Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

ździebko obrządzić, do młyna wieźć, o święconym pomyśleć i tyle jeszcze inszych różności,
że już w każdej chałupie głowiły się ciężko gospodynie, jak tu wszystkiemu zaradzić, a przepatrywały
pilnie komory, co by karczmarzowi przedać albo do miasta wywieźć na ten grosz
potrzebny. Nawet już kilka kobiet pojechało zaraz po obiedzie wioząc cosik pod słomą na
przedanie.
- By was tam gdzie drzewo nie przywaliło! - ostrzegał Rocho Gulbasową, przejeżdżającą
właśnie taką mizerną koniną, że ledwie szła pod wiatr.
I skręcił zaraz do jej chałupy, dojrzawszy, że dziewczyny, wylepiające szpary, nie mogą
sięgnąć nad okna. Pomógł im w tym i jeszcze wapno w szaflu rozrobił do bielenia ścian i galanty
pędzel wyrychtował ze słomy.
I polazł dalej.
U Wachników gnój wywoziły na pobliskie pole, ale tak sprawnie im to szło, że połowa
wytrząchała się z desek po drodze, a dzieuchy we dwie konia za uzdę ciągnęły, bo słuchać
pono nie chciał. Wszedł tam Rocho, gnój na wozie oklepał, jak się należało, i konia batem
złoił, iż ciągnął posłusznie kiej dziecko...
U Balcerków znowu Marysia, ta, co po Jagnie Borynowej za najgładszą była we wsi
uważana, siała groch tuż za płotem w czarną i sielnie znawożoną ziemię; jeno że się ruchała
kiej mucha w smole, okręcona na głowie w chustkę i w ojcowej kapocie do ziemi, by jej kiecki
nie rozwiewało.
- Nie śpiesz się tak, jeszcze wydolisz!... - zaśmiał się wchodząc na zagon.
- Jakże... kto groch sieje w Wielki Wtorek - za garniec zbierze worek! - odkrzyknęła.
- Nim dosiejesz, już ci pierwszy wzjedzie! Ale za gęsto, Maryś, za gęsto... niechby wyrósł,
to zwieje się w kołtuny i położy!
Pokazywał, jak siać z wiatrem, bo głupia nie zmiarkowała się, siejąc jak popadło.
- A Wawrzon Socha mi powiedział, jakoś do wszystkiego sposobna! - rzekł od niechcenia
idąc wpodle bruzdą pełną błota.
- Mówiliście to z nim?... - wykrzyknęła przystając nagle, by tchu złapać.
Sczerwieniła się strasznie, ale bojała pytać.
Rocho się jeno uśmiechnął, ale odchodząc powiedział:
- We święta mu powiem, jak się to sielnie przypinasz do roboty!...
Zaś u Płoszków, stryjecznych Stacha, dwóch chłopaków podorywało tuż przy drodze
kartoflisko: jeden poganiał, drugi niby to orał, a skrzaty były oba, ledwie nosem ogona końskiego
sięgające i przez żadnej mocy, to jużci, że pług im chodził kiej chłop napity, a koń co
trocha do stajni zawracał, prały go też wciąż na spółkę i klęły swarząc się między sobą.
- Poredzim, Rochu, poredzim, ino bez te ścierwy kamienie pług wyskakuje, a i kobyła
ciągnie do źróbka... - tłumaczył się z płaczem starszy, kiej mu Rocho odebrał pług i rznął skibę
założną, przyuczając zarazem trzymania kobyły.
- Teraz już całe staje podorzem do nocki!... - wykrzykiwał zuchowato, rozglądając się
strachliwie, czy kto nie dojrzał Rochowej pomocy, a gdy stary poszedł, przysiadł wnet na
pługu od wiatru, jak to ociec robili, i zakurzył papierosa.
A Rocho szedł dalej po chałupach miarkując, gdzie może być w czym pomocny.
Przyciszał kłótnie, spory łagodził, doredzał, a gdzie było potrza, i w robocie, choćby najcięższej,
pomagał, bo jak u Kłębów drew narąbał widząc, że Kłębowa nie mogła poradzić
sękatemu pniakowi, a Paczesiowej wody przyniósł ze stawu; gdzie znowu rozswawolone
dzieci do posłuchu napędzał...
A zauważył, że się kajś zbytnio smucą i wyrzekają - żarty stroił ucieszne i te prześmiechy...

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595