworze zaś tak wiało, że na nogach trudno było ustoić i wiater roznosił
poszycie. A tu noc, do wsi kawał drogi, wszyscy śpią i ani sposób, by krzyki posłyszeli... Do
dołu ziemniaczanego wciągnęłam się z dziećmi i tak do świtania przesiedzielim.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595