Dostępne lektury:

Polecane strony:

  • W przerwach w czytaniu książek polecam Lineage 2, wszystko o doskonałej grze jaką jest na stronie L2 Polska, lineage 2 polska. Zapraszamy w wolnej chwili do zapoznania się z ta grą.
  • Fachowa reklama dla bibliotek i nie tylko www.saskastudio.pl, zapewni właściwą promocję każdej bibliotece.
  • kancelaria notarialna Olsztyn

Lektury on-line Olsztyn: Chlopi

Tomy: 1 2 3 4

Obrzucił ją lepkimi ślepiami raz i drugi, poskubał wąsów i wyszedł, odprowadzany jej
oczyma, pełnymi przytajonej szydliwości.
- Judasz, ścierwo, zbój!
Buchnęła nienawiścią, postępując za nim parę kroków; boć to nie po raz pierwszy ciska
jej w oczy groźby i strachania, że Antka na Sybir poślą i do taczek przykują.
Juści, że nie całkiem wierzyła rozumiejąc, iż głównie przez złość pyskuje, aby ją przetrwożyć
i bez to łacniej z chałupy wygryźć.
Ale mimo tego żarła ją trwoga o niego niemała. Przewiadywała się też nieraz i kaj jeno
mogła, co go może za kara spotkać, miarkując ze smutkiem, iż całkiem na sucho ujść mu nie
ujdzie.
- Po prawdzie, że ojca rodzonego bronił, ale borowego zakatrupił, to juści pokarać go
muszą, jakże...
Mówili co rozważniejsi, że się nijakiej prawdy dobić nie mogła, bo kużden inszą wywodził.
Adwokat w mieście, do którego ją ksiądz z listem posłał, powiedział, jako może być różnie,
i całkiem źle, i niezgorzej, trza jeno pieniędzy na sprawę nie skąpić i cierpliwie czekać.
We wsi zaś najbarzej ją trwożyli, że to kowal podmawiał swoje wymysły i wszystkich podrychtowywał.
Nie dziwota też, że i teraz jego słowa kamieniami padły na duszę. Nogi pod nią truchlały
przy robocie, mówić nie mogła, tak ją strach zatykał, a do tego zaś i Magda po jego odejściu
przyleciała i siadła przy chorym oganiając go niby od much, których nie było, a śledząc
wszystko bacznymi ślepiami.
Ale snadź jej to wrychle obmierzło, gdyż się w robocie pomagać ofiarowywała.
- Nie trudź się, uradzim sami, mało się to w chałupie naharujesz!
Odradzała Hanka takim głosem, że Magda dała spokój, pogadywała jeno niekiedy a lękliwie,
że to już z samego przyrodzenia nieśmiała była i milcząca.
A jakoś na samym odwieczerzu zjawiła się znowu Jaguś, ale wespół z matką.
Witały się, kieby w najlepszej zgodzie żyły, i tak przyjacielsko a przychlibnie, aż to Hankę
tknęło, i chociaż odpłacała im tym samym, nie żałując dobrych słów ni nawet gorzałki,
miała się jednak na baczności. Ale Dominikowa odsunęła kieliszek.
- Wielki Tydzień! Gdzieżbym to gorzałkę piła!
- Nie w karczmie i przy okazji, toć nie grzech!- usprawiedliwiała Hanka.
- Człowiek chętliwie se folguje i rad zawżdy sposobnością wymawia...
- Przepijcie, gospodyni, do mnie, ja to nie organista!- wykrzyknął Jambroż.
- Niech ino szkło brzęknie, to was zarno grzysi ponoszą - mruknęła Dominikowa zabierając
się do opatrzenia głowy chorego.
- Cie... komu sygnaturka sprawia, że bije się pięścią pokutnie, a drugiemu zaś flaszkowy
pobrzęk to czyni, że wpodle za kieliszkiem maca...
- Leży se ten chudziaczek, leży i o Bożym świecie nie wie! - zawołała żałośnie nad Boryną.
- I jadł kiełbasy nie będzie, i gorzałki nie posmakuje?- ciągnęła tym samym sposobem, a
wielce szydliwie Jagustynka.
- Wama ino prześmiechy na pamięci! - zestrofowała ją gniewnie.
- A cóż to? płakaniem biedy se odejmę? Tyla mojego, co się pośmieję.
- Kto sieje zło, niech se smutki zbiera i pokutę odprawuje!...
- Nie darmo powiedają, że Jambroż, choć przy kościele służy, a gotów się by i z grzychem
pokumać, bych jeno sobie pofolgować i użyć! - rzekła wyniośle Dominikowa obrzucając
go srogimi oczyma.
- Przeciwić się dobremu i ze złym kumać potrafi, któren jeno nie baczy, jaką potem

Strony:
123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185186187188189190191192193194195196197198199200201202203204205206207208209210211212213214215216217218219220221222223224225226227228229230231232233234235236237238239240241242243244245246247248249250251252253254255256257258259260261262263264265266267268269270271272273274275276277278279280281282283284285286287288289290291292293294295296297298299300301302303304305306307308309310311312313314315316317318319320321322323324325326327328329330331332333334335336337338339340341342343344345346347348349350351352353354355356357358359360361362363364365366367368369370371372373374375376377378379380381382383384385386387388389390391392393394395396397398399400401402403404405406407408409410411412413414415416417418419420421422423424425426427428429430431432433434435436437438439440441442443444445446447448449450451452453454455456457458459460461462463464465466467468469470471472473474475476477478479480481482483484485486487488489490491492493494495496497498499500501502503504505506507508509510511512513514515516517518519520521522523524525526527528529530531532533534535536537538539540541542543544545546547548549550551552553554555556557558559560561562563564565566567568569570571572573574575576577578579580581582583584585586587588589590591592593594595