Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

- Już i tak wóz się w polu po sękle zarzyna.
- Parę dni dobrego słońca i wnet przeschnie, zwiesna przeciech.
- Żeby choć zacząć sadzić przed świętami!
Przegadywały niekiedy, pilnie zajęte, aż i całkiem przycichły, jeno pacanie przebieranych
ziemniaków słychać było, że to drobne rzucały na jedną kupę, a nadbutwiałe na drugą.
- Będzie czym podpaść maciorę i la krów też starczy na picie...
Ale Hanka jakby nie słyszała przemyśliwając wciąż, jak by się do tych ojcowych pieniędzy
dobrać najsprawniej, że tylko niekiedy spoglądała przez wrótnie na świat, na drzewiny
rozciapane i szamocące się z wichurą. Postrzępione, sine chmurzyska przewalały się po niebie
kiej roztrzęsione snopy, a wiater jeszcze się wciąż wzmagał i tak jakoś ci podwiewał z dołu,
iże poszycia na chałupie jeżyły się niby szczotka. Ziąb przy tym ciągnął wilgotny i srodze
przejęty nawozem, któren wybierali z gnojowiska. W podwórzu zaś było prawie pusto, jeno
niekiedy przebiegały rozczapierzone kury, poganiane przez wiater, gęsi siedziały w zaciszu
pod płotem na gąsiętach, cicho piukających, a co parę pacierzy podjeżdżał ostro Pietrek z
pustym wozem, zakręcał dookoła, stawał rychtyk na prost klepiska, zabijał ręce, koniom podrzucał
kłak siana i nakładłszy wespół z Witkiem gnoju, podpierał wóz na wybojach i ruszał w
pole.
Czasami znów Józka wpadała z krzykiem, zaczerwieniona, zdyszana, przejęta tym roznoszeniem
kiełbas, i trajkotała.
- Zaniesłam wójtom, teraz poletę do stryjecznych... W chałupie siedzieli, izby już bielą na
święta, tak dziękowali, tak dziękowali...
Rozpowiadała szeroko, choć nikto jej za język nie ciągał, i znowu leciała na wieś, niosąc
ostrożnie, w chustkę białą owiązane, miseczki z podarunkami.
- Trajkot dzieucha, ale zmyślna - zauważyła Jagustynka.
- Juści, co zmyślna wielce, jeno że do psich figlów i gdzie by się zabawić...
- Cóż chcecie?... skrzat to jeszcze, dzieciuch...
- Witek, obacz no, kto tam wszedł do chałupy! - zawołała naraz Hanka.
- Kowal poszli dopiero co!
Tknięta jakimś złym przeczuciem, pobiegła prosto na ojcowską stronę; chory leżał jak
zwyczajnie wznak. Jagna cosik szyła pod oknem, w izbie nie było więcej nikogo.
- A kajże się to Michał podział?...
- Muszą być gdziesik, szukają klucza od wozów, którego byli kiejś pożyczyli Maciejowi -
objaśniała, nie podnosząc oczu.
Hanka zajrzała do sieni, nie było go; zajrzała na swoją stronę, jeno Bylica siedział z
dziećmi przy kominie i wystrugiwał im wiatraczki; nawet w podwórzu szukała; nikaj ni znaku
po nim, więc już prosto rzuciła się do komory, choć drzwi były przywarte.
Jakoż kowal stał tam przy beczce z rękoma po łokcie we zbożu i pilnie w nim grzebał.
- W jęczmieniu to by klucz chowali? co? - wyrzuciła zdyszana, ledwie zipiąc ze wzburzenia
i stając groźnie naprzeciw.
- Patrzę, czy nie spleśniały, czy aby zda się do siewu... - jąkał zaskoczony niespodzianie.
Nie wasza sprawa!... Po coście tu wleźli? - krzyknęła.
Wyjął niechętnie ręce i ledwie hamując wściekłość, zamruczał:
- A wy pilnujecie me, kiej złodzieja...
- Niby to nie wiem, po cóżeście tu przyszli, co? Hale, do cudzej komory właził będzie i
penetrował po beczkach, kłódki może będziecie ukręcać, do skrzyń otwierać... co?- wrzeszczała
coraz głośniej.

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595