Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

do izby.
- Któż by zachorzał? nie słychać było!...
- Za wójtową chałupę pojechali! - krzyknął przez okno zadyszany Witek.
- Ani chybi do któregoś z komorników...
- A może do waszych, do Pryczków, tam ano siedzą...
- Hale! zdrowe były, takim ścierwom nic się złego nie stanie - szepnęła Jagustynka, ale
chociaż w niezgodzie żyła z dziećmi, a w ciągłych procesach, zadrżała.
- Przewiem się nieco i zaraz przyletę...
Wybiegła śpiesznie.
Ale kawał wieczoru się przewlekło i Jambroży zdążył z nawrotem, a ona nie powróciła;
właśnie był stary powiadał, iż księdza wzywali do Agaty, Kłębowej krewniaczki, co to w sobotę
z żebrów przyciągnęła.
- Jakże? nie u Kłębów to siedzi?
- U Kozłów czy ta u Pryczków pono się przytuliła na skonanie.
Tyle jeno o tym przerzekli, zajęci wielce robotą, jeszcze i bez to opóźnianą, że Józka, a to
i sama Hanka cięgiem odbiegały roboty, by lecieć w podwórze do wieczornych obrządków.
Wieczór się ciągnął z wolna i przykrzył się wielce a dłużył, że to i ciemnica zwaliła się
na świat, iż pięści nie dojrzał, deszcz zacinał ziębiący, wiater ciepał się raz po raz o ściany i
tratował sady, że drzewiny z szumem tłukły się w ciemnościach, a niekiedy buchał w komin,
aż głownie wyskakiwały na izbę.
Prawie przed samą północą skończyli, a Jagustynka jeszcze nie wróciła.
- Plucha i błocko, to się jej nie chciało po omacku utykać! - myślała Hanka wyzierając na
dwór przed spaniem.
Juści, czas był taki, że psa żal by na świat gonić, wiejba, aż dachy trzeszczały, chmurzyska
opite deszczem, bure i napęczniałe przewalały się po zmętniałym niebie, a nikaj w wysokościach
ni jednej gwiazdy, ni też ogniowego migotu w chałupach, zgoła przepadłych w nocy.
Wieś już dawno spała, wiater jeno hulał po polach i barował się z drzewami, a wody stawu
przegarniał ze świstem.
Zaraz poszli spać, już nie czekając.
Jagustynka zaś dopiero nazajutrz rano się zjawiła, ale mroczna kiej ten dzień przebłocony,
wiejny i zimny; ugrzała jeno w chałupie ręce i zaraz poszła do stodoły przebierać ziemniaki,
już tam z dołów na kupę zwalone.
Robiła prawie w pojedynkę, bo Józka odbiegała często nakładać gnój, któren od świtania
wywoził śpiesznie Pietrek, niemało już dzisia skrzyczany od Hanki, że to wczoraj się lenił i
nie zdążył; poganiał też tęgo, na Witka hukał, konie batem prażył i jeździł, aż błoto się otwierało.
- Wałkoń jucha, na bydlątkach tera się odbija! - rzekła stara ciskając na gęsi, bo się przywiedły
całym stadem na klepisko i nuż szczypać ziemniaki a przykry gęgot czynić. Zagadnęła
potem do niej Józka: nie odezwała się siedząc kiej ten mruk i pilnie kryjąc pod nasuniętą na
czoło zapaskę oczy zaczerwienione jakoś.
Hanka zrazu jeno raz jeden zajrzała do nich czatując w izbie na wyjście Jagny, by wtedy
zabrać mięso do swojej komory i spenetrować zarazem beczki ze zbożem, ale jakby na złość
Jagna ni krokiem nie ruszała się z chałupy, że już nie mogąc wstrzymać, zaglądała do chorego,
to zamówiwszy się o coś, wlazła do komory.
- Czegoj szukacie? dyć wiem, gdzie co jest, to wama pokażę! - wołała Jagna idąc za nią,
że trzeba było wychodzić, ledwie co wraziwszy ręce we zboże, a pieniądze mogły być głębiej,
na spodzie...
Zrozumiała też rychło, że tamta jej stróżuje, więc choć po niewoli, dała spokój odkładając

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595